wtorek, 1 września 2026

Gniezno w czasie wojny obronnej 1939 r.

Wiele miesięcy przed wybuchem wojny mieszkańcy Wielkopolski i Kujaw z niepokojem obserwowali kolejne kroki Niemiec, zmierzających do wojny z Polską i dalszych podbojów. Wzrastała wroga działalność Niemców mieszkających w Polsce, a szczególnie na terenie wielkopolskim. V kolumna aktywnie przygotowywała się do agresji.

Gniezno zamieszkiwało w tym czasie około 650 Niemców; co stanowiło 2 procent ogólnego zaludnienia miasta. W 1934 r. w mieście działał oddział niemiecki – organizacja polityczna Deutsche Vereinigung, czynna była w ukryciu NSDAP praz młodzieżowe organizacje z nią związane, jak Hitler Jugend czy Bund Deutscher Madel. Początkowo władze dość pobłażliwie patrzyły na tę działalność, co wynikało z ogólnego charakteru polityki zagranicznej Józefa Becka. Dopiero w obliczu jawnego dążenia do wojny, licznych prowokacji niemieckich, władze zwróciły na nią większą uwagę. Przeprowadzone zostały rewizje w domach Niemców gnieźnieńskich, gdzie znaleziono dowody na przynależność do nielegalnych organizacji nazistowskich. Odbyły się także procesy sądowe, na których zapadły wyroki lecz dość łagodne. Niemcy usówali dowody przynależności do BDM i HJ, znaleziono jednak zdjęcia fotograficzne i publikacje partyjne z Rzeszy Niemieckiej. Wydawnictwa wysyłała do Gniezna Deutsche Vereinigung z Bydgoszczy (Liselote Freimann), czasem za pośrednictwem Eleonory Schriterówny z Gniezna.

Ludność polska zdawała się czuć zbliżające się niebezpieczeństwo, z niepokojem obserwowano zachowanie mniejszości niemieckiej w miastach. Zaczęły się incydenty – prowokacje graniczne. Rosła nerwowość, wyczekiwano co dalej? Wielkopolanie i Kujawianie przygotowywali się do obrony. Powszechnie brano udział w przygotowywaniach. Wyszły zarządzenia wojskowe,, w tym o ewakuacji. Na ćwiczenia powołano młode roczniki chłopców. Reformy wyskakiwały od organów rządzących niczym grzyby po deszczu, powodując chaos i potęgując tylko nerwowość.

Rozpoczęto szybką budowę schronów, służących między innymi do działań drużyn Polskiego Czerwonego Krzyża. W Gnieźnie znalazł się sztab armii „Poznań”. Generał Tadeusz Kutrzeba przybył do Gniezna 29 sierpnia 1939 r. Wojsko szybko opuściło miasto i udało się na wschód. Gnieźnieński 69 pułk wziął udział w bitwie nad Bzurą, walczył też w Puszczy Kampinoskiej, ponosząc duże straty.

Ciekawe, że dnia 1 września 1939 r. mieszkańcy Gniezna wydawali się spokojni, wręcz zdyscyplinowani. W mieście panował spokój i porządek. Z pewnością miała na to wpływ 17 dywizja płk Mieczysława Mozdyniewicza, której dowództwo mieściło się w Gnieźnie, nawiązująca do tradycji powstańczych. Dzień później rozpoczęło się bombardowanie miasta. Zniszczone zostały domy w centrum miasta. Wielu ludzi w panice rozpoczęło ucieczkę z miasta, najczęściej do pobliskim miejscowości. Jednocześnie do Gniezna napływali uciekinierzy z terenów północno-zachodnich, m.in. z powiatu wągrowieckiego. Administracja przestała działać, została ewakuowana. W dniu 4 września nie było już w Gnieźnie wojska polskiego, a urzędy przestały funkcjonować 9w tym policja, która pomaszerowała/pojechała w kierunku Warszawy).

Aby nadal działać i wyjść z chaosu miasta Polskie stosowały w czasie wojny politykę tymczasowej administracji, do której zgłaszali się ludzie zorganizowani, którzy przed wojną działali na arenie społecznej, samorządowej, wojskowej, czy w straży pożarniczej. Do takich osób należeli Cyryl Ratajski w Poznaniu, a w Gnieźnie ks. Mateusz Zabłocki. Pierwszy był prezydentem, drugi weteranem powstania wielkopolskiego. Utworzono oddziały Powiatowej Straży Obywatelskiej. Internowano kilkudziesięciu Niemców, ewakuując ich pod osłoną policji w głąb kraju. Zabezpieczano sklepy i magazyny, urzędnikom wypłacono trzymiesięczne pensje. Wydano nawet pieniądz zastępczy w bonach (tzw. pieniądz zastępczy miasta Gniezna), podpisany przez przewodniczącego Straży Obywatelskiej ks. Zabłockiego i jego zastępcę J. Zakrzewskiego.

Dnia 10 września ks. Zabłocki wyjechał z kierowcą samochodem w kierunku Wrześni, chcąc omówić z Niemcami warunki oddania miasta. Samochód został obrzucony granatami, Niemcy nie zważali na białą flagę, ks. Zabłocki został ciężko ranny. Wojska niemieckie wkroczyły do Gniezna 11 września o godzinie 10-tej. Rozpoczęły się aresztowania. Ks. Zabłocki trafił do szpitala, a 14 września został rozstrzelany przez okupanta. Wielu innych obrońców walczących na przedpolach Gniezna zamordowano w Gnieźnie, w Poznaniu w więzieniu przy ul. Młyńskiej.

W więzieniu gnieźnieńskim trzymano także obrońców Kłecka. Wyprowadzono ich stąd na rozstrzelanie, bądź wywożono do obozów koncentracyjnych.







Oprac. B. Grabowski, źródła: J. Topolski, Gniezno, Zarys Dziejów, Poznań 1979; J. Gryguć: Gniezno-przewodnik. Gniezno: Wydawnictwo Popularnonaukowe, 2008; M. Wardzyńska: Wysiedlenia ludności polskiej z okupowanych ziem polskich włączonych do III Rzeszy w latach 1939-1945. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, 2017.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz