poniedziałek, 19 października 2026

Najazd Brzetysława i koniec funkcji Gniezna jako stolicy państwa

Najazd Brzetysława z 1038 r. to jeden z tych momentów, które w polskiej historii mają ciężar symboliczny. To koniec pewnej epoki, upadek dawnego centrum, a zarazem początek nowego porządku.

W 1038 r. książę czeski Brzetysław wkroczył na Śląsk i do Wielkopolski, zdobywając tam główne grody, w tym również Gniezno. Kraj był znacznie wyludniony, więc zdobycz była łatwa. W Gnieźnie nie było silnej załogi, nie było siły, która mogła się przeciwstawić najazdowi.

Kronikarz Kosmas opisał zdobycie i złupienie miasta. Pisał, o przybyciu armii czeskiej pod mury warowne i łatwego do zdobycia przez nieprzyjaciół z powodu „małej liczby zamieszkujących je obywateli, metropolitarnego Gniezna, gdzie w tym czasie w bazylice Bogarodzicielki Marii wiecznej dziewicy spoczywał najdroższy skarb, to jest ciało najbardziej błogosławionego Wojciecha męczennika. Czesi wnet bez walki zawładnęli tym miastem i z wielką radością weszli w progi świętego kościoła i wszystką zdobycz za nie mając, żądali wydania im samych tylko drogich szczątków świętego ciała umęczonego za Chrystusa.”

Wśród zrabowanych przedmiotów znalazły się również stare księgi rękopiśmienne. Katedra została zniszczona. Gall Anonim obrazowo informował, że w zniszczonej katedrze legowisko znalazły dzikie zwierzęta.

Najazd czeski położył kres stołecznej roli Gniezna. Kazimierz Odnowiciel – choć najpierw odzyskał Wielkopolskę – nie mógł, ze względu na zniszczenia, stąd rządzić krajem. Głównymi siedzibami królestwa stały się Kraków, Sandomierz i przejściowo Płock. Kraków dążył do przejęcia funkcji Gniezna, również w sprawach kościelnych.

Rok 1038 zapisał się w pamięci mieszkańców Wielkopolski jako czas grozy i bezsilności. Gdy książę czeski Brzetysław ruszył ze swoją armią na północ, kraj był wyludniony, zniszczony wcześniejszymi buntami i kryzysem. Grody, niegdyś dumne i pełne życia, teraz stały niemal puste. Dlatego marsz Czechów przez Śląsk i Wielkopolskę przypominał bardziej ponure zbieranie opuszczonych twierdz niż regularną kampanię wojenną. Najazd Brzetysława był ciosem, po którym Gniezno już się nie podniosło. Choć Kazimierz Odnowiciel odzyskał Wielkopolskę, nie mógł uczynić z niej ponownie centrum państwa. 




Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło: J. Topolski, Gniezno, Zarys dziejów, Poznań 1979; Obrazek: Powrót Kazimierza I Odnowiciela do Polski, autor Wojciech Gerson.

niedziela, 18 października 2026

Bydgoszcz w konspiracji 1846 r.

Po upadku powstania listopadowego okupant pruski zaostrzył politykę wobec ludności polskiej, wśród której nie wygasły nadzieje na odzyskanie niepodległości. Prowadzono prace przygotowawcze do wywołania nowego powstania, które miało objąć wszystkie trzy zabory. Po kraju krążyli emisarjusze Centralizacji Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, założonego w 1832 r. w Paryżu, przygotowując grunt pod robotę spiskową. Nawiązali oni kontakt z działaczami patriotycznymi; wkrótce udało się stworzyć siatkę organizacyjną przyszłego powstania. Największe zaawansowanie prac przygotowywawczych wykazywał zabór pruski, który miał odegrać główna rolę w ogólnopolskim ruszeniu zbrojnym. Przygotowywania konspiracyjnym zataczając coraz szersze kręgi, objęły również Bydgoszcz, jeden z najważniejszych punktów strategicznych w zaborze pruskim.

