niedziela, 13 stycznia 2019

Kolęda nad Gopłem 23 stycznia 1894 r.


Kolęda nad Gopłem w XIX w. była ważnym wydarzeniem dla mieszkańców. W styczniu kolęda dotarła już do kilku rodzin. Dnia 23 stycznia 1894 r., we wtorek kolęda miała dotrzeć do wsi Karczyn, Arturowa i Szarleja. Była to uroczysta ceremonia, której przewodniczył ksiądz Rólski, proboszcz z Góry w towarzystwie ziemianina Niesiołowskiego i chłopców – ministrantów. O 11:30 kapłan dotarł do Karczyna, potem do Arturowa, a później do Szarleja.

O przybyciu kapłana powiadomiono mieszkańców telefonicznie, aby mogli zwolnić się z pracy i przywitać swego duszpasterza, a także otrzymać błogosławieństwo. Proboszcz znany był z egzaminów jakie przeprowadzał z młodzieżą z katechizmu i polskiej nauki. Polska w końcu XIX w. nadal była pod zaborami. Za dobrze odmówioną modlitwę dzieci otrzymywały podarunki.

Tak o kolędzie w Dzienniku Kujawskim pisał Stanisław Lewandowski, kołodziej z Szarleja.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło: Dziennik Kujawski. 1894, R. 2 nr 22 (28 stycznia).

Jadwiga Łuszczewska (1834-1908)

Łuszczewska Jadwiga, pseud. i krypt. Bogobojna, Deotyma, Deotima, Diotima, (1834–1908), poetka, powieściopisarka, słynna improwizatorka. Ur. w Warszawie 1 VIII, była córką Wacława Łuszczewskiego (zob.) i Magdaleny (Niny) z Żółtowskich (zob.). Kształciła się pod kierunkiem rodziców oraz wybitnych przyjaciół domu (jak Józef Sikorski czy Antoni Waga); dziwaczny system wychowawczy pani Niny wykluczał towarzystwo innych dzieci prócz siostry Kazimiery (późniejszej Komierowskiej). Od lat najmłodszych Ł. znała na pamięć „Śpiewy historyczne” J. U. Niemcewicza, wcześnie czytała Plutarcha w tłumaczeniu I. Krasickiego. Ulubioną jej lekturą pozostała zawsze „Róża na Tannenbergu” Ch. Schmida. Rychło też zaczęła się Ł. zabawiać pisaniem: między r. 1846 a 1849 redagowała razem z siostrą rękopiśmienny miesięcznik „Pszczółka”, w którym i starsi, dla zrobienia przyjemności panienkom, zamieszczali artykuły uczono-żartobliwe. W r. 1843 zwiedziła Ł. z rodzicami po raz pierwszy Kraków i Wieliczkę; była również w Wielkopolsce i Wiedniu. W tym czasie napisała pierwszy wiersz. W r. 1846 towarzyszyła swej matce do Berlina. Książki podsuwane podlotkowi były poważne: L. C. de Saint-Martin, J. B. Bossuet, C. F. de Volney, św. Teresa, Ch. Fourier, J. M. Hoene-Wroński. Od r. 1849 wolno było Ł-iej uczestniczyć w poniedziałkowych zebraniach literackiego salonu rodziców. Niebawem ujawnił się jej niepospolity dar improwizacji; pierwszy publiczny występ córki zorganizowała ambitna pani Nina 17 V 1852. Sława panny Ł-iej obiegła całą Polskę, wszystkie gazety pisały o Deotymie; dla naocznego oglądania dziwu zaczęły się w salonie Łuszczewskich pojawiać osobistości zazwyczaj niezbyt się do poezji przyznające, jak Aleksander Wielopolski albo – wśród licznych przyjezdnych – Paweł Popiel. Ł. improwizowała na zadane tematy najróżniejsze, często dostarczały jej podniety problemy moralne, sztuki piękne i uroki przyrody. W druku Ł. debiutowała w r. 1852 utworem Krucjaty.

Po wybuchu powstania styczniowego, w latach 1863-1865, Deotyma towarzyszyła ojcu na zesłaniu, skąd pisywała listy do matki, zdając relację z sybirackiego życia. Po powrocie w 1867 roku traci ojca, a dwa lata później umiera również jej matka. Osamotniona Deotyma zawiera wówczas bliską przyjaźń z Eugenią Wolffowi (ze Zdzienieckich) i angażuje się w organizowanie salonu literackiego na wzór tego, który odbywał się u rodziców. „Czwartki literackie” odbywały się w Warszawie, tutaj również obowiązywał strój uroczysty: frak i biały krawat, a sama założycielka ukazywała się w bieli. Do grona bywalców należeli: H. Skimborowicz, A. E. Odyniec, A. Pietkiewicz, S. Krzemiński, A. Oppman, J. A. Święcicki, C. Jankowski, K. J. Jasiński, F. Hoesick, a także przybywali goście zza granicy. Tematyka zebrań wykluczała zagadnienia erotyczne, a same dyskusje dalekie były od problemów życia codziennego. Najczęściej gospodyni salonu literackiego czytała swoje utwory, a 17 maja 1887 roku zorganizowała własny jubileusz. Wielbicielami wieszczki byli: Pług i Kraushar (ten ostatni poświęcił jej pochlebną uwagę w swoim studium Polki twórcze czasów nowszych) , Artur Oppman (Or-Ot), Stefania i Joanna Podhorskie-Okołów. Sama Deotyma z uwagi na poparcie, jakie żywiła dla ruchu emancypacyjnego, obracała się w kręgu ludzi postępowych.

Podróżując z rodzicami, młoda poetka miała wyraźny program. Zależało jej na spotkaniach ze sławnymi rodakami i starała się objeździć jak najwięcej miejscowości historycznej Polski. W Karlsbadzie (1854) poznała F. Wężyka, w Brukseli (1855) J. Lelewela i A. Jełowickiego. W r. 1856 zwiedziła Gniezno, Kruszwicę i Poznań, w 1857 – wyspę Rugię, w 1858 – Malbork i Gdańsk, w 1859 – Ojców, Sandomierskie, Góry Świętokrzyskie, w 1860 – Tatry. T. r. pod koniec grudnia była w Paryżu (gdzie m. in. improwizowałaDo młodzieży polskiej oraz Do emigracji i do pomników polskich). W r. 1862 była w Austrii i we Włoszech (improwizacja Noc w Wenecji).Wszystkie wyjazdy zostawiały ślad doraźny w drukowanych w prasie opisach (z których sama autorka nie była po latach zadowolona); wiele reminiscencji z tych wycieczek odezwie się z czasem w utworach literackich. Dalsze plany Łuszczewskich przewidywały podróże po Litwie, Podolu i Ukrainie. Zamiast w tamtych stronach, dość nieoczekiwanie znalazła się «Niwadija» (taki wówczas wymyśliła sobie anagram) w Jadrynie, Symbirsku i Czembarze, towarzyszyła bowiem swemu ojcu na zesłanie (1863–5); listy poetki do matki oraz do ciotki K. Wodzińskiej (niewykorzystane) zawierają moc szczegółów o codziennym życiu sybirackim.

W ciągu czterech lat od powrotu do Warszawy Ł. utraciła obydwoje rodziców. Osamotniona – zbliżyła się ogromnie z Eugenią ze Zdzienieckich Wolffową (1835–1912), w której najbliższym sąsiedztwie zamieszkała w tym samym domu przy Królewskiej (od r. 1871 do zgonu); przyjaźń ta ułatwiła towarzyskie stosunki Ł-iej z asymilującą się inteligencją żydowską. Na podobieństwo salonu Łuszczewskich odżył literacki salon już samej Deotymy. Zrazu bywał tu cały warszawski światek. Dwa rodzaje tematów były wykluczone: erotyczny i patriotyczny; w odniesieniu do drugiego z nich chętnie stosowano i świetnie rozumiano język aluzji. W miarę oddalania się lat najcięższych, popowstaniowych goście rzedli: «Wlazł kotek na płotek i mruga – Dosyć lodów, Deotymy i Pługa» – żartował J. Kenig (wierszyk przypisywany także H. Sienkiewiczowi). W opustoszałym salonie liczyć można było (póki życia) na H. Skimborowicza, A. E. Odyńca, A. Pietkiewicza (Pługa), S. Krzemińskiego, A. Oppmana, J. A. Święcickiego; z młodszych do końca nie stronili C. Jankowski, K. J. Jasiński, F. Hoesick; na zawsze wierne pamięci o Deotymie zostały pisarki: Z. Urbanowska, Z. Rabska, S. Podhorska-Okołów. Od czasów syberyjskich Ł. rzadko opuszczała Warszawę. Zaledwie w lutym 1881 w Krakowie deklamowała Rapsody o Chrobrym królu na rzecz pomnika A. Mickiewicza; w marcu 1883 odwiedziła Lwów, który ją uczcił bankietem. Chora na serce, od r. 1890 przez lat jedenaście nie wyszła ze swego mieszkania; dopiero zmiana systemu leczenia pozwoliła na przejażdżki po mieście (od r. 1901). Ostatni czwartek Deotymy odbył się 10 IX 1908. Poetka zmarła na raka przełyku 23 IX t. r. Pogrzeb (na cmentarzu Powązkowskim) miała manifestacyjny; nad grobem przemawiał m. in. T. Korzon w imieniu historyków.

