piątek, 11 września 2026

Gniezno za czasów Mieszka, Bolesława i Mieszka II

Gniezno za czasów Mieszka i, Bolesława Chrobrego i Mieszka II prężnie się rozwijało. Zaczęło być widoczne na arenie międzynarodowej i to zarówno pod względem politycznym, jak i kulturalnym. Na terenie Italii pisano o wielu uczonych mężach mieszkających w Gnieźnie. Związane to było z instytucją Kościoła.

W tym okresie niemal przez cały czas umacniano gród. Jeszcze za Siemomysła na miejsce palisady broniącej osady przygrodowej (trzeciego podgrodzia) wzniesiono silny wał drewniano-ziemny. Wewnątrz podgrodzi między rzędami domów pojawiły się ulice wyłożone dranicami lub okrągłymi balami.

W czasie panowania Mieszka I Gniezno zaczęło się zmieniać. W obrębie ośrodka grodowego pojawiły się budowle kamienne oraz burzliwie rozwijały się osady poza grodem, szczególnie zaś osada targowa na Wzgórzu Panieńskim. Zespół gnieźnieński zaczął nabierać coraz widoczniejszego oblicza miasta.

Zamek wzniesiony w obrębie grodu był siedzibą dworu książęcego, budowla nabrała szczególnego splendoru po przybyciu w 965 r. do Polski księżniczki czeskiej Dobrawy (Dąbrówki), córki Bolesława I. Wiązało się to jednocześnie z przyjęciem przez Mieszka I chrztu. Chrystianizacja otwierała drogę do głównych źródeł kultury łacińskiej. Gniezno zyskiwało szansę, przynajmniej na pewien czas, przejęcia roli głównego ośrodka kulturalnego kraju. Wraz z Dąbrówką dostały się do Gniezna tradycje czeskiego życia dworskiego. Zwiększyło to zasięg oddziaływań kulturalnych. Wkrótce rozszerzone one zostały na inne kraje, tj. Niemcy, Ruś i Rzym.

Zamek usytuowany był w miejscu, gdzie dziś mieści się kościołek św. Jerzego (za G. Mikołajczyk). Do zamku przytykał kościół i tak jak zamek był zbudowany z kamienia, odgrywał on rolę kaplicy grodowej. Prawdopodobnie kaplica nosiła wezwanie św. Jerzego (za K. Józefowiczówna). Była to rotunda o kształcie czwórliścia.

O najstarszych świątyniach wiemy niewiele. Faktem jest jednak, że za Bolesława Chrobrego w końcu X wieku wybudowano kościół na miejscu poprzedniego. Właśnie w tej świątyni spoczęły zwłoki św. Wojciecha, od którego kościół przyjął imię. Do tego miejsca, kościoła przybyła pielgrzymka cesarza Otto III w 1000 roku. Budowla ta spłonęła w roku 1018. Król Bolesław Chrobry odbudował obiekt nadają mu zapewne inny kształt. W roku 1025 mogły się w budynku odbyć uroczyste koronacje zarówno Chrobrego, jak i Mieszka II. Nowy kościół musiał być budowlą trójnawową, zamkniętą od wschodu absydami, utrzymaną w stylu romańskim. Budowla przetrwała aż do najazdu czeskiego w 1038 r., kiedy to została zniszczona.

Z rozwojem monumentalnego budownictwa kamiennego w obrębie zespołu grodowego szedł wzrost osadnictwa poza tym zespołem. Wzrastała liczba ludności Gniezna, coraz bardziej rozwijały się handel i rzemiosło. Zaznaczała się też coraz większa współzależność ośrodka grodowego oraz osady targowej, a wkrótce i innych osad znajdujących się na terenie, który obejmuje dzisiejsze miasto. W świetle badań (za G. Mikołajczak) przed pożarem z roku 1018, kiedy to zniszczeniu uległa katedra, poza grodem wraz z podgrodziami oraz osadą targową na Wzgórzu Panieńskim na terenie dzisiejszego Gniezna istniało kilka osad otwartych: druga osada targowa, osady służebne - Łagiewniki i Wągielniki, osiedla o charakterze handlowo-rolniczym na terenie Zajezierza i Cierpięg (rzemieślincze) oraz osada przy drodze do Giecza. 

 

 

Oprac. B. Grabowski, źródła: J. Topolski, Gniezno, Zarys Dziejów, Poznań 1979; J. Gryguć: Gniezno-przewodnik. Gniezno: Wydawnictwo Popularnonaukowe, 2008; Fot. pomnik Mieszka i Bolesława w Gnieźnie, domena publiczna.

czwartek, 10 września 2026

Ruch oporu w Bydgoszczy (1939-1945)

W końcu 1939 r. w Bydgoszczy działał szereg mniejszych i większych organizacji konspiracyjnych. Organizacje ponosiły dotkliwe straty w wyniku licznych aresztowań. Istniało także i rozwijało się tajne nauczanie. W pierwszych miesiącach okupacji, w 1939 r. zaczęły działać organizację ruchu oporu w Bydgoszczy tj. „Grunwald”, Komenda Obrońców Polski i „Rota”.

Organizacja zwana „Grunwald” działała w początkach 1940 r. pod dowództwem Juliusza Cyrklewicza. Głównym zadaniem grupy było tworzenie oddziałów zbrojnych, które w momencie klęski Niemiec na Zachodzie miały wywołać w Polsce powstanie i opanować poszczególne miasta. Organizacja werbowała żołnierzy i gromadziła broń, prowadziła także akcję wywiadowczą. Kres działalności „Grunwaldu” położyły masowe aresztowania przeprowadzone przez gestapo na przełomie 1940/1941 r. wśród członków organizacji w Toruniu, Grudziądzu, Chełmnie i Świeciu. Nie udało się odbudować organizacji po 1941 r.

