środa, 15 lipca 2026

Kobiety w służbie Armii Krajowej – Obwód Nieszawa i okolice

Na terenie powiatu Nieszawa działała Armia Krajowa, oznaczona była kryptonimem „Niezapominajka”. Obwodem Nieszawa od marca 1944 roku dowodził Tadeusz Zalewski ps. „Jur”, „Nałęcz”, wcześniejsze dowództwo jest trudne do ustalenia z braku odpowiedniej dokumentacji źródłowej.



Oddział z Nieszawy zajmował się głównie kolportowaniem prasy konspiracyjnej i przerzutami zagrożonych Polaków. Obwód ZWZ-AK zajmował były powiat nieszawski z siedzibą starostwa w Aleksandrowie Kujawskim. Oznaczony był do 1943 roku kryptonimem „Jary” i „Antymon”. Później oznaczony został kryptonimem „Kwietnik”. Organizatorem obwodu był Józef Olszewski, który do grudnia 1939 roku mieszkał w Aleksandrowie Kujawskim. W pierwszych miesiącach okupacji niemieckiej współtworzył na tym terenie struktury „Grunwaldu”. Uszedł jednak z miasta, ratując się przed aresztowaniem.

W wyniku akcji scaleniowej w latach 1942-1943 konspiratorzy z organizacji zostali włączeni do AK. Badania wykazują, że w latach 1940-1941 działały trzy rejony ZWZ – Radziejów, Nieszawa i Aleksandrów Kujawski. Nie udało się Olszewskiemu ujednolicić struktur organizacyjnych i działały one w praktyce oddzielnie.

Bohaterką oddziału nieszawskiego była Lucyna Stoczkowska z domu Skalska (I voto Bełza). Członkini WSK Obwodu AK Nieszawa nosiła ps. „Malutka”. Urodziła się 30 stycznia 1920 roku w Ciechocinku. Uczęszczała do Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W 1931 roku wstąpiła w szeregi harcerstwa, a w 1935 roku brała udział w Międzynarodowym Zlocie Harcerskim w Spale. W 1937 roku przeszła szkolenie na kursie Sióstr Pogotowia Sanitarnego PCK w Warszawie, a latem 1939 roku została przeszkolona na Wojskowym Obozie Sanitarnym w Solcu Kujawskim.

W sierpniu 1939 roku otrzymała kartę mobilizacyjną z przydziałem do Szpitala Wojennego nr 105 w Modlinie. Szpital rozwiązano 3 października 1939 roku, wówczas wróciła do Ciechocinka. Pracowała jako ekspedientka w sklepie znajomej Niemki Amelii Piper, co uchroniło ją przed wywozem na roboty przymusowe.

Do konspiracji została wprowadzona na początku 1942 roku przez Halinę Szczepańską i Henryka Szczepańskiego. Zaprzysiężona została we wrześniu 1942 roku przez Marię Bębnowską, zastępczynie referentki WSK Obwodu AK Nieszawa. Była kierownikiem sekcji opieki, współpracowała wówczas z Haliną Szczepańską, referentką jednego z rejonów WSK Obwodu AK Nieszawa. Kolportowała prasę konspiracyjną i ulotki, uczestniczyła w akcjach sabotażowych i organizowaniu przerzutów zagrożonych do Generalnego Gubernatorstwa. Magazynowała i rozprowadzała wśród Polaków i Żydów z miejscowego getta, nielegalnie zdobywane przez członkinie sekcji leki i karty żywnościowe. Wysyłała także paczki do obozów jenieckich.

Po wojnie kontynuowała naukę. Oboje z mężem byli inwigilowani i represjonowani przez UB, straciła pracę i mieszkanie. Zostali zrehabilitowani w 1957 roku, zamieszkali w Łodzi. Pracowała w okręgowym Urzędzie Telekomunikacji w Łodzi i aktywnie działała w radzie zakładowej. Za działalność konspiracyjną i zawodową była wielokrotnie uhonorowana odznaczeniami.

Halina Szczepańska rodem z Ciechocinka, na świat przyszła 4 października 1920 roku. Ukończyła Gimnazjum Kupieckie w Toruniu przy ul. H. Sienkiewicza. W Armii krajowej zajmowała się działalnością konspiracyjną: przenoszeniem broni i amunicji, meldunków i prasy. Dostarczała także pocztę do rodzin partyzantów oraz paczki świąteczne. Od 1943 roku była sekcyjną w Wojskowej Służbie Kobiet Rejonu VIII. Brała udział w akcjach AK dokonywanych na terenie Obwodu Biała Podlaska.

Sztab sformowany wiosną 1944 roku osobowo składał się następująco: komendant – por. rez. Tadeusz Zalewski, ps. „Jur”, „Nałęcz”; szef oddziału i organizacyjnego – por. rez. Henryk Szczepański, ps. „Hesz”; szef oddziału II wywiadu – ppor. rez. Zbigniew Stankiewicz, ps. „Grom, którego zastępcą był notariusz, sierż. pchor. Bolesław Bolewicki, ps. „Mróz”; szef oddziału III wyszkolenia wojskowego – ppor. rez. Franciszek Jarliński, ps. „Beczka”; szef oddziału IV łączności – p.o. Zbigniew Stankiewicz; kwatermistrz – ppor. rez. Czesław Politowski, ps. „Czech”, jego zastępcą był kpr. rez. Zygmunt Białkowski, ps. „Wierzba” oraz zbrojmistrz – sierż. rez. Antoni Solarski, ps. „Maciej”; szef służby sanitarnej – por. rez. Dr Adam Malicz, zastępcy – por. rez. Dr Franciszek Narożny i ppor. rez. mgr farmaceuta Jagodziński – kierownik apteki polowej.

Referatem WSK kierowała Stanisława (lub Maria) Basińska-Paciorek, ps. „Krystyna”, „Izabela”, zaprzysiężona w marcu 1943 roku, która jednocześnie była kierowniczką referatu Opieki Społecznej w ramach obwodowych struktur Delegatury Rządu. Jej zastępczynią była działająca wcześniej w KOP Maria Bębnowska, ps. „Izabella”, „Marietta”, a jeden z głównych punktów kontaktowych tych struktur mieścił się w jej domu na Dębówce w Aleksandrowie Kujawskim. Konspiratorki działały w konspiracji już od 1940-1941 roku. Stan referatu wynosił od 30 do 50 kobiet. Obejmuje osoby, które także współpracowały z oddziałem, tzw. zaplecze pomocnicze, niezaprzysiężone pomocnice.