Reputacja literacka Deotymy, acz rozgłośna i nawet międzynarodowa, od samego początku nierówne przechodziła koleje. Witał jej debiut sędziwy K. Koźmian («z lotem Skowronka łączysz głos Słowika»), olbrzymi poczet poetów korespondował z nią i sławił ją wiązaną mową, lecz równie wcześnie zdano sobie sprawę z pewnej sztuczności tej poezji «prześlicznie owierszowanej»(Z. Krasiński). «Pytie stoją obok proroków, Leonidas z męczennikami; wyspa Helena przy wyspie Patmos, Napoleon obok Jana św.» – pisał E. Iwanowski (1861), naoczny świadek poznania się poetki z Odyńcem. Sama zresztą Ł., mimo iż wielce łasa na komplementy w słowie i druku, nie była wobec swojej twórczości bezkrytyczna: odżegnała się od współczesnej powieści, dedykowanej J.I. Kraszewskiemu, Na rozdrożu („Tyg. Illustr.” 1876, osobno W. 1877); nie lubiła powieści historycznej z XIII w. Branki w jasyrze (1880, wyd. W. 1889, ostatnio W. 1948), bo«obca ręka [cenzura] popsuła je… niemiłosiernie» (J. Rokoszny); w późnym liście do W. Gomulickiego pierwszy tom swych Improwizacji i poezji (W. 1854) nazwała bez obłudy «furąsiana». Pamiętniku,pisanym przed uroczystym jubileuszem czterdziestopięciolecia pracy pisarskiej (1897), przyznawała sobie dojrzałość twórczą dopiero od r. 1892.

Artystka napisała wiele, nie wszystko drukowała, z tego zaś co ogłosiła, najwięcej zostało rozproszone po czasopismach i wydawnictwach okolicznościowych. Szczególne upodobanie żywiła do tematów z dziejów ojczystych. Przez całe życie pracowała nad przedstawieniem Polski w pieśni, olbrzymim cyklem złożonym z poematów i wierszowanych utworów dramatycznych, zaczętym od Lecha (W. 1859). Raz po raz jednak utykała już na dziejach bajecznych, przerabiając np.Wandę czy Piasta. Nie ukończyła także wchodzącej w skład tegoż cyklu wymarzonej, olbrzymiej epopei Sobieski pod Wiedniem (rozpoczętej z myślą o rocznicy, przypadającej na r. 1883). Zostało po Deotymie moc utworów opiewających takie właśnie ważne daty (np. ku czci M. Kopernika lub L. van Beethovena, na jubileusz UJ czy Jasnej Góry). Ośmielona chociażby skierowanym do siebie wierszem C. Norwida z r. 1860 («Stanęłaś z Wiarą na dziadów pogrzebie, Wrócisz z Nadzieją»), Ł. uparcie realizowała swój typ poezji, nie dostrzegając, bo nie chcąc widzieć, literackich przemian, które tymczasem zachodziły. Schroniła się w krąg zachwycenia Krasińskim i nie przemówił do niej nawet pośmiertny triumf Słowackiego, który jej pozostał «wstrętny jako człowiek zły i poeta niezdrowy» (list do W. Gomulickiego). To właśnie Deotyma, nie zaś jej daleki kuzyn Sienkiewicz, głosiła poetykę pokrzepiania serc: poeta winien śpiewać «czego łaknie smutna rzesza – co pociesza i co wskrzesza».

Krytyka literacka nie poskąpiła Deotymie sądów najrozbieżniejszych. F. H. Lewestam mianował ją czwartą wieszczką; W. Feldman drwił, iż salonowa moralność panny Ł-iej triumfuje nawet w muzułmańskim siodle; J. Krzyżanowski o najpopularniejszej powieści Deotymy Panienka z okienka (W. 1898) pisał, iżby ją «należało zapomnieć, a nie wskrzeszać». Rady tej nie usłuchano:Panienkę nie tylko się wciąż wznawia, ale po drugiej wojnie światowej doczekała się przeróbki na operę (muzyka T. Paciorkiewicza, wystawiona 1968), została sfilmowana (1964, reżyser M. Kaniewska), a jej włoskie tłumaczenie (Catania 1960) nie skończyło się na jednym wydaniu. Salon Deotymy żył też o wiele dłużej niż trwała jego względna świetność. Jeden z późnych bywalców naszkicował portrecik pani domu: «Rychlej niskiego niż wysokiego wzrostu, wcale tęga, nie miała w postaci swej nic imponującego – oprócz nieskazitelnie dystyngowanego gestu, ostrego, bywało, spojrzenia i… uroku wielkiego imienia. We czwartki miała nieodmiennie na sobie suknię aksamitną, czarną, gładką, z trenem; na pięknym biuście kolię z przepysznych szmaragdów, takież szmaragdy w uszach; czarną koronkę na wysokim, z czoła, uczesaniu» (C. Jankowski). Słynne lektury pisanych właśnie utworów zależały od humoru poetessy: potrafiła swym gościom odmówić tego «przywileju» w dniu, w którym ktoś nieopatrznie wspomniał „Chimerę” Miriama! Zabawa w królową, symboliczne godności dworskie, ceremonialność stroju obowiązującego na przyjęciach (rozpoczynających się późno i kończonych dobrze po północy), cienki poncz (zwany «lawą») – wszystko bywało tematem przycinków w światku literackim Warszawy («We fraku – i w kłaku – pójdziemy do Deotymy – na rymy»).

W dwudziestoleciu międzywojennym za kilkoma nawrotami próbowano przy różnych sposobnościach przypomnieć Deotymę; pojawiały się zwłaszcza serdeczne artykuły w pismach damskich, gdzie nie zapomniano o poparciu, którym Ł. darzyła ruch emancypacyjny. Wywołaną ogłoszeniem wspomnień F. Faleńskiego tzw. «sprawę Deotymy» zlikwidował A. Kraushar, wykazując całkowicie insynuacyjny charakter zarzutów, jakoby Ł. pobierała od carskiego rządu jakąś tajną pensję. Tzw. wiersz Mickiewicza do Deotymy jest utworem J. E. Przecławskiego. Olbrzymie archiwum rodzinne i literackie Deotymy uległo rozproszeniu; znaczna jego część spłonęła w okresie drugiej wojny światowej w Bibliotece Ordynacji Krasińskich.

Podróże po Wielkopolsce

Nieobce były Jadwidze tereny Wielkopolski – przybywa tutaj i do samego Poznania kilkakrotnie. W 1856 r. odwiedziła stryjenkę. „Przegląd Poznański” i „Pokłosie” opublikowały kilka utworów rozsławionej improwizatorki. W tym samym czasie tworzy „poemat narodowy” Piast, stąd zrozumiałe jest, dlaczego udała się zobaczyć Gopło, Gniezno, Kruszwicę i Poznań. W Poznaniu Władysław i Wanda Niegolewscy urządzają dla niej wieczór, na którym była Bibiana Moraczewska.