Komenda Obrońców Polski działała w Bydgoszczy już od pierwszych dni agresji Niemiec na Polskę. Na czele organizacji stanął mjr Bolesław Studziński. Organizacja wydawała pismo „Polskie życie”, prowadziła też akcję pomocy dla wdów po poległych żołnierzach. KOP w Bydgoszczy utrzymywała kontakty konspiracyjne z Toruniem, Chojnicami, Kowalewem i Gdynią. W 1940 r. gestapo wprowadziło w szeregi grupy szpiega, przedwojennego policjanta z Czernikowa – Jędrzejewskiego. W listopadzie 1940 r. nastąpiły aresztowania, komórka Bydgoszczy została rozbita. Podobny los spotkał inne komórki KOP, w innych miastach. Członkowie organizacji, którzy uniknęli schwytaniu dołączyli do Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) lub innych organizacji polskich.

W Bydgoszczy działała też mniejsza organizacja pod nazwą „Rota”, założona w Grudziądzu na przełomie 1939-1940 r. przez studenta Tadeusza Kaube. Przywódcą „Roty” w Bydgoszczy był Aleksander Niedzielski, który odpowiadał za powstanie grupy bydgoskiej. W połowie 1940 r. w wyniku aresztowań wszystkich przywódców przez gestapo, grupa nie zdążyła rozwinąć skrzydeł. Aresztowano 49 osób. Członkowie „Roty” w ciągu pół roku działalności zajmowali się nasłuchem radiowym, kolportowali uzyskane wiadomości wśród ludzi.

W Bydgoszczy działała też większa grupa konspiracyjna pod nazwą Związek Walki Zbrojnej (od 14 lutego 1942 r. Armia Krajowa). Organizacja zaczęła się formować w Bydgoszczy już na początku 1940 r. po utworzeniu w Warszawie sztabu Okręgu Pomorskiego ZWZ.

Okręg Pomorski ZWZ (AK) nosił kryptonim „Pomnik”, Reich” i „Saki”. Kierował nim mjr Józef Ratajczak pseud. Karolczak, a po jego aresztowaniu w 1940 r. dowódcą Okręgu został płk Rudolf Ostrihansky, pseud. Aureliusz, aresztowany w maju 1943 r. W okresie od listopada 1943 r. do marca 1944 r. dowodził ppłk. Janusz Pałubicki, pseud. Janusz, od kwietnia 1944 r. schorowanego ppłk. Zastąpił ppłk. Józef Chyliński, pseud. Kamień, Wicher, Rekin i Piotr, dotychczasowy szef sztabu.

Początek działalności ZWZ w Bydgoszczy wiąże się z przyjazdem podpułkownika Józefa Chylińskiego do miasta. Inspektorat bydgoski ZWZ (AK) powstał jako jeden z pierwszych. Oznaczony był kryptonimem „Tratwa”, a później „Miedź”. Komendantami byli kolejno: por. Z Szatkowski pseud. Wiesław i por. Aleksander Schulz pseud. Michał. Praca konspiracyjna polegała na gromadzeniu broni w oczekiwaniu na moment ogólnonarodowego powstania zbrojnego, a także na prowadzeniu dywersji i sabotażu oraz wywiadu i kontrwywiadu. Wywiad AK odnosił sukcesy tj. rozpracowanie bazy rakietowej w Peenemunde oraz przeprowadzenie kilku akcji wywiadowczo-dywersyjnych na terenie Rzeszy pod kryptonimem „Gottingen-Vulkan”. W akcji gromadzenia broni wyróżniła się grupa AK pod kierownictwem sierż. Sztabrawy i A. Falkowskiego, działająca w magazynach amunicji na Osowej Górze. Grupa ta prowadziła także sabotaż, uszkadzając zapalniki do bomb lotniczych. Inne grupy AK dokonywały aktów sabotażu w warsztatach kolejowych oraz w fabryce prochu w Łęgnowie, gdzie akcją kierowali Jan Tylmanowski i Franciszek Karczewski. Obydwaj zostali rozszyfrowani przez gestapo o postawieni w 1942 r. przed Sądem Specjalnym w Bydgoszczy.

Organizacją i prowadzeniem akcji dywersyjnych zajmował się Kedyw. W połowie 1942 r. utworzono w Warszawie centralny dyspozycyjny oddział dywersyjny KG AK pod kryptonimem „Osy” (Organizacja Specjalnych Akcji Bojowych), w początkach 1943 r. zmienionym na „Kosy 30”. W ramach tego oddziału w grudniu 1942 r. powstał specjalny kilkuosobowy oddział „Zagra-lin”, prowadzący dywersję na terenach Niemiec oraz na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Baza wypadowa tej grupy znajdowała się w Bydgoszczy, skąd dokonano kilku brawurowych akcji, m.in. dwóch zamachów bombowych: na dworcu kolejki podziemnej Friedrichstrasse w Berlinie w pierwszej połowie 1943 r. oraz zamachu na Dworcu Śląskim w Berlinie. Z innych akcji „Zagra-lin” szeroki rozgłos zdobył zamach bombowy na dworcu we Wrocławiu, wysadzenie pociągu z amunicją pod Rygą w Estonii oraz spalenie transportu paszy i słowy na linii kolejowej Bydgoszcz-Gdańsk. „Zagra-lin” został rozwiązany wraz z całym oddziałem „Kosy” na skutek licznych aresztowań członków, przeprowadzonych 5 czerwca 1943 r. w Warszawie.