Obwód WSK podzielony by na siedem rejonów: Aleksandrów Kujawski, którym kierowała M. Bębnowska, Nieszawę, Ciechocinek, na czele z Haliną Szczepańską, ps. Wala”, Chuda”, Bądkowo, Osięciny, Radziejów i Dobre. Komendantce podlegało 5 sekcji: sanitarna, wywiadu, kwaterunkowa, opieki i łączności. Bywało, że te same osoby działały jednocześnie w dwu i więcej sekcjach. Sekcją sanitarną kierowała Zofia Kobus, współpracowała z nią aptekarka Jadwiga Ulewska-Leśniewska. Gromadziły leki i materiały opatrunkowe w wyznaczonych punktach. Drużyny prowadziły: Janina Biała, Krystyna Dybowska i Stanisława Grabowska. W 1944 roku zorganizowano przeszkolenie w zakresie służby sanitarnej dla kobiet.

Maria Franciszka Bębnowska, ps. „Izabela”, „Marietta” urodziła się 10 października 1920 roku w Aleksandrowie Kujawskim. Ukończyła gimnazjum w Inowrocławiu i liceum w Toruniu. Aktywnie działała w harcerstwie. W 1939 roku włączyła się przy organizacji obrony przeciwlotniczej. Członkini KOP, referantka WSK, Rej. I Obw. AK Nieszawa. W kontrwywiadzie od 1940 roku, sanitariuszka brała udział w akcjach odwetowych. Prowadziła szkolenia sanitarne. Organizowała pomoc dla Żydów osadzonych w getcie przy ul. Targowej w Ciechocinku.

Łączniczkami i wywiadem zajmowała się B. Zalewska, ps. „Tążyna”. Pod czujnym okiem kierowniczki pracowały: S. Kemnitz, Maria Kisielewska, ps. „Gizela”, H. Szczepańska, Lucyna Stoczkowska, ps. „Amalia”m Maria Dybowska, Izabela Wieczorek, ps. „Krystyna”, Maria Bartczak, ps. „Anna”. W 1943 roku szkolenia z łączności i wywiadu udzielali Szmytkowski i Zalewski.

Bolesława Zalewska z domu Krawczewska urodziła się 27 marca 1910 roku w Chmielewie. W 1930 roku ukończyła Gimnazjum im. M. Konopnickiej w Inowrocławiu. Referentka WSK Obwodu AK Nieszawa wyszła za mąż w 1932 roku. Jej wybrankiem był Tadeusz Zalewski, nauczyciel. Mieszkali w Aleksandrowie Kujawskim, gdzie zastała ich wojna. Do konspiracji weszła w październiku 1939 roku, zaprzysiężona jako „Tążyna” przez kolegę męża, Kazimierza Widłaszewskiego, ps. „Witek”. Rozprowadzała prasę i dostarczała informację wywiadowcze. Później łączniczka i wywiadowczyni. Działając w wywiadzie przyczyniła się do zdemaskowania kilku wtyczek gestapo. Zebrała materiały dotyczące Szkoły Policji, Żandarmerii Zmotoryzowanej i oddziałów Wermachtu na terenie Aleksandrowa Kujawskiego. Jako kurierka przenosiła szyfry ze sztabu AK Nieszawa. Organizowała tajne nauczanie w latach 1943-1944.

Sekcja opieki otaczała opieką rodziny osób aresztowanych, zamordowanych, udzielała zapomóg pieniężnych, wysyłała paczki żywnościowe do obozów i oflagów. Członkinie zdobywały karty żywnościowe w ZM w Ciechocinku. Wśród nich należy wymienić: H. Szczepańską i Zofię Jarzębińską, a w Zarządzie Miejskim i urzędzie powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim pomagały: Anna Burzyńska, Maria Wizmur, Maria Pankrac, Maria Paczkowska i Stawska. W tej sekcji działały również: Florentyna Piotrowska, ps. „Europa”, Lucyna Skalska, ps. „Malutka”, Krystyna Grabońska, ps. „Lola”, Danuta Zajączkowska, ps. „Danka”, Teresa Woch, ps. „Renia”, Halina Borowa, ps. „Brzoza”, Irena Drużyńska, ps. „Zula”, Mieczysława Sawicka, ps. „metka”, l. Stoczkowska. Kwaterunkiem dodatkowo zajmowały się: Krystyna Piasecka, ps. „Lola”, siostry Maria i Seweryna Kamnitz oraz B. Zalewska. W Piotrkowie Kujawskim działała nieprzerwanie od 1941 roku, Idalia Brejer, związana z tą sekcją od początku 1944 roku, a w Dobrem współpracowała z nią Mirosława Kobylińska, ale nie działała ona w strukturach WSK Obwodu.

Bohaterską działalnością w służbie Armii Krajowej przyczyniły się również nauczycielki, prowadzące tajne nauczanie, 40 z nich było w konspiracji, a niektóre z nich, jak np. Stefania Czarnecka, korzystały ze specjalnego funduszu komendy utworzonego dla wsparcia tej formy działalności konspiracyjnej. W sumie historycy wymieniają 79 kobiet – żołnierzy działających w tym obwodzie, możliwe jednak, że było ich ponad 100.

Na przełomie marca i kwietnia 1944 roku, na skutek licznych aresztowań reorganizowano rejon. Nowe struktury uzyskały nowe nazwy i tak do Rejonu I wszedł Aleksandrow Kujawski, krypt. „Azalia”; Rejon II Ciechocinek, krypt. „Celeris”; Rejon III Nieszawa, krypt. „Niezapominajka”; Rejon IV Osięciny, krypt. „Ostromlecz”; Rejon V Radziejów, krypt. „Rezeda”.

W styczniu 1945 roku przeprowadzone zostały akcje likwidacyjne szefa gestapo w Aleksandrowie Kujawski oraz konfidentów gestapo w Nieszawie i sołtysa ze Służewa. Zespołem kierował Zalewski i Stankiewicz. Rozpoczął się okres przygotowań do nowych zadań, koniec okupacji był blizki. Działalność konspiracyjna była kontynuowana po wkroczeniu wojsk rosyjskich.

Przedstawienie pełnego obrazu działalności Polski Podziemnej jest trudne, brakuje materiałów źródłowych. Dziś bazujemy głównie na relacjach konspiratorów, organizatorów i uczestników różnych form walki cywilnej.