Dwadzieścia siedem lat później ponownie zagościła w Poznaniu, a wizyta ta miała cel finansowy. Władze Poznania postanowiły zorganizować cykl odczytów publicznych, aby zebrać dochód ze sprzedanych biletów. Wśród zaproszonych byli: Stanisław Tarnowski, Michał Bobrzyński, Kazimierz Morawski i Henryk Sienkiewicz, krewny Jadwigi, a w lutym 1883 roku zagościła sama Deotyma. Została ona poproszona o wygłoszenie odczytów, które odbyły się w Bazarze. Bilety w cenie 4 marki za miejsca siedzące i 1.5 marki za miejsca stojące szybko się rozeszły. Jak podaje Edward Pieścikowski,

Deotyma wzruszona rozpoczęła pierwszą prelekcję mówiąc, że powraca do „ukochanej duszą całą Wielkopolski jak dziecię do matki”, po czym rozpoczęła czytanie swojej Biesiady u Ziemomysła, a następie Głosu Izajasza do młodzieży polskiej. Po spotkaniu udała się do Teatru Polskiego na przedstawienie Pana Damazego. W kolejne dni sala Bazaru była również przepełniona chętnymi do słuchania odczytów, w czasie których autorka deklamowała własne utwory. Pieścikowski odnotowuje, że „organizatorzy po rozliczeniu kosztów administracyjnych uzyskali dochód 1800 marek, z czego 600 marek przeznaczyli na Teatr Polski, tyleż otrzymało Towarzystwo św. Wincentego à Paulo, po 300 marek Towarzystwo czytelni Ludowych i ochronka na Chwaliszewie”.

Łuszczewo prawdopodobnie było wsią należącą do rodu Łuszczewskich. Co prawda do dziś nie ocalały żadne znaczące dokumenty potwierdzające te informację, ale wiemy, że Jadwiga często odwiedzała rodzinę w tej miejscowości. Ród Łuszczewskich zamieszkiwał Łuszczewo, nie trudno sobie wyobrazić, że mogli założyć wieś w tej okolicy. Łuszczewscy pochodzili z Łuszczewa. Wacław Józef (1806-1867) ekonomista, wysoki urzędnik administracyjny (Polski Słownik Biograficzny t. 18 s. 586 ŁUSZCZEWSKI); Jan Paweł (1764-1812) sekretarz Sejmu Czteroletniego, minister (Polski Słownik Biograficzny t. 18 s. 584 ŁUSZCZEWSKI); Bronisław Łuszczewski z Łuszczewa h. Pierzchała (Roch III) itd.

Jadwiga Łuszczewska (Deotyma) zmarła 23 września 1908 r. i została pochowana na warszawskich Powązkach. Pozostawiła po sobie spuściznę poetycką, złożoną z kilku tomów wierszy, oraz utwory rozproszone po czasopismach i wydawnictwach okolicznościowych. Przez całe swoje życie pracowała nad olbrzymim cyklem "Polska w pieśni", złożonym z poematów i wierszowanych utworów dramatycznych, takich jak: "Lech", "Krakus", "Wanda", czy "Piast". Nie zdołała ukończyć wielkiej epopei "Sobieski pod Wiedniem", rozpoczętej z myślą o dwusetnej rocznicy odsieczy wiedeńskiej, przypadającej na 1883 rok. Wkrótce zapomniano o wieszczym talencie Deotymy, o jej salonowych improwizacjach. Dziś już nikt, z wyjątkiem historyków literatury, nie pamięta o jej przydługich, pozbawionych głębszej wartości intelektualnej i artystycznej poematach, oraz nudnych powieściach. Dzielnie natomiast oparła się próbie czasu, nadal zachowując popularność tylko "Panienka z okienka". Mimo, że sama pisarka nie traktowała tej powieści zbyt poważnie, wciąż się ją wznawia i mimo upływu lat nie słabnie jej poczytność. Utwór ten doczekał się realizacji filmowej i przeróbki na operę.

Źródła:
Biogram pochodzi z XVIII tomu Polskiego Słownika Biograficznego opublikowanego w 1973 r.
J. Adamski, Wstęp do "Syna marnotrawnego" Woltera, Biblioteka Narodowa, Wrocław 1951.
B. Krzywobłocka, "Delfina i inne", Warszawa 1988.
J. Kulczycka - Saloni, "Życie literackie Warszawy w latach 1864 - 1892", Warszawa 1970.
W. Łaszczyński, "Deotyma", Nasze Kłosy, nr 42, 1902.
"Polski Słownik Biograficzny", t. XVIII, Wrocław - Kraków 1973.
S. Szenic, "Cmentarz Powązkowski", t. III. (1891 - 1918), Warszawa 1983.
A. G. Turczyk, "Jan Paweł Łuszczewski (1764 - 1812)", Ziemia Sochaczewska, nr 8, 1993.
A. Zaleski, "Towarzystwo Warszawskie", Warszawa 1971.

piątek, 11 stycznia 2019

Przemysł w Aleksandrowie Kujawskim - pierwsza połowa XX w.

Aleksandrów Kujawski w pierwszej połowie XX wieku był dobrze uprzemysłowiony. Miasto posiadało elektrownie miejską, Młyn Motorowy „Majer Hersz Przepiórka”, Aleksandrowski Młyn Parowy, Parową Fabrykę Cegły Sylikatowej, Parową Cegielnię „Aleksandrów”,  Tartak Parowy „Marian Grześ”, Parową Cegielnię Kujawy. Działały także Fabryka Konserw Rybnych i Wędzarnia Ryb Morskich należąca do W. Johansena, uruchomiona już w 1910 r., oraz Fabryka Płatków Kartoflanych Eustachego Oziembły otwarta w 1912 r. Nie brakowało także w Aleksandrowie Kujawskim olejarni i mleczarni, ta druga powstała w 1917 r. i mieściła się przy ulicy Kaiserstrasse (obecnie Chopina 8). Mleczarnia została zlikwidowana w 1941 r. po wojnie wznowiono jej działalność. 

Istniał magazyn spółki handlowej „H. Reicher & Co” z siedziba w Sosnowcu, w 1898 r. Głośno było w prasie przedwojennej o przedsiębiorstwie „Polski Monopol Tytoniowy”, które w 1924 r. urządziło w Aleksandrowie Kujawskim pierwszy w swej historii magazyn tranzytowy. Tytoń magazynowano tu do 1939 r. Produkowano nasiona za sprawą Dippe-Saat G.m.b.H z siedzibą w Poznaniu. Współwłaścicielem gruntów i budynku firmy Reicherów była „Spółka Akcyjna Cukrowni Dobre”. 

Działały fabryki wód mineralnych i napojów. Najstarsze wzmianki o produkcji wód Wilhelma Markowskiego pochodzą z 1914 r. W 1931 r. powstała spółka pod nazwą „Fabryka Wód Gazowanych NEKTAR”, a później pod nazwą ‘Fabryka Wód Gazowanych H. B. Ciuk, I. D. Czerniak, M. I. Sztyglic. W 1929 r. działała rozlewnia „Fabryka Wody Sodowej i Lemoniady”, należąca do Sztyglica i Ciuka. Fabryka wód została zamknięta w 1934 r.

Po drugiej wojnie światowej powstała „Fabryka grzebieni i guzików”, której właścicielem był Ludwik Czarniawski. W 1950 r. zakład przejął skarb państwa.

Troszkę mniejsze przedsiębiorstwo Zygmunta Temporowskiego działało w latach 40-tych XX w., zajmowało się również produkcją wód gazowanych i piwa – Wytwórnia Wód Gazowanych. Wytwórnia mieściła się przy ulicy P. O.W. (dzisiejsza Strażacka 6). Również niewielka inicjatywa w latach 1947-1949 to dwie wytwórnie lodów przy ulicy Słowackiego 17 oraz przy ulicy Górnej 6.

Firmy w Aleksandrowie Kujawskim nastawione były w okresie zaboru pruskiego i w późniejszych latach na zbyt wśród lokalnych odbiorców. Sprzyjała temu lokalizacja i bliskość linii kolejowej. Rozkwit przemysłu w Aleksandrowie Kujawskim zahamowała pierwsza wojna światowa, a także  okres kryzysu gospodarczego, kiedy to odnotowano w całej Polsce liczne upadłości firm. Dopiero po II wojnie światowej przedsiębiorcy pragnęli ożywić działalność zakładów w mieście. Jednak działania państwa, dążącego do nacjonalizacji przemysłu, uniemożliwiały skuteczna reaktywację wielu z nich w pierwszej połowie XX w. Dziś Aleksandrów Kujawski stał się interesującym dla inwestorów miejscem na rozwój przedsiębiorstwa,. Miasto odnotowuje ponownie wzrost znaczenia przemysłowego w powiecie nieszawskim. 