W Bydgoszczy działały też Szare Szeregi. Ich organizatorem był harcmistrz Benedykt Porożyński. W połowie 1940 r. nawiązał on kontakt z długoletnim działaczem harcerskim, podharcmistrzem Bernardem Mrozińskim, który został komendantem bydgoskiej organizacji Szarych Szeregów. W Bydgoszczy utworzono największą komórkę tej organizacji. Sformowano cztery drużyny harcerskie, które otrzymały przedwojenną numerację. I Drużyna Lotnicza pod dowództwem Bernarda Subkowskiego, VII Drużyna Sanitarna pod dowództwem Huberta Bonina, VIII Drużyna Motorowa pod dowództwem Maksymiliana Jakubowskiego i XVI Drużyna Żeglarska pod dowództwem Tadeusza Puci. Praca konspiracyjna polegała na prowadzeniu szkolenia ogólnowojskowego, rozbudowie organizacji, gromadzeniu broni, tworzeniu zalążków grup bojowych, mających wziąć udział w przyszłym powstaniu, przeprowadzeniu drobnych akcji dywersyjnych i sabotażowych oraz kolportowaniu wiadomości radiowych. Szare Szeregi utrzymywały ścisły kontakt z AK poprzez por. Pawła Płaczkowskiego, który pełnił funkcję łącznika. Utworzono także żeńską organizację harcerską pod nazwą „Bądź gotów”, na czele której stała Maria Biegoń.

W 1942 r. nastąpiły liczne aresztowania wśród członków Szarych Szeregów, m.in. aresztowano komendanta bydgoskiej chorągwi, B. Mrozińskiego. Działalność organizacji harcerskiej w następnych latach uległa znacznemu ograniczeniu na skutek dalszych aresztowań, jednak komórka bydgoska była w dalszym ciągu największa na terenie dawnego województwa pomorskiego (według danych z 6 maja 1944 r. na 168 członków organizacji na Pomorzu, 120 osób działało w Bydgoszczy).

W okresie okupacji istniała w Bydgoszczy tajna organizacja o nazwie „Katollech”. We wrześniu 1942 r. bydgoskie gestapo aresztowało przywódcę grupy oraz 23 członków organizacji.

Poza wymienionymi organizacjami działało też w mieście kilka innych organizacji i komórek konspiracyjnych, np. Związek Jaszczurczy czy Polska Armia Powstania. Działalność konspiracyjną prowadzili także byli KPP-owcy, którzy dokonywali drobnych akcji sabotażowych oraz prowadzili akcję propagandową.






Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; J. Gumkowski, R. Kuczma: Zbrodnie hitlerowskie – Bydgoszcz 1939. Warszawa: Wydawnictwo „Polonia”, 1967; M. Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009; J. Bartnicki: Bydgoszcz w roku 1939. Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1985.


































wtorek, 8 września 2026

Pożegnanie księdza kanonika Mariana Bronisława Haniewicza (1936-2026)

Pożegnaliśmy dziś księdza kanonika Bronisława Haniewicza, kapłana związanego z parafią pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Chełmcach. Odszedł w wieku 90 lat, w 67 roku kapłaństwa. Duchowny urodził się 22 lipca 1936 r. w Wilnie, gdzie mieszkał do 1946 r. Tam przyjął chrzest i I komunię świętą. Następnie wraz z rodzicami przeniósł się do Bydgoszczy. W 1954 r. ukończył Gimnazjum im. Ludwika Waryńskiego w Bydgoszczy i wstąpił do  Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1960 r. z rąk księdza Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Od 4 lipca tegoż roku sprawował funkcję wikariusza w parafii pw. św. Floriana w Żninie, następnie przez pięć lat przebywał w Gnieźnie. W latach 1965-1967 był wikariuszem w Wapnie, potem w Inowrocławiu, Witkowie, Gnieźnie i Barcinie. W 1975 r. przybył do Chełmc, gdzie do 1976 r. pomagał księdzu Konradowi Wilhelmiemu, a następnie, w 1976 roku, został proboszczem parafii św. Katarzyny.

W Chełmcach duszpasterzował przez 40 lat aż do 2016 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Jako senior zamieszkał w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie i pomagał m.in. w parafii pw. bł. Radzyma Gaudentego na gnieźnieńskich Winiarach. Był kanonikiem honorowym Kapituły przy Bazylice Kolegiackiej pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Kruszwicy.

Msza św. pogrzebowa odbyła się dziś, 8 września, o godzinie 11.00 w kościele pw. św. Katarzyny w Chełmcach. Liturgii przewodniczył abp. Wojciech Polak, Prymasa Polski. Ksiądz kanonik spoczął na cmentarzu parafialnym w Chełmcach. Był przewodnikiem duchowym naszej rodziny parafialnej. Był przyjacielem, na którego można było liczyć w każdej sytuacji. Póki siły pozwalały chciał służyć, chciał być potrzebny. Dwa dni przed śmiercią pytał jeszcze: "czy mam iść do Gaudentego?". Był obowiązkowy do samego końca, do śmierci wierny swemu powołaniu. Był człowiekiem skromnym,  o łagodnym, ciepłym spojrzeniu i ogromnym sercu zawsze otwartym na potrzebujących. 


 


Opracowanie B. Grabowski, źródła: Kronika Parafii Świętej Katarzyny w Chełmcach, Tom 1, kronikarze Jadwiga i Andrzej Grzelak; B. Grabowski, Wieś Chełmce, Szkic historyczny parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Kruszwica 2018; B. Grabowski, Kruszwicki Słownik Biograficzny, Ridero Kraków-Kruszwica 2021, s. 84-85, artykuł na Archidiecezji Gnieźnieńskiej z 3.08.2026, Zmarł ks. kan. Bronisław Haniewicz, fot. A. Gralak.


Artur Karol Nikazy Goebel (1835-1913)

Artur Goebel urodził się w Krakowie 14 grudnia 1835 r. Nauki odebrał w Instytucie Technicznym w Krakowie, gdzie studiował w 1856 r. Rok później przyjechał do Warszawy. Ślub wziął z Natalią Franciszką Kozłowską z Kozłowa (1842-1870) w roku 1863 w Warszawie, w parafii św. Krzyża. Współpracował z Henrykiem Marconim i z Julianem Ankiewiczem przy budowie domów mieszkalnych.