Kobiety w Armii Krajowej działały na każdym polu, nie tylko jako pomoc medyczna, ale również w łączności, wywiadzie i walkach partyzanckich. Nie bały się nauczać w czasie okupacji, brały udział w dywersji i sabotażu. Druga wojna światowa była wojną totalną, opór społeczny był niezwykle ważny, dlatego kobiety czynnie brały udział w konspiracji. Do wojny przygotowywały się już wcześniej, w ramach Przysposobienia Wojskowego Kobiet, paramilitarnej organizacji szkolącej dziewczęta i przygotowującej do służby pomocniczej. WSK organizowała szkolenia łączności, służby sanitarnej, służby wartowniczej i przeciwpożarowej. Kobiety przechodziły szkolenie wojskowe, po którym sprawnie posługiwały się bronią. Podobne szkolenie odbywało się w harcerstwie.

Służba kobiet w Armii Krajowej była niezwykle ważna, cieszyły się ogromnym szacunkiem wśród mężczyzn. Wyszkolone wspierały kolegów, zawsze mogli na nie liczyć. Należy podkreślić bohaterstwo kobiet, często ryzykowały życie ratując z pola walki walczących. Kobiety zgłaszające się ochotniczo i składające przysięgę, stawały się żołnierzami na identycznych zasadach jak żołnierze-mężczyźni. Za swoją działalność niepodległościową ginęły w więzieniach, obozach koncentracyjnych, mordowane przez gestapo, były skazywane przez sądy wojenne III Rzeszy, a po wojnie represjonowane i prześladowane przez UB. Są wzorem do naśladowania dla dzisiejszych żołnierzy.




Opracowanie Bartłomiej Piotr Grabowski, źródła:

APW, Wydział Powiatowy Aleksandrowski w Aleksandrowie Kujawskim w 1. 1945-1950, sygn. 22, k. 3-13, 139-142, sygn. 23, k. 135; Artykuł Elżbiety Skeskej, Odeszli od nas, Biuletyn 1/52.2007; S. Dołega-Modrzewski, Polskie Państwo Podziemne, Londyn 1959, IPN-PY 011/8. k. 2-3,8-9, 12, 16, 18-19, 24-26, 31-32, 39-40, sygn. IPNBY 045/54, k. 236, sygn. IPNby 045/91, k. 6, sygn. IPNBY 063/32, k. 12, sygn. IPNBY 063/69, k.6, 30,31; B. Ziółkowski, Polska Podziemna Na Kujawach Wschodnich i Ziemi Dobrzyńskiej w latach 1939-1945; M. Ney-Krawicz, Struktura organizacyjna Armii Krajowej, [w:] Mówią wieki nr 9/1986; J. Szczepański, Niektóre aspekty funkcjonowania Państwa Podziemnego, Dzieje Najnowsze 1982, nr 2; G, Górski, Administracja Polski Podziemnej w latach 1939-1945, Studium historyczno-prawne, Toruń 1995; W Grabowski, Delegatura Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na Kraj 1940-1945, warszawa 1995; Polskie Państwo Podziemne, Nadzieje i rzeczywistość, Pamięć i Sprawiedliwość 2002, nr 2; Walka podziemna na Pomorzu w latach 1939-1945, W 50 rocznicę powstania Służby Zwycięstwa Polski, pod red. J. Szilinga, Toruń 1990; Armia Krajowa na Pomorzu, pod red. E. Zawackiej i M. Wojciechowskiego, Toruń 1993; Polskie Państwo Podziemne na Pomorzu 1939-1945, pod red. G. Górskiego przy współpracy K. Minczykowskiej, Toruń 1999; T. Jaszowski, okręg Pomorski Armii Krajowej, Podokręg Południowo-Wschodni, Toruń 1996; M. Krajewski, W cieniu wojny i okupacji, Ziemia dobrzyńska w latach 1939-1945, Rypin 1995; L. Dombek, A. Nowicki, Tajne organizacje wojskowe w Inowrocławiu i na terenie Kujaw Zachodnich w latach 1939-1945, Inowrocław 1997; Słownik Biograficzny Konspiracji Pomorskiej 1939-1945, cz. 1 i 2, pod red. H. Maciejewskiej-Marcinkowskiej i E. Zawackiej, Toruń 1994 i 1997; Materiały do dziejów Pomorskiego okręgu ZWZ-AK, oprac. K. Minczykowska i J. Sziling, Toruń 2000; Relacje członków konspiracji w latach 1939-1945, oprac. E. Kwiatkowska-Dybaś, Toruń 2000.


piątek, 8 maja 2026

O Kolegiacie w Kruszwicy - wiersz Franciszka Becińskiego

 KOŚCIOŁEK WIEJSKI


Na tle niebios, z daleka rysuje się wieża:

Wiejski miły kościół, w lip, jesionów otoczony.

Trudno myśl swą oderwać, wpatrzone weń oczy;

Wszystko w nim piękne, drogie – tchnie pamięcią świeżą.


Na gzymsach, zamiast złoceń, firanki pajęcze

Powiewają, gdy nawą płyną ludu pienia…

Piotr, Paweł – Apostołowie – patrzą na sklepienia.

Przez okna mozaikowe skradają się tęcze.


Po prawej stronie anioł, strojny w godne szaty,

Trzyma w dłoniach swych pięknie rzeźbione naczynie:

Chrzcielnica! Kruszwickiej podarunek ongiś Kolegiaty.


W ołtarzu głównym Maria Panna z cudów słynie! -

ileż tu modlitw i serc, jak błyszczące wota,

Rzuciła pod ten obraz życiowa tęsknota!!


Źródło: Modraki i maki z kujawskich równin, Lubraniec 2004, Tomik wydany staraniem nauczycieli Liceum Ogólnokształcącego w Lubrańcu w składzie: Alina Pyrek, Małgorzata Paradzińska i Andrzej Wąsikowski, konsultował Adam Beciński, wydano dzięki funduszom Rady Rodziców przy LO w Lubrańcu.

środa, 29 kwietnia 2026

Ubiór Kujawski w XIX wieku

Ubiór Kujawski był kosztowny, mężczyzna i kobieta przywdziewali koszule, najczęściej z płótna własnej roboty. Inne części ubioru zakupowano. Odzież dzielono na „łachy” – ubrania chłopskie i „szmaty” – ubrania kobiece.