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: Ziemia Kujawska XXV, Inowrocław-Włocławek 2016, artykuł: P. Miernik, Przemysł Aleksandrowa Kujawskiego w latach 1897-1950; APT OW. SPA, sygn. 345, bp; sygn 359, bp; sygn. 366, bp; sygn. 389, bp; sygn. 394, bp; sygn. 387, bp; APT, SOW, sygn. 1745, k. 1-6, 10, 20, 32; Informator branżowy województwa pomorskiego, s. 269; APT OW, ARW, sygn. 414, k. 13-14, 29; M. Danielewicz-Zielińska, Aleksandrów Pograniczny, Plus Minus, dodatek do rzeczypospolitej, 18 VI 1998; T. Rejmanowski, Dzieje apteki w Aleksandrowie Kujawskim (około 1880-1939), zeszyty Naukowe Włocławskiego Towarzystwa Naukowego, t. 1: 1998, s. 73; APP, UPP, sygn. 12467, k. 2-7; Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1925, nr 27 (27 I); Polski monopol tytoniowy, Naokoło Świata, 1926, nr 22; APT OW, SOW, sygn. 573, bp.; księga adresowa polski dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa 1930, Warszawa, s. 1953; informator branżowy województwa pomorskiego, s. 269; Głos Nieszawski, 1934, nr 13 (31 III); Głos Nieszawski (Dzień Ciechociński), 1937, nr 4 (5-6 I); Głos Nieszawski (Dzień Ciechociński), 1936, nr 77 (7 VIII); Głos Nieszawski, 1937, nr 148 (1 VII); APT OW, Wydział Powiatowy Aleksandrowski w Aleksandrowie Kujawskim 1945-1950, sygn. 57, k. 7; Kurjer Warszawski, 1910, nr 344 (13 XII); przegląd Techniczny, 1912, nr 46 (14 XI); Aleksandrów Pograniczny, cz. II, s. 13; Dziennik Kujawski, 1911, nr 254 (9 XI); Księga adresowa Polski, Warszawa 1928, s. 1969.

środa, 9 stycznia 2019

Święto Objawienia Pańskiego dawniej – Trzech Króli w tradycji

Jest to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich. Od II w. 6 stycznia uroczyście obchodzono pamiątkę Chrztu Pańskiego. Od IV w. w Tracji i Egipcie dzień ten przeżywano jako Teofanię, Tyfanię czy też Epifanię, czyli świętowanie wydarzeń z życia Chrystusa, jak narodzenie, chrzest w Jordanie, pokłon Mędrców, cud w Kanie. W V w. Epifania stała się świętem ogólnokościelnym. Jednocześnie bardzo wzrosła popularność święta Bożego Narodzenia. Stało się to za sprawą podziału, w wyniku którego Epifanię 6 stycznia obchodzono w kościele wschodnim na pamiątkę chrztu Jezusa w Jordanie, zaś na Zachodzie – pokłonu Trzech Króli. Epifania oznacza objawienie Zbawiciela świata.

Epifania 6 stycznia, w Polsce zwana świętem Trzech Króli, oznacza, że Jezus Chrystus przyszedł na świat nie tylko dla wybranego przez Boga narodu, ale dla wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli.

Co ciekawe, testament nie mówi, że przybyli królowie i nie wymienia ich liczby. Zbawicielowi przybyli oddać cześć Mędrcy. Przynieśli trzy dary, więc może było ich trzech, królami nazwano ich pod wpływem Psalmu 72: „Królowie Taraszyszu i wysp przyniosą Mu dary”. W IX w. nadano Mędrcom imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Według legendy, po powrocie do domów Mędrcy opowiadali co widzieli i głosili wiarę w Chrystusa. Wszyscy dożyli sędziwego wieku, a praca apostolska tak mocno ich wciągnęła, że zrzekli się nawet tronów. Za sprawą Tomasza Apostoła zostali ochrzczeni i wybierzmowani, a nawet wyświęceni na kapłanów, a później na biskupów. 

Na pamiątkę darów (złoto, kadzidło i mirra) od końca średniowiecza w dniu 6 stycznia święcono w kościołach złote i srebrne pierścionki jako złoto, żywicę jako kadzidło oraz mirrę. Mirra, którą otrzymał Pan Jezus, była cennym balsamem z czerwonych jagód sprowadzanych z Arabii. Takim balsamem namaszczano zmarłych. Mirra dodana do wina wzmacniała odrzucające właściwości tego trunku, dlatego wino z mirrą podawano skazańcom. Polska mirra to ziarenka jałowca lub lekarstwa.

Święcono również wodę, na pamiątkę chrztu Jezusa w Jordanie oraz kredę.

Przed każdym kościołem już od świtu stały stragany, a na nich piętrzyły się stosy kredowych ułomków, bibułkowe zawiniątka z kadzideł i mirrą. 

Po powrocie z kościoła święconą kredą wypisywano na drzwiach domostw K+M+B – inicjały trzech Króli oraz cyfry danego roku, albo C+M+B wraz z cyframi roku. C – cogito – dowiaduje się, poznaję, tak jak dowiedzieli się o Zbawicielu, poznali Go, złożyli Mu hołd trzej Królowie; M – motrimonium – małżeństwo, gody w kanie Galilejskiej, pierwszy cud Jezusa; B – baptismus – chrzest Jezusa z rąk Jana Chrzciciela w wodach Jordanu.

Św. Augustyn pisał: Christus Multorum Benefactor – Chrysus dobroczyńca wielu. 

Wydaje się jednak, że najsłuszniejszym tłumaczeniem owych liter jest odczytanie ich jako noworocznego błogosławieństwa udzielonego domowi przez Kościół: Christus Mansioni Benedicat – Niech Chrystus błogosławi temu domowi. 

Dawniej mało który chłop znał litery, a jeśli nawet potrafił rozróżnić, nieprawna, ciężka od pługa ręka nie chciała być posłuszna. Proszono więc do chałupy kogoś kto znał sztukę pisania. Wypisywał starannie litery na drzwiach, a potem był goszczony wódką i jadłem, bywało, że aż tracił przytomność od tej gościnności, gdyż nie odmawiało się gościnności, a do obejścia była cała wioska. 

Litery na drzwiach K+M+B na drzwiach świadczyły o tym, że w tym domu mieszka rodzina chrześcijańska. Zaś samo naznaczenie drzwi nawiązywało do zdarzenia opisanego w Starym testamencie – krwią baranka naznaczano domostwa w Egipcie, aby nie spotkała Boża kara domowników (Wj 12, 21-24), drzwi były granicą domostwa. Wierzono, iż kreda miała podobne właściwości ochronne jak krew baranka i zatrzymywała zło przed progiem chaty. To też, każdy gospodarz pragnął aby na jego drzwiach pojawiły się owe litery.

Kredowe znaki krzyża czyniono też na drzwiach i słupach obory, na czołach krów i byczków; obrysowywano rogi tych zwierząt. Niekiedy kredą obrysowywano całe pomieszczenia gospodarcze, ciągnąc kredą długie linie, aby odgrodzić się od nikczemnych sił. 

W wigilię Trzech Króli, wygaszano stary ogień, by w domu Objawienia Pańskiego uroczyście wzniecić nowe płomienie. Często przenoszono je do domu ze świec palących się w kościele podczas mszy św. odtąd, dopóki tlił się ten ogień w piecu nie wolno było przynosić żadnego innego zarzewia, gdyż stary błyskający w piecu mógłby się zbuntować i spalić sadybę. 

Iskrą tego nowego, czystego płomienia rozżarzano proch kadzidła. Były w nim kawałeczki żywicy, owoce jałowca świeżo poświęcone, a czasem jeszcze pokruszone listki ziela z Bożego Ciała czy z Wniebowzięcia Matki Boskiej. Cała rodzina małą procesją, z zanurzonym w szarym dymie gospodarzem na czele, obchodziła izby, sień, oborę, podwórzec. Ufano, iż złe boi się tego dymu jak wody święconej. Okadzano też przychówek i ule, a czasem, dla wzmocnienia skutków tych zabiegów, jeszcze kropiono woda święconą. 

Pozostałe resztki kadzidła starannie zawijano w białe płótno i chowano na czarną godzinę, gdy ktoś zachorował, a nic innego nie było w stanie mu pomóc.