Jego najbardziej znane projekty to: Szpital Dziecięcy Bersohnów i Baumanów w Warszawie, Kościół w Wieńcu, Budynek Gimnazjum w Warszawie, Pałac w Wieńcu, Szpital Starozakonny w Czystem, Kościół w Pacynie, Kościół w Postawach, Kamienica Krasińskich w Warszawie i mauzoleum Leopolda Kronenberga na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. W Lubieniu Kujawskim architekt zaprojektował Kościół parafialny (1884-1886).

Goebel zmarł w wieku 77 lat, 14 września 1913 r. w Wiesbaden (Niemcy), został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.



Opracowanie B. Grabowski, źródła: Polski Słownik Biograficzny t. 8 s. 195 Goebel Artur (1835-1913) budowniczy.

poniedziałek, 7 września 2026

Polityka okupanta wobec Bydgoszczan (1939-1945)

W pierwszych dniach po wkroczeniu wojsk niemieckich do Bydgoszczy, okupant przeprowadził akcję likwidacyjną, którą prowadził Wermacht wspólnie z utworzoną z miejscowych Niemców paramilitarną organizacją Selbestschutz oraz policją Einsatzgruppe IV pod dowództwem SS Brigadefuhrera Lothara Beutela. Od połowy września eksterminacją Polaków zajmowało się Einsatzkommando 16 pod dowództwem Jakuba Lollgena. Likwidowano przedstawicieli inteligencji, działaczy politycznych, społecznych i kulturalnych, członków Polskiego Związku Zachodniego i uczestników powstania wielkopolskiego oraz powstań śląskich, a więc ludzi, którzy tworzyli warstwę przywódczą w ruchu oporu.

Akcja była oznaczona kryptonimem „Unternehmen Tannenberg” i przybrała olbrzymie rozmiary w Bydgoszczy w okresie od 5 września do 20 listopada 1939 r. Tylko w okresie od 30 października do 10 listopada 1939 r., zamordowano 73 nauczycieli, 13 urzędników skarbowych, 3 adwokatów i notariuszy i 2 aptekarzy. SD i Selbstschutz przeprowadziły specjalne akcje, m.in. 14 października 1939 r. przeciwko nauczycielom, kiedy aresztowano 186 osób, a w nocy z 18 na 19 października przeciwko członkom Polskiego Związku Zachodniego, wówczas aresztowano 91 osób.

We wrześniu 1939 r. każdego dnia Niemcy przeprowadzali obławy i masowe rozstrzelania. W ciągu pierwszych pięciu dni aresztowań uwięziono 1400 osób, a rozstrzelano około 400 osób. Egzekucje odbywały się w mieście i w jego okolicy. Mordowano na Starym Rynku, stadionie „Polonii”, w gmachu gestapo przy ul. Poniatowskiego, a także w Dolinie Śmierci w Fordonie oraz w Smukałach i Tryszczynie.

Ofiarami byli nauczyciele bydgoscy, dziennikarze, przedstawiciele wolnych zawodów, księża, pracownicy urzędów. Aresztowano i wymordowano radnych na polecenie W. Kampego. Aresztowano i torturowano również prezydenta miasta Leona Barciszewskiego (1883-1939). Barciszewski został rozstrzelany wraz z synem 11 listopada 1939 r.

Nawet dziś nie jest możliwe ustalenie dokładnej liczby ofiar w Bydgoszczy. Brakuje źródeł i nie są znane wszystkie miejsca kaźni, rozproszone po mieście i poza nim. Z pewnością liczba jest większa niż 1500 osób jak podawał E. Pyszczyński. Współczesne źródła podają liczby sięgające nawet 36 tys. jak szacuje J. Kołodziejczyk.

Wiele osób otrzymało wyroki od powołanego w Bydgoszczy Sądu Specjalnego, którego przewodniczącym został dr Walther Moutoux. Po jego odejściu funkcję tą pełnił kolejni: Kurt Hennig, Eduard Jochim i dr Ernst Raasch. Wśród oskarżających złą sławą okryli się prokuratorzy: Alfons Bengsch, Rudolf Kling, dr Gerhard Kempt, Johann Georg Roeschel, Herman Stolting i dr Henrich Felmy. Tylko w okresie od 11 września 1939 r. do 31 lipca 1940 r. z wyroku tego sądu rozstrzelano 202 osoby, 11 osób otrzymało karę dożywotniego więzienia, 160 osób skazano na terminowe ciężkie więzienie, a tylko 50 osób uniewinniono. Od połowy 1940 r. zmieniono sposób wykonywania wyroku śmierci przez rozstrzelanie – na ścięcie gilotyną. Kompetencje Sądy Specjalnego rosły z biegiem lat. Kiedy brakowało dowodów, oskarżonego przejmowało gestapo, które kierowało aresztowanego do obozu koncentracyjnego lub więzienia. Obrońca ograniczał się tylko do stawiania wniosku „proszę o sprawiedliwą karę”. Obrońcami byli członkowie SS: Hans Joachim Paschotta, dr Joseph Kruschewski, Otto Buchholz, Alfred Hubschmann i Alfred Heinrich Breitkopf, który opracował memoriał postulujący całkowite biologiczne zniszczenie narodu polskiego.

Pod koniec 1939 r. okupant zajął się akcją wysiedleńczą, którą prowadził już od września, jednak nie na tak wielką skalę. Największe natężenie wysiedleń z Bydgoszczy miało miejsce w latach 1941-1942, akcja była sterowana centralnie. Wysiedleńcy byli kierowani do Generalnej Guberni poprzez obozy dla przesiedleńców w Potulicach i Smukale. Od 1943 r. nastąpiło znaczne ograniczenie wysiedleń wskutek słabego napływu osadników niemieckich oraz podjęcia akcji masowego wpisu ludności polskiej na niemiecką listę narodową. Do 1944 r. akcja wysiedleń została całkowicie wstrzymana. Ogółem w okresie okupacji wysiedlono z Bydgoszczy około 19 tys. osób.