Mężczyźni nosili długą sukmanę, która sięgała za kolana, wyszytą z sukna granatowego, ze stojącym kołnierzem i wyłogami (przy której szwy były poobszywane sznurkiem koloru niebieskiego). Zapinało się ją na piersiach na tzw. haftki. W lecie używano „kaftanów”, czyli sukmanek, z rękawami od ramion do łokcia sięgających, i z krótką spódnicą (połą), podobnie na haftki zapisaną; kaftany bywały sukienne, granatowe lub ciemno-zielone, albo też z czarnego kamlotu, w szwach czasem niebieskim naszywane były sznurkiem.

Na co dzień używano zwyczajnego spencera zwanego „jaka” (z niemieckiego: Jacke) z kolorowego płócienka, najpospoliciej amarantowego, karmazynowego, niekiedy szafirowego lub innego w czerwone albo różowe rzuty, paski, kwiatki lub centki.

Spodnie noszono szerokie; na co dzień z płótna na błękitno farbanowego lub ćwiliszkowe w paski; od święta kamlotowe, na jeden guziczek z boku spięte, w buty były wkładane; w ziemie zaś „skórzanki”, czyli: spodnie ze skórek owczych wyszywane wewnątrz wełną. Buty, nazywano „wywrotki”, były z czarnej skóry byczej, dochodziły do pół łydki i miały wykładaną, wywróconą krótką cholewę naturalnej barwy; zamożniejsi, wkładali buty jałowicze, z cholewami prawie do kolan. Na wierzch sukmany lub kaftana wdziewali Kiereję (nazwa: sukna tureckie podszyte futrem). Kieraja była rodzajem szuby buchciastej z sukna granatowego lub błękitnego, grubszego nieco niż na skumanach, obszernie skrajana, z szerokimi rękawami i workiem, czyli kapturem zawieszonym na plecach, ściąganym sznurkeczkami, kształtu czapeczki z uszami (zwykle ciemno-czerwonego koloru), zwana „Bóg zapłać” (pod Izbicą Kujawską: „Szczęść Boże”); kaptur ten w czasie wichury wkładano na czapkę; u rękawów i kołnierza tej sukni biegły wąziutkie wypustki czyli sznurki białe sukienne. Póżniej kiereja wyszła z mody, nosili je już tylko starsi pod koniec XIX w. Modna stała się „Bucha” albo „Dęty-płaszcz”, różniąca się od kierci, że nie miała stojącego kołnierza, a wywijany i był bez worka na plecach i bez wypustek. Noszone też płaszcze z pelerynami z granatowego sukna. Zimą pod kiereją, buchą lub płaszczem, noszono kożuch. Z wierzchu suknie przewiązaną pasem. Do przepasania używano pasa włóczkowego w dwóch kolorach: granatowym (albo czarnym) z amarantowym. Na szyi zimą zawiązywano grubo i szeroko „Chustkę”, zwykle czerwoną, której końce na supełek były związane i chowano z tyłu za kark; spod niej wyglądały górą kołnierzyki niekiedy bardzo wysokie; latem wstążką wiązano koszulę.

Na głowie noszono w lecie kapelusz pilśniowy, czarny z wąskimi skrzydełkami czyli brzegami i szerokim dnem, szerszego u góry niż u spodu (nad czołem) przepasanego czarną mantynową wstęgą lub aksamitką czarną w kilka rzędów, i ozdobne czasem pawie pióro, wewnątrz skarbowaną i ściąganą podszewką płócienną. W zimie wkładano czapkę barankową „Wykrawankę”, (z szerokiego siwego lub czarnego baranka) z wierzchiem sukiennym (granatowym lub zielonym), rogatką, czasem z uszami barankowymi, które sterczały nad czapką, gdy z wierzchu końcami były na tasiemkę zawiązane lub na guziki spięte; albo też spuszczone do zakrycia uszu od mrozu.

Noszona także kapelusze, proste, z szerokimi skrzydłami, albo owcze (fagasy). Latem noszono kapelusze ze słomy, z szerokimi skrzydłami i okrągłym denkiem.

Ceny:

Bucha kosztowała w drugiej połowie XIX w. około 60 do 100 zł
Sukmana 60-70 zł
Kaftan 30 zł
Czapka 4-6 zł
Chusta 25-35 zł
Kapelusz 8-10 zł
(bochenek chleba kosztował od 6 do 24 groszy, ser około 15 groszy za porcję, krowa kosztowała około 137 rubli – 849 zł)

Kapelusze czarne wyrabiano w miejscowościach: w Lubrańcu, Przedczu i Kowalu zawsze według jednej formy. Czapkę i chustę na głowie nosiły dziewczęta, nawet w upały.

Kobiecy strój kujawski składał się z: Spódnika (spódnicy) wyrabianej z wełny lub jedwabiu ze stanem bez rękawów, na co dzień półcienkowej lub cwiliszkowej, perkalikowej, neselowej, od święta sukni granatowej lub kamlotowej w kraty i wzory kolorowym niekiedy adamaszkowej w kwiaty. Ubierano gorsty czyli „Staniki” płocienkowe lub kamlotowe, bez rękawów używane zwykle na co dzień. Pod spód zakładano spódnicę bez stanu, nazywaną „Kiecką”; bywała ona płocienna lub wełniana. Lepszą i droższą opcją była „Kaftanka” lub „Kabaty” sukienne, granatowe albo ciemno-zielne z pelerynką krótką, na haftki zapinane, ozdobione z przodu na piersiach guziczkami, a z tyłu fałdowane. Kaftanki bywały podszyte lisami lub królikami, dawniej każdy szef galonem złotym podszywano. Później noszono Jaki z płócienki, kamlotu, czy pół-jedwabiu od święta, w barwach jaskrawych.

Fartuchy nosiły kobiety szerokie (zielone, karmazynowe lub białe). Modne były korale zawieszane na szyi, a na karku stążeczki kolorowe. Włosy obcinały równo z karkiem, na głowie nosiły chusty (zwykle wełniane) w kształcie turbanu, z przodu zakrywające czoło do połowy. Zakrywały włosy, tak, że wychodziły one tylko na skroniach. Wiązanie chusty było sztuką przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Pod Radziejowem i Kruszwicą, kobiety ubierały na głowę chustkę wełnianą lub jedwabną kolorową, mniejszą i niższą, spod której u dziewcząt wystawały nieco włosy od spodu z tyłu. Od Osięcin kobiety nosiły czepiec z muślinu zwany „Kapką”, obwiązywały głowę podobnie jak chustą kruszwiczanki, na około twarzy wychodziła szlarka czyli garnirowanie z tiuliku lub krepy białej. Chusta z Bodzanowa była żółta i zielona ozdobiona wzorami kwiatów i frendzlami ciemno-czerwonymi. W zimie nosiły szlafroki watowe z buchwiastymi rękawami i krótkim stanem. Pończochy noszone przez Kujawianki miały kolor granatowy lub błękitny, od święta biały; trzewiki skórkowe, obszyte czerwoną lub zieloną tasiemką z kokardką. Koszula miała stan i nadołek z grubszego płótna.