Poświęcone jako złoto monety i pierścionki wrzucano noworodkom do pierwszej kąpieli. Takie to małe i kruche istoty, ale jak mówiły matki córkom, a te później powtarzały swoim dzieciom: pierwsza w życiu kąpiel ze złotem zapewni siłę i bogactwo.

W wigilię Trzech Króli dziewczęta chodziły po kolędzie, podobnie jak chłopcy w Boże Narodzenie i w Nowy Rok. Odwiedzały tylko te domy, w których byli chłopcy, szczególnie ci wybrani, upatrzeni. Tak jak „szczodrujący” chłopcy śpiewali przed domem jakąś kolędę. Kiedy zapraszano je do izby, improwizowały chłopcom „światówki” - skoczne pioseneczki, wierszowane. Kolędniczki nie brały żadnej nagrody. Po obejściu wszystkich domów, chłopcy i dziewczęta zbierali się razem w jednej umówionej chacie i tam kontynuowano zabawę. Nie brakowało jadła i czegoś do picia, żarty i radosne okrzyki rozchodziły się aż do nocy.

W kościele zachodnim uroczystość Chrztu Pańskiego obchodzona jest w pierwszą niedzielę po Trzech Królach. Zamyka ona okres Bożego Narodzenia, po którym następuje w Kościele czas zwykły. Natomiast w kalendarium ludowym Trzech Króli kończyło czas godów, a otwierało zapusty trwające do środy popielcowej.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: E. Ferenc, Polskie Tradycje Świąteczne, Poznań 1986; Fragmenty Starego Testamentu: (Lb 24,17), (Iz 60, 5-6), (Wj 12, 21-24) i Psalm (Ps 72, 10-11.15). 

wtorek, 8 stycznia 2019

Józef Julian Czosnowski (1874-1939)


Józef Julian Czosnowski urodził się 14 grudnia 1874 roku w Szamotułach, w rodzinie z tradycjami patriotycznymi. Ojciec - Nikodem Czosnowski uczestniczył w powstaniu styczniowym, matka – Maria z domu Zielińska dbała o wykształcenie syna, w duchu wiary i miłości do Ojczyzny.

Mając 27 lat Julian przeniósł się do Kruszwicy (w 1901 r.). Ożenił się z Seweryną Miłowską. Za swoją działalność został uwięziony przez władzę pruską w 1914 roku i przetrzymywany w więzieniach, w Inowrocławiu i Bydgoszczy. Więzienie nie zniszczyło w nim ducha działacza społecznego, po wyjściu z aresztu, pełnił funkcję sekretarza Kółka Rolniczego w Kruszwicy. W czasie powstania wielkopolskiego był członkiem Rady Robotniczej i Rady Ludowej w Kruszwicy oraz członkiem Powiatowej Rady Ludowej w Strzelnie. Do jego obowiązków należała aprowizacja pododdziałów powstańczych walczących i stacjonujących w Kruszwicy. Organizator polskiej władzy administracyjnej w gminie Kruszwica. Komisarz obwodowy tej gminy. W 1921 roku, Ministerstwo Skarbu przyznało mu Pamiątkową Odznakę Pożyczki Odrodzenia Polski w uznaniu zasług za gorliwą propagandę tej pożyczki. Członek kruszwickiego Magistratu, prezes Rady Nadzorczej Banku Ludowego i członek Rady Nadzorczej Spółdzielni „Rolnik”. Członek Towarzystwa Powstańców i Wojaków, prezes Bractwa Pszczelarzy Nadgoplańskich. To właśnie jemu Towarzystwo zawdzięcza pozyskanie nowych członków, z końcem 1910 roku było ich dwudziestu, w tym stanie Towarzystwo zrzeszające bartników utrzymało się do 1916 roku. W czerwcu tego samego roku Czosnowski zastąpił dotychczasowego prezesa pszczelarzy – Jerzego Smurfińskiego, który przeprowadził się na Pomorze. Na stanowisku prezesa Towarzystwa Pszczelarzy pozostał, aż do II wojny światowej.

W 1937 roku za zasługi położone dla Kółka Rolniczego otrzymał dyplom uznania. W rok później wybrany został radcą sierot na miasto Kruszwicę. W czasie najazdu Niemiec hitlerowskich na Polskę, zabezpieczał mienie miasta przed grabieżą. We wrześniu 1939 roku został aresztowany przez gestapo, a w nocy z 12 na 13 października 1939 roku rozstrzelany w lasach koło Gniewkowa.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła:
  1. Akta Starostwa Mogileńskiego sygn. 1122 Burmistrz do Starosty z 4.X.1937 r.
  2. Akta Miasta Kruszwicy sygn. 35 Spis wyborców z 1929 roku miasta Kruszwicy.
  3. Akta Miasta Kruszwicy sygn. 29 Sprawozdanie Zarządu Miejskiego za czas od 20.XI.1937 r. do 28.I.1938 r.
  4. Walne zebranie Banku Ludowego. W: Dziennik Kujawski nr 113 z 19.V.1922 r.
  5. Z historii Kółka Rolniczego w Kruszwicy. W: Rolnik Kujawski nr 25 z 17.VII.1937 r. Rok. VI.
  6. Nowy Radca sierot. W: Dziennik Kujawski nr 281 z 7.XII.1937 r.
  7. Wacław Sołtysik. Przyczynek do historii powstania wlkp. 1918/1919 w Kruszwicy. Wrzesień 1936 r. (maszynopis)
  8. Kronika Koła Pszczelarzy w Kruszwicy, autorstwa Zbigniewa Kilińskiego, sekretarza KP w Kruszwicy.
  9. Fotografia pochodzi z książki H. Łady, Wybitniejsi działacze organizacji rolniczych na Kujawach 1864-1939, Inowrocław 1984, ta sama fotografia znajduje się w Kronice Koła Pszczelarzy oraz w broszurce XVIII Wojewódzki Dzień Pszczelarza, Kruszwica, 2 września 2001.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Rodzina Bogacz - społecznicy z okresu przed II wojną światową


Jan Bogacz to kolejna postać, która na stałe zapisała się w historii gminy Kruszwicy i Inowrocławia. Urodził się 16 sierpnia 1888 roku w Szadłowicach koło Inowrocławia, jako syn Wojciecha i Franciszki z domu Hałas. Ożenił się z Elżbietą Gościniak.

Był rolnikiem, gospodarstwo prowadził w Pieckach. W czasie powstania wielkopolskiego został dowódcą drużyny Straży Obywatelskiej na miejscowości Piaski i Papros. W okresie międzywojennym sprawował urząd sołtysa i członka Zarządu Gminnego.

Należał również do Związku Ludowo-Narodowego, następnie wybrany został do zarządu powiatowego Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Rolniczego w Strzelnie. Współzałożyciel i komendant Towarzystwa Powstańców i Wojaków oraz prezes Kółka Rolniczego w Bachorcach. W 1938 roku wybrany został do zarządu powiatowego Pomorskiego Towarzystwa Rolniczego w Inowrocławiu. Zmarł 24 września 1954 roku w Inowrocławiu.

Starszy brat Jana – Władysław, również zajmował się rolnictwem i tak jak brat był działaczem koła rolniczego. Urodził się 17 listopada 1884 roku. W okresie międzywojennym mieszkał w Balicach koło Janikowa. W latach 1935-1939 zajmował stanowisko prezesa Kółka Rolniczego w Ludzisku. Zmarł 2 lipca 1945 roku w miejscowości Damasławek w powiecie Wągrowiec.

Zamiłowanie do rolnictwa i działalności społecznej, przekazał synom ojciec - Wojciech Bogacz. Urodził się 6 marca 1863 roku w Szadłowicach koło Inowrocławia. Syn Józefa i Jadwigi z domu Łuczak. Ożeniony z Franciszką Hałas.