Miasto straciło w latach 1939-1945 ponad 36 tys. ludzi, w tym w wyniku działań wojennych 2600 osób, rozstrzelanych zostało ok. 10500 osób, w obozach i więzieniach zmarło ok. 12750 osób, wskutek wycieńczenia 2500 osób, zaginęło bez wieści ok. 8000 osób. Ponadto wiele tysięcy Bydgoszczan było nękanych różnymi represjami ze strony okupanta. 18500 osób przebywało w obozach i więzieniach, ok. 40 tys. osób wywieziono na roboty przymusowe, ok. 19 tys. osób wysiedlono, drugie tyle uległo ciężkiemu naruszeniu zdrowia.

Polityka germanizacyjna zmuszała Bydgoszczan do wpisu na tzw. listę narodową (Deutsche Volksliste). Akcja na Volkslistę odbywała się od 1941 r. do lutego i druga jej faza od 1942 do 1944 r.

Warunki życia ludności polskiej w Bydgoszczy były ciężkie. Polaków dyskryminowano we wszystkich dziedzinach życia. Zostali pozbawieni przez Niemców przedsiębiorstw przemysłowych i handlowych, kierowniczych stanowisk w pracy, opieki lekarskiej, otrzymywali niższe pensje i przydziały żywności. W praktyce ludność polska często w ogóle pozbawiona była możliwości zakupu żywności, ponieważ pierwszeństwo dokonywania zakupów mieli Niemcy, którzy wykupowali większość zapasów. W tej sytuacji jedynym źródłem zaopatrzenia dla Polaków pozostawał czarny rynek, jednak wysokie ceny żywności wobec małych zarobków często uniemożliwiały jej zdobycie. Przeciętnie robotnik zarabiał około 100-120 marek, cena słoniny za 1 kg wynosiła przykładowo 140 marek, kilogram smalcu około 100 marek, mendel jaj 35 marek, a kg masła 70 marek.

W połowie 1941 r. okupant wprowadził ustawy dotyczące ubezpieczenia oraz rent, emerytur i świadczeń lekarskich. Polacy byli w gorszej sytuacji od Niemców, wzrosła liczba zachorowań wśród Bydgoszczan i zgonów wśród ludności polskiej. Zły stan zdrowia ludności polskiej spowodowany był skąpymi racjami żywnościowymi, ciężką, niewolniczą wręcz pracą oraz brakiem opieki lekarskiej.






Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; J. Gumkowski, R. Kuczma: Zbrodnie hitlerowskie – Bydgoszcz 1939. Warszawa: Wydawnictwo „Polonia”, 1967; M. Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009; J. Bartnicki: Bydgoszcz w roku 1939. Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1985; fot. Bydgoszcz, wrzesień 1939: Zbombardowany most im. Romana Dmowskiego. Widoczny tłum ludzi i żołnierze niemieccy na rowerach, Narodowe Archiwum Cyfrowe.



niedziela, 6 września 2026

Pierwsze dni wojny niemiecko-polskiej w Bydgoszczy 1939 r.

Już od pierwszych dni września 1939 r. Bydgoszcz była zagrożona przez zbliżający się do miasta XIX korpus pancerny gen. mjr Heinza Guderina i II korpus piechoty gen. Straussa. Wojsko polskie zajmowało pozycję na północ od Bydgoszczy i zostało szybko zmuszone do odwrotu. Na zachód od miasta pozostała 15 dywizja piechoty gen. bryg. Zdzisława Przyjałkowskiego, która utrzymywała pozycje odpierając pod Nakłem natarcia II korpusu niemieckiego.

Na samym początku konfliktu, w dniu pierwszego września Bydgoszcz została zbombardowana. Pierwsze naloty nie narobiły większych szkód, lecz już drugiego dnia atak powietrzny dotknął ważniejsze cele. Niemcy zbombardowali dworzec PKP, składnicę kolejową i koszary wojskowe. Pojawiły się pierwsze grupy uciekinierów cywilnych, zmierzających w kierunku Inowrocławia i Torunia. W mieście prócz sztabu 15 dywizji piechoty pozostały nieliczne oddziały wojska: batalion marszowy 62 pułku piechoty, 82 batalion wartowniczy, kompania asystencyjna, kompania gospodarcza i pluton żandarmerii.

Trzeciego dnia najazdu niemieckiego, wybuchła strzelnica. Dywersanci złożeni z Niemców otworzyli ogień do wycofujących się oddziałów polskich. Grupy dywersyjne rozlokowały się na ul. Gdańskiej strzelając do uciekinierów i żołnierzy wojska. Podobnie było przy ul. Jagielońskiej i na Placu Teatralnym, przy Zbożowym Rynku, ul. Kujawskiej i na Szwederowie. Silny ogień dało się też zauważyć z kościoła ewangelickiego przy Placu Wolności, w bydgoskim Domu Towarowym, w domu handlowym Pfefferkorna przy Placu Teatralnym. Celem dywersji niemieckiej było wywołanie paniki i wprowadzenie zamieszania wśród wycofujących się wojsk. Punkty ogniowe przemieszczały się, aby zwiększyć efekt dywersji. Stacjonujące w mieście wojsko kontratakowało. W ciągu kilku godzin opanowano sytuację i zlikwidowano gniazda dywersji. W akcji wojskowej pomagali harcerze, kolejarze i członkowie obrony cywilnej. W czasie walk zginęło około 160 osób cywilnych, w tym kobiety i dzieci. Mjr Wojciech Albrycht rozkazał puścić schwytanych dywersantów (władze miasta ewakuowały się 2 września).

Dywersja niemiecka z 3 września posłużyła propagandzie hitlerowskiej do stworzenia mitu tzw. Bromberg Blutsoontag – „bydgoskiej krwawej niedzieli”, który głosił o rzekomych morderstwach dokonywanych przez polską ludność miasta na ludności niemieckiej. W pierwszych dniach okupacji drukowano podobne bzdury na broszurach propagandowych, z rzekomymi bestialstwami. Propaganda zataiła fakt dywersji niemieckiej, dostarczyła tym samym pretekstu do aktów zemsty na Bydgoszczanach. Zginęło kilkanaście tysięcy mieszkańców miasta.