Oczywiście w miarę upływu czasu moda XIX w. ulegała zmianą. Kapelusze stawały się dłuższe i zwężały się przy dnie; sukmana stawała się dostojniejsza, zapinana na guziki. Krój stanika u kobiet nieco scieśniony, klapki kaftana nieco mniejsze lub bardziej rozrzucone.

Kobiety nosiły spódniczki do pracy bez rękawów ze stanikiem, z płótna wyrobu własnego, farbowane na błękitno w rzuciki białe. Do roboty nosiły buciki skórzane.

Dzieci miały na głowie czapeczki pstre kolorowe płócienkowe, z kokardą lub kiścią na czubku jeżeli chłopak, a bez kokardki jeżeli dziewczynka.

Strój był czysty, zadbany jednym słowy dbano bo ubiór i często go ozdabiano. Kolory na Kujawach to granat, niebieski i ciemno-zielony (ł. Gołębiowski, Lud Polski, Warszawa 1830, s. 37). Natomiast w zbiorze ubiorów polskich L. Zienkowicza (Paryż 1841, o ludzie kujawskim, Przyjaciel ludu w Lesznie, tom. 13, s. 20) opisany jest ubiór Kujawiaków ze Strzelna i Pakości. Składał się z kamizelki, lub kaftana sukiennego, z trzema rzędami guzików, z pasa bawłnianego lub jedwabnego koloru amarantowego. Spodnie letnie z płótna, zimowe z sukna lub skóry. Surdut był koloru niebieskiego (lub granatowego) z podszewką opończą. Włosy nosili długie lub starannie obcięte, starsi mężczyźni nosili wąsy, rzadziej brody. Kapelusze nosili czarne, niskie, ozdobione sznurkiem świecącym, a u dołu szeroką wstążką, zatykali w kapelusz kwiaty lub pawie pióra. W ręku nosili kij obity ołowiem. Kobiety nosiły kaftan z sukna niebieskiego bez fałdów, młode dziewczęta natomiast krótki i bardziej fałdzisty kaftan. Pokrywały głowy czepkiem, włosy opasały szarką lub chustą jedwabną, przyozdabianą kwiatami. Gorset i spódnica były koloru jasnego; spódnica najczęści3ej niebieska, z tyłu fałdzista, a u dołu obszyta szeroką karmazynową wstążką. Pończochy zwykle czerwone, trzewiki z sukna, obszyte sznureczkiem i przyozdobione na przodku kokardą. Na ramionach szal w duże kwiaty. Mężatki lubiły nosić pierścionki i naszyjniki. Do kościoła nosiły białą chustę.

J. Łepkowski w „Czasie krakowskim” (1863, nr 228) pisał, że ubiór ludu kujawskiego przypomina ten z Krakowa. Barwy noszą Kujawianie niebieskie podobnie jak na Wawelu. Sukna granatowe z wylogami i podszewką amarantową, jedwabne lub bawełniane ponsowe pasy na długich ciemno-zielonych zwykle kamizelkach, zaś kapelusze nosili czarne, niskie, ze wstążką z kwiatami i pawim piórem. Kaftan miał kilka rzędów guzików. Kobiety miewały na głowie zawoje, wiązane podobne do krakowskich. Gorsety i spódnice w jasnych barwach, a pierścienie i paciorki świecące i błyszczące. Kujawianki przędzą i robią same płótna.

Podsumowując, ubiór kujawski na północy (nad Wisłą) miał ciemniejsze barwy i dłuższe kroje sukien. Barwy granatowe, ciemne, jasno szafirowe; czerwona ponsa na chustach na szyjach, pasach i podszewkach występowała prawie wszędzie na południu i zachodzie, ale na północy i wschodzie były różnice, zastępowały te barwy niekiedy ciemno-czerwone (burakowe), ciemno-żółte, pomarańczowe. Ciemno-zielona u mężczyzn w ubiorach prawie nigdy się nie pojawiała, u kobiet rzadko. Tak samo z chustami kobiet, czerwone po Brześciem, Radziejowem i Kruszwicą, żółcieją w inne przechodziły barwy pod Kowalem, Służewem, Toruniem i Bydgoszczą.



Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło Materiały do etnografii słowiańskiej, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Oskar Kolberg, seria III, Kujawy cz. I, Warszawa 1867.

wtorek, 31 marca 2026

Bitwa nad Gopłem 1096 - wydana

Pracę, którą prezentuje, podzieliłem na sześć rozdziałów. Pierwszy rozdział opowiada o księciu Zbigniewie, krótko przedstawia jego historię i dążenia do zajęcia należnego miejsca wśród rodu Piastów. Następny rozdział jest o księciu Polski Władysławie Hermanie, ojcu Zbigniewa i Bolesława. Rozdział opisuje najważniejsze zagadnienia związane z jego władzą i związek z księżniczką Judytą. W kolejnym rozdziale omówiony został palatyn Władysława — Sieciech, jego polityka, relacje z dworem książęcym i rosnąca siła wśród walczących o władzę Piastów. Czwarty rozdział to omówienie samej bitwy, do której doszło nad Jeziorem Gopło przy warowni w Kruszwicy około 1096 r. Piąta część omawia zagadnienie związane z budową olbrzymiej inwestycji w Kruszwicy — budową Kolegiaty. Ostatnia część zawiera opis sytuacji miasta Kruszwicy po bitwie.

Książkę zdobią obrazki wykonane przez artystkę z Kruszwicy Zofię Marię Grabowską. Rysunki są w formie szkiców. Malarka debiutowała wystawą obrazów malowanych akwarelą w październiku 2025 r. w Kruszwicy, która odbyła się w sali Bianco. Zostały wówczas zaprezentowane prace kilku regionalnych artystów.