Początkowo prowadził gospodarstwo rolne w Szadłowicach, gdzie należał do współzałożycieli i sprawował funkcje wiceprezesa kółka Rolniczego. Następnie przeniósł się miejscowości Piecki koło Kruszwicy. W 1929 roku za zasługi położone dla Kółka Rolniczego w Bachorcach otrzymał dyplom członka honorowego. Zmarł 16 lipca 1937 roku w Pieckach.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła:
  • Akta Starostwa Strzelińskiego sygn. 78 k. 7-9 Rozkaz nr 1 Powiatowej Straży Obywatelskiej w Strzelnie z 21.VIII.1920 r.
  • Akta Starostwa Strzelińskiego sygn. 52D k. 30-35. Członkowie rad i samorządów gminnych Obwodu Chełmce powiat strzeliński.
  • Akta Starostwa Strzelińskiego sygn. 77 k. 253-255 Wojewoda do Starosty w Strzelnie z 6.II.1930 r.
  • Akta Starostwa Mogileńskiego sygn. 1191 k. 187. Spis zarządów Kółek Rolniczych pow. Mogilno za rok 1937.
  • Zwiedzanie gospodarstw. W: Dziennik Kujawski nr 144 z 26.VI.1914 r.
  • Chrześcijańsko-Narodowe Stronnictwo Rolnicze. W: Dziennik Kujawski nr 65 z 20.III.1921 r.
  • Towarzystwo Powstańców i Wojaków w Bachorcach. W: Dziennik Kujawski nr 35 z 13.II.1926 r.
  • Nowa Rada Towarzystwa Rolniczego Powiatowego. W: Dziennik Kujawski nr 210 z 14.IX.1938 r.
  • Z Kółka Rolniczego. W: Dziennik Kujawski nr 48 z 28.II.1939 r.
  • H. Łada, Wybitniejsi działacze organizacji rolniczych na Kujawach 1864-1939, Inowrocław 1984.
  • Akta Starostwa Mogileńskiego sygn. 1091 k. 305 Rejestr Stowarzyszeń i Związków Zawodowych.
  • Księga Zgonów Parafii Rzymsko-Katolickiej w Ludzisku z 1945 roku.
  • Szadłowice Kółko Rolnicze. W: Dziennik Kujawski nr 47 z 26.Xi.1893 r.
  • Poświęcenie sztandaru Kółka Rolniczego w Bachorcach. W: Dziennik Kujawski nr 157 z 11.VII.1929 r.
  • Księga Zgonów USC w Kruszwicy poz. II – 61/1937.
  • Fot. Tygodnik, Poradnik Rolniczy tygodnik-rolniczy.pl

niedziela, 6 stycznia 2019

Cmentarz parafialny w Kościelcu Kujawskim


Do połowy XIX w. mieszkańcy chowali swych bliskich na cmentarzu przy kościele. Nie wiele zachowało się grobów z tego okresu. Przy kościele znajdują się grobowce miejscowych proboszczów księdza Alfreda Ponińskiego (1840-1915), szambelana papieskiego, dziekana inowrocławskiego, działacza społecznego, księdza Zygmunta Wierzbickiego (1877-1940), zmarłego w obozie w Oranienburgu w czasie wojny oraz hr. Plater-Zyberków, właścicieli ziemskich. 

Na cmentarzu, widoczna jest na wzniesieniu, figura kamienna św. Jana Neopmucena z XVIII w. oraz krzyż wystawiony w 1968 r.

Nowszy cmentarz znajduje się kilkaset metrów od kościoła, przy drodze prowadzącej do Pakości. Cmentarz został benedykowany w 1858 r., a poświęcony w 1873 r. przez księdza Alfreda Ponińskiego. Z 1875 r. pochodzi cmentarna kaplica. Na cmentarzu znajdują się groby Kazimierza Glempa z Rycerzewa (1895-1950 ojca Prymasa Polski) i XIX-wieczna mogiła-grobowiec rodu Hoppe, administratorów okolicznych majątków ziemskich i działaczy kółek rolniczych. 

Antoni Hoppe (1844-1913) był powstańcem styczniowym., jego syn Józef 91886-1939), działacz kół rolniczych, został zamordowany przez Niemców w czasie „krwawej nocy” 22/23 października 1939 r. w inowrocławskim więzieniu.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: archiwum Archidiecezjalne w Garchiwum Diecezjalne we włocławku: księgi konsystorskie, ks. 1  i ks. 2: sygn. 105 i 106; Archiwum parafii w Kościelcu; Akta konsystorza generalnego Arcybiskupiego A. cons, Wizytacja Archidiakonatu kruszwickiego 1582-1597 sygn. E 1 k. 16; wiz. 1699 sygn. E 7 k. 44-45; wiz. 1722-1733 sygn. E 9 b k. 148-156; wiz 1743 sygn. E12; wiz. 1763 sygn. E 16, s. 57-58; wiz. 1780 sygn. E 19, k. 248-293; A. Boniecki, herbarz polski, t. 1, Warszawa 1899; z. Czapla, kościół w Kościelcu, piast z 25 grudnia 1932 r., J. Fogel, kościoły wielkopolskie i kujawskie przed 150 laty, Przewodnik katolicki nr 10 z 9 marca 1997 r., Z. Guldon, Lokacje miast kujawskich i dobrzyńskich w XIII-XVI w., Ziemia Kujawska, t. 2, 1968, s. 19-46., inowrocławski Słownik Biograficzny pod re. e. Mikołajczaka, z. 2, Inowrocław 1994; z. 3, Inowrocław 1997;K. Hewner, Kościół św. Małgorzaty w Kościelcu Kujawskim, 800 lat historii, Inowrocław 1998;  W. Kowalenko, Grody i osadnictwo grodowe Wielkopolski wczesnohistorycznej (od VII do XII w.), Poznań 1938 r., S. Leigeber, kościeleccy herbu Ogończyk, nagły upadek magnackiego rodu w końcu XVI w., Geneologia, t. 4, 1994, s. 47-54; H. Łada, Wybitniejsi działacze organizacji rolniczych na Kujawach 1864-1939, Inowrocław 1984; J. Łepkowski, o zabytkach Kruszwicy, Gniezna, Krakowa oraz Trzemeszna, Rogoźna, Kcyni, Dobieszewka, Gołańczy, Żnina, Gąsawy, Pakości, Kościelca, Inowrocławia, Strzelna i Mogilna, Kraków 1866; fot. wikipedia.pl.

piątek, 4 stycznia 2019

Rys historyczny Kościelca Kujawskiego, powiat inowrocławski


Kościelec Kujawski to niewielka, licząca około 680 mieszkańców wieś, położona w województwie kujawsko-pomorskim, około 5 km na zachód od Inowrocławia. 

Badacze odnaleźli na tych terenach ślady młodszej epoki kamienia. Istniała tu również osada, datowana na VI wiek. Założyciele wsi wybrali szczególne miejsce na wybudowanie osady w pobliżu lewego brzegu Noteci, w bliskości przeprawy pod Mątwami. W Kościelcu we wczesnym średniowieczu istniał gród obronny i parafia - wzmianka o plebanach pochodzi z XIV wieku.  Kościół pełnił rolę kolegiaty (XV wiek). Istnieją dokumenty wymieniające już w 1330 r. plebanów z Kościelca uczestniczących w czasie procesu polsko-krzyżackiego. 

Parafia kościelecka należała w średniowieczu do dekanatu inowrocławskiego w diecezji włocławskiej, była jedną z większych i bogatszych na Kujawach. Uposażenie proboszczów stanowiły dwie wsie: Popowiczki i Wilkowo. Do parafii należały wsie: Cieślin, Dziarnowo, Gorzany, Janikowo, Kościelec, Krzyte, Leszczyce, Ostrowo, Pławin, Popowiczki, Rybitwy, Rycerzewo, Sieczkowice, Sielec, Sławęcin, Sławęcinek, Sójkowo, Tupadły, Węgierce, Wielowieś i Wilkowo. Prawo patronatu nad świątynią przysługiwało właścicielom Kościelca. Doprowadziło to, do sporu między rodami Kościeleckich, a Leszczycami w 1362 r., konflikt rozwiązał Kazimierz Wielki. Patronat został przyznany również dziedzicom Łabiszyna i Krotoszyna.

W latach 40-tych XIII wieku Kościelec przeszedł z rąk książęcych, w posiadanie rodu Leszczyców. Właśnie z tym rodem związana jest pierwsza wzmianka źródłowa o wsi, pochodząca z 1311 r. 

W XV wieku doszło do zaślubin córki sędziego brzeskiego Mikołaja – Dobrochny z wojewodą inowrocławskim Januszem z Kutna z rodu Ogończyków (zm. 1424). Dał on początek Ogończykom Kościelnym, drugiemu znanemu rodowi kujawskiemu.

W pierwszej połowie XVII wieku wieś przejął ród Działyńskich herbu Ogończyk, równie znakomity ród, panów na zamku w Działyniu.