Z 3 na 4 września, nocą ostatni żołnierze Wojska Polskiego wymaszerowali z Bydgoszczy. Utrzymaniem porządku wmieście zajmowała się Straż Obywatelska, złożona z ludności cywilnej. Kierownictwem nowo utworzonej jednostki został por. rezerwy Stanisław Pałaszewski. 5 września do Bydgoszczy wkroczyły pierwsze jednostki wojsk niemieckich z 50 dywizji piechoty. Na Szwederowie stawił im opór oddział Obrońców Bydgoszczy pod dowództwem Franciszka Marchlewskiego, złożony z kolejarzy, uczniów gimnazjalnych i harcerzy. Pod naciskiem Niemców, grożącym zniszczeniem miasta, SO wydało rozkaz złożenia broni.

Wkrótce do miasta przybyły jednostki policji, dokładnie 6 batalion policji pod dowództwem płk Borcharta. Z Jakubem Lollgenem przybyło także gestapo. Miastem początkowo rozporządzał gen. mjr Walther Braemer. Od 8 września nadburmistrzem Bydgoszczy został mianowany Werner Kampe. Wyższe stanowiska administracyjne zajęło NSDAP, tak było na całym Pomorzu. Bydgoszcz została włączona do Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie na mocy dekretu Hitlera z jesieni 1939 r.

W Bydgoszczy przystąpiono do budowy administracji niemieckiej. Utworzono wśród miejscowych Niemców Hilfspolizei jednostkę porządkowo-paramilitarną, później zmieniono jej nazwę na Selbstschutz. Nowa administracja prowadziła politykę germanizacji. Zawłaszczano mienie polskie, także instytucji politycznych, społecznych, kulturalnych i oświatowych. Organizowano niemieckie życie gospodarcze i kulturalne.

Werner Kampe na stanowisku nadburmistrza i kreisleitera NSDAP pozostał do kwietnia 1941 r., a następnie został odwołany na stanowisko partyjne do Gdańska. To on był bezpośrednio odpowiedzialny za masowe zbrodnie na ludności miasta, jakich dokonywano w pierwszych latach okupacji. Po odejściu Kampe, oba stanowiska zostały rozdzielone. Kolejnymi nadburmistrzami byli: Erich Temp, Leonard Rampf, Otto Ernst, natomiast funkcję kreisleitera NSDAP pełnili: Arthur Diethelm, a później L. Rampf. Pochodzili oni z kręgu współpracowników Gauleitera Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie, Alberta Forstera. Nadburmistrzowie zajmowali się sprawami związanymi z kontrolą sytuacji politycznej, kierowaniem akcją wpisu na niemiecką listę narodową, organizacją i kontrolą instytucji administracyjnej, sprawami finansowymi, kontrolą bezpieczeństwa, współpracowali z policją, kierowali życiem gospodarczym i kulturalnym miasta oraz nadzorem nad pracą Abeitsamatów (Urzędów Pracy), prowadzących sprawy związane z zatrudnieniem i wywozem Polaków na roboty przymusowe do Rzeszy.

Bydgoszcz została podzielona na dziewięć obwodów partyjnych NSDAP, które dzieliły się na komórki. Było ich w mieście 91 i dzieliły się z kolei na bloki. W skład każdego bloku wchodziło około 60 gospodarstw domowych, które były najmniejsza jednostką w strukturze.

Gestapo w Bydgoszczy, już od pierwszych miesięcy okupacji (1939), skupiało się na organizowaniu eksterminacji ludności polskiej oraz przeprowadzeniu masowych aresztowań, przede wszystkim wśród inteligencji polskiej, pod adresem której formułowano fałszywe zarzuty m.in. uczestnictwa w tzw. krwawej niedzieli. W następnych latach poszerzono zakres kompetencji gestapo. Nowym szefem gestapo w Bydgoszczy został Karl Rux (pozostał na tym stanowisku do końca okupacji). Gestapo zwalczało przejawy oporu, zajmowało się kierowaniem więźniów do obozów koncentracyjnych, obozów pracy i na roboty przymusowe do Rzeszy, likwidacją inteligencji polskiej, zwalczało wszelkie przejawy narodowościowe.




Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; J. Gumkowski, R. Kuczma: Zbrodnie hitlerowskie – Bydgoszcz 1939. Warszawa: Wydawnictwo „Polonia”, 1967; M. Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009; J. Bartnicki: Bydgoszcz w roku 1939. Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1985; Fot. Rozstrzelanie Polaków w Bydgoszczy, 9 września 1939 roku (domena publiczna)
na: https://histmag.org/Krwawa-Niedziela-w-Bydgoszczy-dwie-prawdy-wrzesniowych-wydarzen-15648

sobota, 5 września 2026

Józef Stanisław Czarnecki (1907–1940)

Józef Stanisław Czarnecki to jedna z najważniejszych kujawskich postaci polskiej oświaty emigracyjnej. Nauczyciel, redaktor, organizator życia polonijnego, a w końcu żołnierz, który zginął w walce. Jego biografia łączy historię Kujaw, polskiej emigracji we Francji i polskiego wysiłku zbrojnego 1940 r.

Józef Stanisław Czarnecki (1907–1940), był polskim nauczycielem, działaczem oświatowym i emigracyjnym, związanym z Kujawami, a później z polską społecznością we Francji. Poległ w kampanii francuskiej w 1940 r. jako żołnierz Armii Polskiej we Francji.

Był synem nauczyciela Jana Czarneckiego i Marianny Franciszki z Tauzowskich. W latach 1933–1935 działał w Legionie Młodych – kierownik oddziału w Kruszwicy, później komendant obwodu w Mogilnie.