Kruszwica to miejsce historyczne, bogate w wydarzenia miasto budzi podziw wśród badaczy. Zadają sobie pytanie jak to możliwe, że gród, który był tyle razy zniszczony za każdym razem odbudowywano, a ludność, którą dotknęły wojny, zarazy i głód zastępowali nowi osadnicy? Miasto ma w sobie coś co przyciąga od wieków i budzi w sercach zachwyt.

Nadania ziemi spowodowały, że stan rycerski na przełomie XI i XII w. zaczął się różnicować. Ludzie zmieniali się, wyrósł nowy stan możnowładców. Inni spadali ze szczebli społecznej drabinki. Jednak aż do czasów Bolesława Krzywoustego możnowładców takich jak palatyn Sieciech, Skarbimir Awdaniec czy Piotr Włostowic było niewielu. Stanowili jednak zagrożenie dla polityki państwa. Po śmierci księcia, kiedy Polska popadała w rozbicie dzielnicowe, znaczenie rycerstwa zaczęło wzrastać. Żaden z dzielnicowych książąt nie rozporządzał taką siłą polityczną i ekonomiczną jak Krzywousty i jego przodkowie, a każdy z nich potrzebował swoich urzędników i popleczników. Zarówno ilość, jak i majątki rycerzy zaczęły wzrastać. Autorytet potężnego księcia przestawał być — z wyjątkami — gwarantem lojalności, więc władcy zapewniali ją sobie inaczej, wiążąc wojowników ze sobą węzłami ekonomicznymi. Posunęło się też do przodu rzemiosło metalurgiczne, co spowodowało rozwój broni i pancerzy, a walki stawały się bardziej krwawe.

O wszystkich zmianach, o tym jak później budowała się Polska-Piastowska, śmiało można powiedzieć, że zdecydowała jedna bitwa. Nad Jeziorem Gopło w Kruszwicy, w potężnym grodzie wczesnopiastowskim w szranki stanęły dwie armię. Miejsce wybrane na bitwę nie przypadkowo. Strategiczny region między Wielkopolską a Mazowszem. Punkt kontrolujący szlaki na Kujawach.

Po jednej stronie możni i rycerstwo reprezentujące księcia Zbigniewa, po drugiej stronnicy księcia Bolesława wraz z palatynem Sieciechem na czele. Siedem hufców kruszwickich wspieranych przez najemników z północy, taką siłą dysponował starszy z braci Zbigniew. Wojsko książęce Bolesława było doświadczonymi rycerzami, to drużyna Władysława Hermana i Sieciecha, ludzie którzy umiejętności wojenne zdobywali na wyprawach przeciwko Czechom i Pomorzanom.

Z pewnością bitwa nie należała do łatwych, toczyła się na bagnistym terenie nad jeziorem Gopło, gdzie ciężkozbrojna konnica z trudnością stawiała kroki na miękkim gruncie. Gall Anonim pisał, że bitwa miała miejsce w pobliżu grodu. Tam właśnie padło najwięcej trupów, a wody stały się czerwone od krwi poległych. Rzeź rycerstwa polskiego w walce dynastycznej Piastów, spowodowana interesami możnych, dążeniem do władzy i szybkim zyskiem doprowadziła do wojny domowej, która podzieliła Polaków. W tym miejscu, w grodzie kruszwickim, około roku 1096 miały się wyjaśnić przyszłe losy kraju.

niedziela, 29 marca 2026

XIX wieczna wieś Kujawska

Budowa wsi na Kujawach była prosta, miała służyć mieszkańcom. Stawiali więc regularne budowle na szerokich ulicach, czasem biegły one prosto ale niekiedy skręcały, w zależności od natury gruntu na którym były położone. Na pisakach stawiano drogi, płoty na twardym gruncie, rowy i chałupy, zwrócone najczęściej były szczytami do ulicy a bokiem do podwórza. Czasem boki chat stanowiły front od ulicy.

Wsie na Kujawach w XIX w. były liczne. Nie brakowało tu urodzajnych gruntów. Kościoły wiejskie były zwykle murowane z cegieł; część zachowała budownictwo drewniane. Kościoły otoczone były zielenią, drzewami i krzewami. Świątynie posiadały dzwonnice. Cmentarzyska lepiej niż w innych częściach Polski były ogrodzone. Kujawy wyróżniały się licznymi krzyżami i figurkami przydrożnymi, zwykle stawianych za wsią. Można było znaleźć takie figury murowane także koło Radziejowa, Kruszwicy i w okolicach Inowrocławia. Płoty drewniane, ale także stawiano je z chrustu i krzewów. Pale używane do mostów nazywano „Stempale”.

Chaty najczęściej budowano z drewna (drzewo tzw. porządziowe). Stawiano je dawniej z szachulcu 6cio do 8mio-czalowego w zamek (na węgieł). Okna i drzwi osadzone były w ścianie w grubym szahulcu. Drzwi były zbijane drewnianymi gwoździami z biegunem na stępkach.

Wnętrze mieszkania chłopa kujawskiego, było podobnie rozmieszczone co na Mazowszu i w Wielkopolsce. W środku znajdowało się mnóstwo sprzętu: łóżko z pierzynami, skrzynki i szafy ozdobione malowanymi kwiatami lub gałęziami. Na szafkach przedmioty codziennego użytku tj. talerze i miski poukładane rzędami lub przyczepione na haczyki. Na ścianach zawieszone były także obrazki przedstawiające świętych. Chaty utrzymane były w czystości. Komin wewnętrzny z okapem skierowany do środka izby odedrzwi, lekko wysunięty, wybielony z zapieckiem ku ścianie. Zewnętrzne ściany chałup również bielono; zwyczaj wapienia chat stanowił wyjątek był to znak, że tu jest panna na wydaniu i parobek szukający żony ma na to zwrócić uwagę.

Na podwórzu znajdowały się narzędzia gospodarcze i rolnicze: wozy, pługi, brony, drągi itp. W złej pogodzie chowano je i przykrywano aby nie uległy uszkodzeniu. Podwórze dla inwentarza nazywano „Okólnik”. Gospodarstwa chłopskie składały się głównie ze stodoły, obórki, chlewa, śpiecherka. Obórki i chlewy na bydło i świnie, niekiedy przylegały do chałup. Stodoły miały dachy ze słomy, drzwi natomiast były duże (wrota) dla wygody bydła i koni. Za stodołą lub na podwórzu mieścił się „Parsk” taki dół wyłożony drzewem, przykryty ziemią i słomą, do przechowywania kartofli.