W 1800 r. Kościelec zakupił od Działyńskich Michał Dąmbski herbu Godziemba (zm. 1805), rotmistrz Kawalerii Narodowej. 

W 1830 r. Kościelec odziedziczył po matce Annie z Jasińskich herbu Jastrzębiec (zm. 1851), siostrze gen. Jakuba Jasińskiego z okresu powstania kościuszkowskiego, syn Michała – hrabia Julian Dąmbski (1802-1836). Julian wstąpił do pułku Jazdy Poznańskiej i odbył kampanię 1831 r. (powstanie listopadowe). Po jego śmierci, Rozalia z Ponińskich, poślubiła w 1839 r. hrabiego Adolfa Łączyńskiego herbu Nałęcz (1796-1870), uczestnika dwóch powstań narodowych, odznaczonego między innymi krzyżem Virtuti Militari. Kościelec odziedziczył hrabia Adolf Poniński herbu Łodzia (1855-1932), syn Bolesława z Malczewa, a później dziedzicem został hrabia Poniński (1887-1939), właściciel Żernik i Piotrkowic w powiecie inowrocławskim, zamordowany przez Niemców w czasie „krwawej nocy” 22/23 października 1939 r. w inowrocławskim więzieniu.

W 1829 r. w Kościelcu powstała szkoła podstawowa, darowana przez hrabiego Juliana Dąmbskiego. 

W okresie międzywojennym powstało we wsi kółko rolnicze i włościańskie, którego założycielem i prezeską była w latach 1930-1939 Aniela Ponińska. 

W 1933 r. w przebudowanym domu robotniczym urządzono szkołę parafialną i bibliotekę. 

W czasie II wojny światowej Niemcy aresztowali i wywieźli do obozów koncentracyjnych w Oranienburgu proboszcza Zygmunta Wierzbickiego i wikariusza księdza Edwarda Skowrońskiego.

W pierwszych latach powojennych, władze odebrały parafii kościeleckiej dom, w którym mieściła się salka katechetyczna i ognisko dla młodzieży, a przed wojną ochronka, przeznaczając go na przedszkole. 

W 1946 r. w dawnym pałacu Łączyńskich zorganizowano Państwowe Technikum Rolnicze. We wsi działała poczta i stacja kolejowa.

Z Kościelca wywodzi się wiele znakomitości, działaczy społecznych i niepodległościowych, między innymi: Prymas Polski Józef Glemp.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: archiwum Archidiecezjalne w Garchiwum Diecezjalne we Włocławku: księgi konsystorskie, ks. 1  i ks. 2: sygn. 105 i 106; Archiwum parafii w Kościelcu; Akta konsystorza generalnego Arcybiskupiego A. cons, Wizytacja Archidiakonatu kruszwickiego 1582-1597 sygn. E 1 k. 16; wiz. 1699 sygn. E 7 k. 44-45; wiz. 1722-1733 sygn. E 9 b k. 148-156; wiz 1743 sygn. E12; wiz. 1763 sygn. E 16, s. 57-58; wiz. 1780 sygn. E 19, k. 248-293; A. Boniecki, herbarz polski, t. 1, Warszawa 1899; z. Czapla, kościół w Kościelcu, piast z 25 grudnia 1932 r., J. Fogel, kościoły wielkopolskie i kujawskie przed 150 laty, Przewodnik katolicki nr 10 z 9 marca 1997 r., Z. Guldon, Lokacje miast kujawskich i dobrzyńskich w XIII-XVI w., Ziemia Kujawska, t. 2, 1968, s. 19-46., inowrocławski Słownik Biograficzny pod re. e. Mikołajczaka, z. 2, Inowrocław 1994; z. 3, Inowrocław 1997;K. Hewner, Kościół św. Małgorzaty w Kościelcu Kujawskim, 800 lat historii, Inowrocław 1998;  W. Kowalenko, Grody i osadnictwo grodowe Wielkopolski wczesnohistorycznej (od VII do XII w.), Poznań 1938 r., S. Leigeber, kościeleccy herbu Ogończyk, nagły upadek magnackiego rodu w końcu XVI w., Geneologia, t. 4, 1994, s. 47-54; H. Łada, Wybitniejsi działacze organizacji rolniczych na Kujawach 1864-1939, Inowrocław 1984; J. Łepkowski, o zabytkach Kruszwicy, Gniezna, Krakowa oraz Trzemeszna, Rogoźna, Kcyni, Dobieszewka, Gołańczy, Żnina, Gąsawy, Pakości, Kościelca, Inowrocławia, Strzelna i Mogilna, Kraków 1866. Foto. wikipedia.pl

czwartek, 3 stycznia 2019

Radziejów w XIII-XV w.


Radziejów wzmiankowany był już w roku 1142, podczas nadania klasztoru w Mogilnie, przez księżną Salomeę, żonę Bolesława Krzywoustego. Potwierdzenie praw i dóbr kościoła płockiego przez papieża Grzegorza IX z 1332 roku zawiera nadanie Konrada Mazowieckiego, w którym książę zawiadamiał o ciężarach obowiązujących w dobrach biskupich „Item nova servitus in Radoiev servandi hominem in trunce iudicatum a Iudice Crusuicensi et deducandi in Crusuic deleatur quie hic non fuit in tempore domine que contulit Deo Radeiev”.

Miasto już w drugiej połowie XIII w. zaczęło przekształcać się w znaczący ośrodek administracyjny. W XIII w. przy grodzie radziejowskim istniała komora celna. Pobierano cło na komorach granicznych i wewnętrznych, położonych przy drogach celnych na terenie całego państwa. Komora celna przy grodzie, zapewniała większą pewność poboru, zbrojną pomoc w razie konfliktów i łatwość komasacji zebranych dochodów w bezpiecznych spichlerzach i skarbcach drogowych. 

W XIII w. w Radziejowie istniała kasztelania – ośrodek władzy wojskowej i sądowniczej. Z lat 1271 i 1325 pochodzą wzmianki o kasztelanach radziejowskich. Wcześniej w 1230 r. Radziejów jako własność kościelna, podlegała kasztelanii kruszwickiej. Po detronizacji Ziemiomysła, kasztelania radziejowska i kruszwicka, dostały się Bolesławowi Pobożnemu i pozostały w jego rękach do 1273 r. Przed 1282 r. obie kasztelanie przeszły jako posag do córki Bolesława, Jadwigi, poślubionej Władysławowi Łokietkowi (dzielnica brzeska).

W dniu 1 kwietnia 1310 r. Łokietek wystawił w Krakowie dokument, w którym powierzył dziedziczny urząd wójta radziejowskiego Gerkonowi, w zamian za opiekę, którą otoczył nad księżną Jadwigą mieszczanin, gdy książę był na wygnaniu.

Wygląd miasta z XIII w. musiał być podobny do innych miast w tym okresie. Kwadratowy plac, wytyczony pośrodku miasta – rynek. Ulice wychodzące z rynku przecinały się pod kątem prostym. Poprzeczne ulice układały się prostopadle do rynku. Przy drogach wybudowane były zajazdy. Ulice, przylegające do rynku, zamieszkiwali przedstawiciele patrycjatu bogatych rzemieślników. Pozostałe, były zasiedlone przez pospólstwo i biedotę miejską.  Domy były głównie drewniane, a ulice niezabrukowane. Miasto na początku XIV w. posiadało łaźnię, a także dwa młyny i sześć jatek rzeźnickich. W 1322 r. Władysław Łokietek zezwolił na budowę wiatraka w Osieczku. 

W 1370 r. król Kazimierz Wielki nadał przywilej Jakubowi z Torunia na zbudowanie w Radziejowie młyna konnego. W 1404 r. miasto otrzymało  zezwolenie na sprzedaż drobnej soli mielonej, zysk miał być przeznaczony na rozbudowę miasta. W 1409 r. mieszkańcy otrzymali kolejny przywilej, zwalniający ich od podwód. W mieście rozwijał się handel. 

Częstym gościem w mieście był Władysław Jagiełło. Król odwiedził miasto w 1418 i 1419 r, a w 1422 odprawił w tutejszym zamku zaręczyny swej córki Jadwigi z ośmioletnim synem margrabiego brandeburskiego. Mieszkańcy miasta Radziejowa 23 kwietnia 1425 r. złożyli przysięgę wierności królowi Jagielle, jego żonie królowej Zofii i ich synowi Władysławowi.