W 1935 r. wyjechał do Francji, gdzie został nauczycielem w miejscowości Auchel. Od 1936 r. pracował w Konsulacie Generalnym RP w Lille, zajmując się oświatą polonijną.

Od 1937 r. był sekretarzem redakcji nowo utworzonego czasopisma Poradnik Oświatowy – głównego organu polskiej prasy oświatowej we Francji. Publikował własne artykuły, organizował kursy dla działaczy społecznych, akcje oświatowe i zbiórki na rzecz szkolnictwa polonijnego.

Po wybuchu II wojny światowej zgłosił się na ochotnika do Armii Polskiej we Francji. Ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Coëtquidan, został kapralem podchorążym i zastępcą dowódcy plutonu ckm w 3. Pułku Grenadierów Śląskich. Poległ 17 czerwca 1940 w Bitwie pod Azoudange.






Źródło: B. P. Grabowski, Józef Stanisław Czarnecki. Działacz oświatowy z Kujaw, Ridero, Kruszwica, 2026; fot. archiwum rodziny Czarneckich: pierwsza przedstawia Józefa Czarneckiego w mundurze Wojska Polskiego w czasie działań wojennych (1939-1940), druga w mundurze Legionu Młodych, Józef Czarnecki pierwszy od lewej (dwudziestolecie międzywojenne).

czwartek, 3 września 2026

Gniezno pod okupacją niemiecką 1939-1945 r.

Po wkroczeniu Niemców zaczęły się dla mieszkańców Gniezna lata okrutnej okupacji. Administracyjnie miasto włączono do wschodnich ziem wcielonych do Rzeszy. Od 29 stycznia 1940 r. wchodziły do Kraju Warty, podzielonego na trzy rejencje: inowrocławską, poznańską i łódzką. Gniezno włączono do rejencji inowrocławskiej, którą kierował Arthur Greiser, namiestnik Rzeszy i przywódca NSDAP. Komendantem wojennym miasta został mjr Muller, zarządem cywilnym zajmował się miejscowy rzeźnik J. Steinbrenner. Od 15 września komisarzem Gniezna został Walter Henkel z Poczdamu, które zastąpił później Julius Theodor Lorenzen z Bremenshaven.

Niemcy rozpoczęli proces germanizacji miasta. Usuwano wszystkie ślady polskości. Obalano pomniki Bolesława Chrobrego, na Rynku ustawiono kolumny z hitlerowskimi orłami. W gmachu Seminarium Duchownego umieszczono szkołę policyjną. Wszystkie szkoły polskie zostały zamknięte, skonfiskowano zbiory biblioteczne. W mieście funkcjonowały cztery szkoły, ale uczęszczały do nich tylko dzieci niemieckie. Zamknięto większość kościołów, urządzając w nich magazyny; w katedrze urządzano koncerty organowe, a także przekształcono świątynie w magazyn. Synagogę zburzono. Zmieniano nazwy ulic, polskie szyldy zastępowano niemieckojęzycznymi. Wszędzie wieszano emblematy hitlerowskie. Niemcy prowadzili politykę wysiedleńczą Polaków. Rozpoczęła się ona już 11 listopada 1939 r. Objęła miejscową inteligencję, kupców, właścicieli przedsiębiorstw i przedstawicieli innych zawodów. Wysiedleńcy mogli zabrać tylko bagaż podręczny, z którego i tak konfiskowano kosztowności, umieszczano ich w obozach koncentracyjnych i wywożono do Generalnej Guberni. W Gnieźnie z domów wyrzucono ponad 10 tys. osób. Od grudnia 1939 do stycznia 1940 r. (główna fala) wywieziono stąd 9271 osób.

Na miejsce wysiedlonych sprowadzani byli do Gniezna Niemcy z Rzeszy i z krajów nadbałtyckich np. z Łotewskiej Mitawy. Polaków wywożono również na roboty do Niemiec. Wywózki trwały przez cały okres okupacji. Z Gniezna wywieziono 4 tys. Polaków.

Wiele osób poddali Niemcy eksterminacji. Zamordowali wszystkich chorych psychicznie w szpitalu w Dziekance, a ich ciała pogrzebali w lasach koło Mieleszyna. Mordowano Gnieźnian, którzy stawili opór we wrześniu 1939 r. Odebrano Polakom wszystkie sklepy i zakłady rzemieślnicze. Ustawiono niemieckie kierownictwo. Odbierano Polakom mieszkania. Niemcy prowadzili politykę mieszkania dwóch rodzin w jednym mieszkaniu. Okupant wprowadził też niewolnicze godziny pracy dla Polaków. Urzędem pracy kierował od 1942 r. dr Grifon Stierling. Dzień pracy trwał 10-12 godzin, a w praktyce mógł być nieograniczony. Zarobki były bardzo niskie tj. i przydziały na kartki żywnościowe. Polacy byli zastraszeni i poniżani, zepchnięci na margines człowieczeństwa bytowania, pozbawieni normalnego dostępu do oświaty i kultury. Nie chodziło jak wcześniej (I wojna światowa) o germanizację ludności polskiej, lecz o biologiczną jej eksterminację. Akcja germanizacji, którą objęto nieliczny tylko odsetek ludności, miała wyjątkowo odrażający charakter. Mam na myśli rabunek polskich dzieci („rasowo wartościowych”) i wywożenie ich w celu germanizacji do Rzeszy. Wywieziono do Rzeszy dzieci z sierocińca w Gnieźnie. Polacy musieli się kłaniać Niemcom zgodnie z rozporządzeniem z listopada 1939 r. Niemcy mogli też bezkarnie bić Polaków. Na listach do Polaków zniknęła forma „Pan” i „Pani”. Zatrzymywano na ulicy młodzież by czyściła im buty. Polacy nie mogli posiadać własnych środków transportu. Pozwalano tylko w przypadku dojeżdżającym do pracy. Podróżowanie było możliwe tylko po otrzymaniu przepustek.