Ogródki małe przydomowe były na Kujawach rzadkością (sady też były rzadkie). Przy domu rosły kwiaty i zioła np. słonecznik, piwonja pachnąca, turek (jasno i ciemnożółty), nagietka, stokrotka, marona (rodzaj rumianku), lubieszczyk, barwinek, bożedrzewko, ruta, rozmaryn, lawenda, gwoździk, geranija. W wielu ogródkach stały „Kuszki” słomiane, czyli kosze plecione ze słomy, zamiast ulów dla pszczół.

Dwory kujawskie podobne pod względem budownictwa były do innych budowanych w Polsce w XIX w. Liczebnie nie było ich wiele. Dachy pokryte miały strzechą lub gnotem, ganek zdobiły słupy przed drzwiami wschodnimi. Wewnątrz znajdowała się sień, izba i alkierz. Za domem ogródek, czasem mały sad. Tak samo budowano doby księży (plebanie) i szkółki. Dwory bogatszej szlachty, były okazalsze i bardziej ozdobne.

Domy dworskie posiadały zwykle gankowy trawnik z klombami lub kwiatami. Często stawiano je z ogrodem kwietnym pielęgnowanym przez ogrodników. Dalej dworków znajdowały się budowle gospodarcze, jak: gumna (do młócenia zboża), stajnie, owczarnie itp. otaczały obszerny plac lub okólnik dworski. Większe stodoły i gumna po folwarkach były murowane, nierzadko z przedłużonym dachem (zwykle pokryte słomą) na słupkach, czasem okratowane lub zasklepione dylowaniem tzw. „Obzajdy”, służące do przechowywania sprzętów gospodarczych. W stajniach i oborach, znajdowały się zagródki na źrebaki i cielęta (tzw. Patyk). Do przechowywania żywności służył „Sklep” (piwnica), najczęściej u szlachty na dworach rzadziej u chłopów. Na przydomowych zieliskach rósł: perz, pokrzywa (zagawaka), pindyrydna, łopian, kobylak (szczaw), bylica, oset, jaskier, wole-oczy, rumian, piołun, szlej (lulek), dziki czosnek, świńska-wesz, świńska trawa itp.


Karczmy na Kujawach były nieco większe niż na Mazowszu i w Wielkopolsce i miały z boku zajazd do stajni i na podwórze (w mieście). Szynk nazywano „Gościńcem”, czasem „Kaczmą”. Propinator, był trzymającym szynk od pana dzierżawcą, szykującego dworski trunek zwano „Kaczmarzem” albo „Gościnnym”.



Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło Materiały do etnografii słowiańskiej, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Oskar Kolberg, seria III, Kujawy cz. I, Warszawa 1867.








środa, 18 marca 2026

Ogólnopolski Konkurs Fiodora M. Dostojewskiego - są wyniki twórczości młodzieży

 

Miałem przyjemność zasiąść w jury XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Fiodora M. Dostojewskiego. Znamy już wyniki prozatorskich utworów młodzieży polskiej. Nie zabrakło tekstów historycznych. Gratuluje!

Link do strony Wydawnictwa św. Macieja Apostoła.

wtorek, 17 marca 2026

Bogusławski Stanisław (1893—1963) malarz z Inowrocławia

Bogusławski Stanisław (1893—1963) malarz. Ur. 1 maja w Inowrocławiu, syn ogrodnika Hieronima i Barbary z Urbańskich. W latach 1911—1914 odbywał studia malarskie w Berlinie, uzupełniał je następnie u W. Gosienieckiego w Poznaniu i Tadeusza Terleckiego w Krakowie oraz jego hospitant w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych w Poznaniu. Pracował przez pewien czas w zakładzie malarstwa dekoracyjnego i witrażownictwa „Polichromia” w Poznaniu. Należał do pozn. Stowarzyszenia Artystów, w którego salonie wystawiał od 1924 r. W tymże roku wyjechał do Norwegii, gdzie odbyła się wystawa indywidualna jego prac. Następne wystawy organizowane były w 1925 r. w Poznaniu i w 1928 r. w Warszawie, gdzie przebywał w latach 1928—1931. Po powrocie do Poznania brał udział w wystawach Sztuka-Kwiaty-Wnętrze w 1936 i 1937 (prezentował wtedy krajobrazy „Nad Wełną” i „Ogródek podmiejski”). Zajmował się również odnawianiem obrazów zabytkowych. Wysiedlony w 1940 r. z Poznania, mieszkał w Warszawie. Po powrocie w 1945 brał czynny udział w życiu plastycznym miasta, wystawiał swe prace jako członek Związku Pol. Artystów Plastyków na wszystkich niemal wystawach okręgowych oraz brał udział w wielkiej wystawie „polskie dzieło plastyczne w XV-lecie PRL” w 1961 r. w Warszawie. Wystawy indywidualne prac autora odbyły się w 1948, 1955, 1957 i 1963. Zmarł w Poznaniu 17 lipca 1963 r. Od 1961 r. żonaty z Kazimierą Raczkiewicz. Malował głównie krajobrazy o tematyce pozn., utrzymane w subtelnej, stonowanej gamie barwnej, przeważnie o srebrzystej tonacji, odznaczające się dobrym wyczuciem przestrzeni i światła. Prace jego znajdują się w Muzeum Narodowym w Poznaniu (Drzewko zimą) oraz w Urzędzie Miasta i urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu.

S. Bogusławski - Martwa natura z kwiatami 1930 r.

S. Bogusławski - Wieża nad jeziorem Gopło

S. Bogusławski - Pejzaż z Krynicy 1933 r.

S. Bogusławski - Pejzaż zimowy 1936 r.



Źródła: Katalog wystawy Sztuka-Kwiaty-Wnętrze, P. 1936; Salon wiosenny, P. 1959; polskie dzieło plastyczne w XV-lecie PRL, Warszawa 1961; Salon wiosenny, P. 1961; Salon jesienny, P. 1962; Salon wiosenny, P. 1963; SAP, t. 1; Wielkopolski słownik biograficzny, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa-Poznań 1981, s. 65.

poniedziałek, 16 marca 2026

Posiłki na Kujawskich stołach

Na Kujawach w XIX w. jadano na śniadanie żur z ziemniakami lub chlebem. Czasem podawano polewkę z serwatką i kaszą. Żur wyrabiano z ukwaszonej mąki żytniej (razowej) w wodzie, i zaklepywano mąką żytnią cienką czyli pytlową.