W 1330 r. w wyniku działań wojennych Władysława Łokietka przeciw Zakonowi (wojna o Kujawy), Radziejów został spalony. Dnia 26 września 1331 r. Krzyżacy zajęli Radziejów, doszło do bitwy pod Płowcami, między siłami Łokietka, a wojskiem Zakonu. Zakon okupował miasto od 1332 do 1343 r. kiedy to Radziejów wrócił z powrotem w ręce polskie.

Wojna o Kujawy – bitwa pod Płowcami

Brzaskiem 27 września 1331 r. Krzyżacy podzielili w Radziejowie swe wojska na trzy części, zamierzając przystąpić do oblężenia Brześcia Kujawskiego. Strażą przednią krzyżaków dowodził komtur Bałgi Henryk Reuss von Plauen, głównymi siłami Otton von Luterberg, strażą tylną wielki marszałek Dietrich von Altenburg.

Około godziny 9 rano, korzystając z silnej mgły, Władysław Łokietek podszedł osiem kilometrów do Radziejowa, w pobliżu wsi Płowce, do oddziału wielkiego marszałka von Altenburga rozpoczynając atak. Rozpoczęły się zacięte walki, w czasie których obie armie trzykrotnie nacierały na siebie i rozchodziły się, w celu chwilowego odpoczynku. W czasie zmagań bojowych padł koń krzyżaka niosącego wielki sztandar. W wojsku krzyżackim zapanowała chwilowa panika, co zręcznie wykorzystali rycerze Łokietka, otaczając i likwidując znaczny oddział krzyżaków. Do polskiej niewoli dostał się wówczas marszałek Dietriech von Altenburg, ranny w twarz, oraz 56 krzyżackich rycerzy. Koło południa w ręku Polaków znalazło się całe pole bitwy.

Między godziną 2-gą a 3-ą po południu nadeszły pod Płowce wojska krzyżackie z dwóch innych oddziałów von Plauena i von Luterberga, które na wieść o bitwie, odstąpiły od planów oblężenia Brześcia Kujawskiego. Polacy nie spodziewali się wznowienia bitwy, wśród rycerstwa polskiego było widać objawy zmieszania. Łokietek wziął do niewoli dowódcę przedniej straży Henryka von Plauena i nakazał chwilowy odwrót. 

Po przegrupowaniu sił, władca Polski wznowił działania. W dniu 28 września 1331 r. rycerstwo polskie było gotowe do walki. Krzyżacy wykorzystali ten moment i wycofali się do Torunia. Na polu bitwy pod Płowcami zostały niepogrzebane trupy krzyżackich rycerzy.

Bitwa pod Płowcami miała ogromne znaczenie moralne. Rycerstwo polskie przekonało się o sile własnego oręża, Krzyżacy musieli odstąpić od oblężenia Brześcia i chwilowo zrezygnować z planów zajęcia całych Kujaw. Zawiodły również ich plany połączenia z wojskami króla czeskiego Jana Luksemburczyka, które parę dni później wkroczyły do Wielkopolski. 

Kujawski biskup Maciej kazał po bitwie płowieckiej zebrać i pochować zwłoki poległych, a było ich 4187. Jak zanotowano później w kalendarzu katedry włocławskiej wśród poległych było znacznie więcej braci i ludzi zakonu. Czterdziestu znacznych jeńców krzyżackich spod Radziejowa przeprowadzono w triumfie do Krakowa, a o ich wykupienie Krzyżacy musieli toczyć długie rokowania z Łokietkiem.

Opracowanie B. Grabowski, źródła: J. Bieniak, Przynależność administracyjno-polityczna kasztelanii nadgoplańskich w latach 1267-1327, z. 20, Historia II, Toruń 1966, s. 61-62; M. Nielińska, Kancelaria Władysława Łokietka w latach 1296-1299 Studia Źródłoznawcze, t. XI, s. 21-80; Rys historyczny Kujaw do połowy XV wieku, publikacja J. Danielewicz i K. Rolirad, Bydgoszcz 1982; Z. Guldon, Lokacje miast kujawskich i dobrzyńskich w XIII-XXV w. „Ziemia Kujawska”, t. II, s.  32. Fot. historyk.eu

wtorek, 1 stycznia 2019

Król Kazimierz III (ur.30.IV.1310)


Z historią Kruszwicy związany jest król, który na świat przyszedł 30 kwietnia 1310 roku w miejscowości Kowal na Kujawach. Mowa oczywiście o Kazimierzu III zwanym Wielkim. W trakcie trwających 37 lat rządów zdołał dwukrotnie powiększyć obszar Królestwa Polskiego. Był ostatnim królem z dynastii Piastów.

Kazimierz był najmłodszym dzieckiem i jedynym żyjącym synem króla Władysława Łokietka oraz Jadwigi Bolesławówny. Po śmierci ojca w 1333 r. został jednomyślnie wybrany na króla Polski, jednak jego bezpośrednia władza rozciągała się wówczas jedynie nad terenami Małopolski i Wielkopolski. Co więcej, z trudem dźwignięte z okresu rozbicia dzielnicowego państwo było w stanie wojny z zakonem krzyżackim i Królestwem Czech. Mając świadomość przewagi militarnej wrogów, postanowił wygasić konflikty droga mediacji. Pretensje monarchy czeskiego do tytułu króla Polski zdołał oddalić za cenę 20 tys. kop groszy praskich. Po kilki latach starań doprowadził do zawarcia pokoju również z Krzyżakami, w myśl którego odzyskano utracone przez ojca Kujawy oraz ziemię dobrzyńska. Osiągnięcie to zostało jednak okupione uznaniem praw zakonu do Pomorza. Również dzięki układowi zawartemu z księciem halickim Bolesławem Jerzym Trojdenowicem otworzyła się po jego bezpotomnej śmierci w 130 r. możliwość przyłączenia Rusi Halicko-Wołyńskiej. Tym razem jednak realizacja tego historycznego przedsięwzięcia przerodziła się w wieloletnie walki z pragnącymi zająć te ziemie Litwinami, a także cichą rywalizację z sojuszniczymi Węgrami.

Kolejnym sukcesem terytorialnym króla Kazimierza było przyłączenie oraz zhołdowanie w latach 50. XIV w. wszystkich ziem Mazowsza. Dzięki kwitnącemu za czasów ostatniego Piasta Osadnictwu rosły wpływy z powstających wsi i miast. Z kolei w starych ośrodkach miejskich, leżących na ważnych szlakach handlowych, dzięki przywilejom królewskim rozwijał się handel. Zyski płynące z wymienionych źródeł posłużyły synowi Łokietka do podniesienia obronności kraju. Zgodnie z powiedzeniem, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, z jego inicjatywy wzniesiono kilkadziesiąt zamków, a liczne miasta zostały otoczone murami. Zadbał również o unowocześnienie armii.

To właśnie temu królowi Kruszwica zawdzięcza wzniesienie warowni, której pozostałości możemy oglądać do dziś na kruszwickiej Górze Zamkowej.

O wszechstronności władcy wymownie świadczyły działania w kierunku zreformowania zróżnicowanego w poszczególnych częściach kraju prawa, systemu monetarnego oraz liczne królewskie fundacje. To dzięki niemu w 1364 r. w Krakowie powstał drugi w Europie Środkowej uniwersytet.

U schyłku życia król zdołał jeszcze powiększyć swoje władanie o Santok, Wałcz i Czaplinek. Kazimierz Wielki zapisał się jako władca tolerancyjny dla różnych wyznań i stanów. Mimo, że nie stronił od romansów, nie miał z żadną z czterech żon, ani kochanek potomka.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła:

  • H. Samsonowicz, Historia Polski do roku 1795, 1990.
  • O. Balzer, Geneologia Piastów, Avalon 2005.
  • J. Dąbrowski, Kazimierz Wielki, Twórca Korony Królestwa Polskiego, Kraków 2007.
  • W Sieci, Historii, nr 04.2016.
  • K. Jasiński, Rodowód Piastów, Kraków 2007.
  • S. Szczur, Historia Polski, Średniowiecze, Kraków 2002.
  • J. Wyrozumski, Kazimierz Wielki, Wrocław 1986.
  • Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/79/Casimir_the_Great_by_Leopold_L%C3%B6ffler.PNG