Polakom odebrano i zakazano posiadania aparatów radiowych i telefonów, innych urządzeń jak gramofonów, płyt, ograniczono korzystanie z poczty. Nie pozwolono na uczęszczanie do kina, do parku, na boiska sportowe i rekreacyjne. Polacy mieli wydzielonych oddzielnych lekarzy i fryzjerów. Z czterech cmentarzy, mogli być chowani tylko na jednym. Za przekroczenie tych zarządzeń stosowano kary, z karą śmierci włącznie.

Miasto stało się obozem koncentracyjnym. Mimo wszystko Polacy naginali narzucane przez Niemców przepisy, tworząc strefę handlową, w której co ciekawe brał udział także Wermacht.







Oprac. B. Grabowski, źródła: J. Topolski, Gniezno, Zarys Dziejów, Poznań 1979; J. Gryguć: Gniezno-przewodnik. Gniezno: Wydawnictwo Popularnonaukowe, 2008; M. Wardzyńska: Wysiedlenia ludności polskiej z okupowanych ziem polskich włączonych do III Rzeszy w latach 1939-1945. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, 2017.




środa, 2 września 2026

Tadeusz Sypniewski, proboszcz parafii Lubień Kujawski, ofiara Dachau

Tadeusz Sypniewski, proboszcz parafii Lubień Kujawski (diecezja włocławska), urodził się 21 listopada 1881 r. w Siąszycach. Jego rodzicami byli Edward Sypniewski i Matylda z domu Gutsch. Ksiądz funkcję proboszcza sprawował od 1937 do 1940 r. Zmarł w Dachau 28 maja 1942 r. (świadectwo śmierci 16 czerwca 1942)

Posługę kapłańską sprawował już w latach 1902-1905 jako student we Włocławku, gdzie kończył Seminarium Duchowe, przyswajając wiedzę z takich dziedzin jak filozofia i teologia. Dalej w latach 1905-1908 studiował w Sankt Petersburgu, na Cesarskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchowej (1948-1918). Ukończył studia specjalistyczne, uwieńczone tytułem Kandydata Świętej Teologii. Od 1908 do 1909 r. sprawował funkcję wikariusza w Burzeninie, parafia pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika, w dekanacie sieradzkim. Potem był wikariuszem we Włocławku, w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (1909-1917). Od 1917 r. administrował w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Radziejowie. Przez, krótki czas był też administratorem w Sadlno w parafii pw. św. Mikołaja Biskupa i Wyznawcy (Nieszawa). W Radziejowie pracował 8 lat, najpierw jako wikariusz, później jako administrator WNMP. Od 1925 r do 1937 r. przebywał w Kazimierzu Biskupim, gdzie piastował stanowisko proboszcza w parafii pw. św. Marcina Biskupa i Wyznawcy (dekanat Konin/Kleczew/Słupca). Od 1937 do 1940 r. przeniósł się do Lubienia Kujawskiego, gdzie sprawował posługę jako proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (pw. św. Rocha, dekanat włocławski).

Był kandydatem świętej teologii, wyróżniony przez społeczność akademicką. W czasie II wojny światowej, po najeździe niemieckim i rosyjskim na Rzeczpospolitą we wrześniu 1939 i rozpoczęciu okupacji niemieckiej, ksiądz Tadeusz Sypniewski został aresztowany przez Niemców. Miało to miejsce 26 sierpnia 1940 r. Po przesłuchaniu, został wywieziony do obozu przejściowego DL Scheglin w Strzeglinie, 29 sierpnia 1940 r. przetransportowany do obozu koncentracyjnego KL Sachsenhausen. Stamtąd 14 grudnia 1940 r. został przewieziony do kolejnego obozu koncentracyjnego KL Dachau. Nosił numer jeniecki 22374 w Kl Dachau i 29941 w KL Sachsenhausen.

Całkowicie wykończony, otrzymał przeniesienie przymusowe 14 grudnia 1940 r. do tzw. „transportu inwalidów” (Invalidentransport), dokładnie do Centrum Eutanazyjnego TA Hartheim, gdzie miał zostać zamordowany w komorze gazowej. Na miejsce nie dotarł, zmarł w obozie tuż przed załadowaniem do wagonu towarowego, którym wywożono więźniów, lub na pierwszym etapie drogi do Centrum Eutanazyjnego TA Hartheim, na drodze do Monachium, i tam został wyrzucony z wagonu, po czym spalony w miejskim krematorium.

Według aktu zgonu, wystawionego w KL. Dachau niemieccy formaliści „lekarze” odnotowali, iż przyczyną śmierci była „niewydolność serca i układu krążenia, przy zapaleniu płuc” (Versagen von Herz und Kreislauf, bei Lungenentzudung).

Skremowanie proboszcza z Lubienia Kujawskiego nastąpiło w krematorium przy Ostriedhof (cmentarz wschodni) w Monachium. Od 1950 r. urna przechowywana była na cmentarzu Am Perlacher Forst, w miejscu zwanym Ehrenhain I (Gaj Pamięci nr 1), w Monachium. W 2013 r. po ujawnieniu informacji o miejscu przechowywania prochów księdza Tadeusza i innych ofiar KL Dachau, sprawa została nagłośniona przez media. Urna nosiła nr K3987. Na kościele parafialnym w Lubieniu Kujawskim upamiętniono zamordowanego przez okupanta niemieckiego w czasie II wojny światowej proboszcza Tadeusza Sypniewskiego, na murach kościoła wisi tabliczka przypominająca nam o kapłanie.


Tadeusz Sypniewski, proboszcz parafii Lubień Kujawski (1937-1940), tablica na murach kościoła parafialnego w Lubieniu Kujawskim, fot. B. Grabowski, 27.08.2026




Oprac. B. Grabowski, źródło: www.diecezja.wloclawek.pl zasoby własne; centofag, tablica nagrobna, cmentarz parafialny, Lubień Kujawski, lubienkujawski.grobonet.com