Obiad na stołach kujawskich pojawiał się około południa. Zwykle składał się z dwóch potraw. Były to zazwyczaj zwykłe składniki dostępne w gospodarstwie jak: kapusta kwaszona z utartym grochem; kluski rżane (żytnie) ze słoniną lub z nabiałem; ziemniaki (pantówki) ze zsiadłym mlekiem; mięso (we święto a często i w ni powszednie); różne warzywa: brukiew, marchew, buraki itp. Ziemniaki podawano wczesne, modre pod skórką wierzchnią, nazywane siwkami, modrzakami, czy pyrzakami.

Na podwieczorek jadano chleb z gzikiem (twarogiem ze szczypiorkiem i mlekiem) lub z jajecznicą, a także chleb z masłem i z serem. Serek wyrabiany na Kujawach i podawany na podwieczorek nazywano wytrzeszczaj. Był to ser okrągły i spłaszczony kształtem przypominający macę.

Na kolację serwowano banie (owoc) rozgotowaną, zalaną mlekiem i zasypaną zacierkami z żytniej mąki, tudzież ziemniaki.

Przed świętem, czy weselem zabijano wieprza lub barana. Wyrabiano wówczas kiełbasę, szynkę i skopowinę. Chętnie Kujawiacy sięgali po czarninę z gęsi i prosiąt, czasem z królików. Była to zupa wyrabiana z krwi.

Na Kujawach pruskich, na stołach pojawiały się towary bardziej luksusowe niż w Kongresówce tj. cukier, kawa, arak, likier, wyborowa wołowina i cielęcina. Pijano wódkę i piwo ale zazwyczaj tylko od święta, po w dzień powszedni trzeba było pracować w gospodarstwie. Do posiłków podawano kawę zbożową, mleko i kompoty.



Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło Materiały do etnografii słowiańskiej, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Oskar Kolberg, seria III, Kujawy cz. I, Warszawa 1867.

niedziela, 15 marca 2026

Sprzęty codziennego użytku na Kujawach

Rejon Kujaw (XIX w.) słynął z urodzajnych ziem i rolnictwa. W uprawianiu roli chłopom przydawał się pług. Później pług, zastąpiono bardziej nowoczesnym narzędziem tzw. pługiem amerykańskim, hohenhjemskim, ruchadłem czeskim lub śląskim. Można je było zakupić w Poznaniu w fabryce rolniczej Cegielskiego.



Na polach do roli zaprzęgano woły. Uprząż na Kujawach pruskich składała się z półszorków podobnych do końskich, wół ciągnął piersiami, czasem innych odznaczonych krojem, gdzie wół łysiną ciągnął. Zaprzęgano też konie fornalskie (półszorek) z łańcuszkami zamiast postronków, kantar zamiast uzdeczki, lice rzemienne. Do uwiązania konia służył kantar. Używano siodła bez strzemion. Początkowo funkcjonowało w uprawie radło, graczki i motyki w uprawie np. ziemniaków.

Przy młócce zboża używano cepów. W gospodarstwie powszechne były również narzędzia tj. łopata, rydel, szpadel i siekiera.

Na Kujawach do przewozu ludzi, czy towarów używano wozów zaprzęganych w konie. Wozy były najczęściej drabiniaste bez obręczy żelaznych, czyli nie kute. Wóz, który był okuty, dobry i mocny nazywano „Wozem szybownym”. Wnętrze wozu wykładało się płótnem. Wóz składał się z dyszla, desek, kół, szprychów, lonu i osi.

Ważną funkcję spełniała na Kujawach Izba. W środku znajdowały się różne sprzęty: stół, stolik, stołek, ławka, łóżko z pościelą lub wyrek, tapczan, skrzynia, beczka, szafa, na której mieściły się półki i szuflady.

Na takiej szafie znajdowały się statki, naczynia i sprzęty np. sagan, duży garnek żelazny bez nóg, do gotowania; grapa, statek żelazny z 3 nogami, do gotowania (mniejszy kociołek i trochę wyższy); tygiel, naczynie do noszenia jedzenia na polu pracujących; wazka, wielki szkopek drewniany z jednym uchem; wanienka, dzban, donica, miska i talerz, garki proste, garki dwojaki, trojaki; stępek do tłuczenia soli; kot, hak do wieszania mięsa w sklepach (piwnicach); konfas, balia do mycia statków i naczyń kuchennych; stągiewka do trzymania wody; potoczka, naczynie do mycia bielizny; balija; konew; szaflik; drybinek.

Wyróżnić należy również statki do mięsa i chleba tzw. kopań, wielkiej drewnianej służącej do czyszczenia zabitych zwierząt. Do robienia chleba służyła kopanka. Używano też dzieży i tymka (do mąki).

Na Kujawach wyrabiano produkty z mleka. W tym celu pomagały przedmioty tj. kierznia drewniana do wyrobu śmietany; do mleka szkopek (przy dojeniu); flitka do mleka (do pomyjów); ćwiek, kubełek; achtel do przechowywania masła; cacka do mleka; koziołek do bicia śmietany lub piany; krajownica, rodzaj płótna do rozgrzanego sera, do jego krojenia.

Do czerpania wody służyły naczynia tj. wębor, czyli wiadro z okuciem lub bez (lub drewniane), z pałąkiem żelaznym do czerpania płynu. Kubełki wieszano na szondy, drewniane plecy, na końcach których znajdowały się łańcuszki. Baryłke do wody i innych płynów nazywano sondek lub beczka.

Sporo pracy poświęcali Kujawiacy wyrabianiu lnu. Pomocne do tego były dzierzgony; grabie żelazne do odłączenia główek lnu; a także miądlica do czyszczenia i terlica, czy trzepaczka oraz szczotki do czyszczenia lnu, kółko do przędzenia i groszki do gracowania.

Połów ryb na Kujawach był powszechnym zajęciem. Region obfity był w rzeki, jeziora i stawy, więc wielu ludzi oddawało się rybołówstwu. Używano sieci i siatek. Sieć na ryby nazywano „kłomka’ lub „tłuczka”. Łapano także ryby na drążek tzw. „kumulec” z przyczepioną linką.




Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło Materiały do etnografii słowiańskiej, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Oskar Kolberg, seria III, Kujawy cz. I, Warszawa 1867.