Już w połowie lat czterdziestych XIX w. Bydgoszcz stała się ośrodkiem żywego ruchu narodowego. Duszą jego było Kasyno Polskie, legalne stowarzyszenie o charakterze organicznym, założone w 1845 r. przez Stanisława Sadowskiego, młodego ziemianina z powiatu szubińskiego, osiadłego w tym czasie w Bydgoszczy. Oficjalnym celem Kasyna były starania wokół polepszenia bytu materialnego ludności polskiej, w rzeczywistości jednak krzewiło ono uczucia patriotyczne i prowadziło działalność konspiracyjną wśród Polaków z powiatu bydgoskiego, wyrzyskiego, szubińskiego, żnińskiego, inowrocławskiego, wągrowieckiego i świeckiego. Członkami Kasyna Polskiego było wielu mieszczan bydgoskich, a w jego Dyrekcji zasiadł bydgoszczanin, bednarz Wojciech Wojciechowski. Z inicjatywy tej organizacji założono w Bydgoszczy szkołę polską dla uczniów rzemieślniczych, projektowano także utworzenie Towarzystwa Wsparcia Biednych Rzemieślników. Ścisłe związki utrzymywało Kasyno z Czytelnią Polską w Bydgoszczy, założoną wiosną 1845 r. przez ks. Jana Jankowskiego, w której zbiorach znajdowały się nielegalne publikacje Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, w tym „Prawdy żywotne narodu polskiego” pióra Henryka Kamińskiego. Większość członków Kasyna należała jednocześnie do Towarzystwa Agronomicznego w Koronowie, pracującego nad poprawą bytu polskiej ludności wiejskiej przez krzewienie oświaty rolniczej.

Nie tylko Kasyno Polskie prowadziło działalność patriotyczną. Rzemieślnicy bydgoscy, zwłaszcza czeladnicy garncarscy, utrzymywali ścisłe kontakty z poznańskim Związkiem Plebeljuszy, kierowanym przez księgarza Walentego Stefańskiego. W grudniu 1845 r. policja pruska dokonała wśród nich aresztowań, co sparaliżowało dalszą działalność bydgoskiej filii Związku.

Ludwik Mierosławski, wyznaczony na naczelnego wodza przyszłego powstania, projektowanemu atakowi na Bydgoszczan poświęcił specjalną naradę, która odbywała się 8 lutego 1846 r. w Srebrnejgórze. W naradzie wziął udział Stanisław Sadowski, wojskowy komisarz powiatu bydgoskiego. Plany przewidywały wybuch powstania w nocy z 20 na 21 lutego 1846 r., przy czym siły powstańcze z północnych powiatów Wielkiego Księstwa Poznańskiego miały zgromadzić się w Rogowie koło Żnina, a w celu odwrócenia uwagi wojsk pruskich od tej koncentracji, powstańcom szubińskim wyznaczono za zadanie dokonanie ataku na Bydgoszcz i zabranie zmagazynowanych tam dział i broni strzeleckiej.

Wywiadem wojskowym zajmował się Wojciech Wojciechowski, który jako pracownik wojskowego magazynu prowiantowego uzyskiwał łatwy dostęp do wszystkich obiektów militarnych w mieście. W wyniku poczynionych przez niego obserwacji, pierwotne plany ataku na Bydgoszcz musiały ulec zmianie. W zmodyfikowanej wersji atak miał nastąpić z trzech stron, przy czym uderzenia z południowego zachodu i południowego wschodu traktowane były jako pomocnicze w stosunku do głównego uderzenia z północy, które powinni byli wykonać powstańcy ze Świecia pod dowództwem majora Stanisława Radkiewicza i Wincentego Chachulskiego.

Do realizacji planów nie doszło, w dniach 12-14 lutego 1846 r., zaledwie tydzień przed wybuchem powstania, policja pruska dokonała masowych aresztowań wśród poznańskich przywódców spisku. Udało jej się również wpaść na trop konspiracji bydgoskiej, do czego przyczyniły się nieopatrzne bydgoskiemu radcy sprawiedliwości Schopkemu. Przywódcy bydgoskiej konspiracji próbowali ratować się ucieczką, jednak aresztowano ich w ciągu lutego i marca 1846 r. i poddano drobiazgowemu śledztwu w więzieniu bydgoskim. W celu wymuszenia zeznań, wobec aresztowanych zastosowano różne drastyczne środki, tj. szantaż, głodzenie, nocne przesłuchania, zakaz spacerów.

W dniach od 2 sierpnia do 17 listopada 1847 r. w Moabicie koło Berlina odbył się wielki proces 254 spiskowców z zaboru pruskiego. Sprawa bydgoska znalazła się na nim na jednym z głównych miejsc. Na świadków oskarżenia powołano wielu bydgoskich Niemców z landratem Riedelem i burmistrzem Friedrichnem Heynem na czele. Wyroki sądu, mimo zręcznej obrony oskarżonych, były bardzo surowe. Spośród oskarżonych w sprawie bydgoskiej – Stanisław Sadowski został skazany na karę śmierci przez toporem, Maksymilianem i Antoni Ogrodowiczowie, Wincenty Chachulski, Ludwik Polewski, Stanisław Radkiewicz oraz Wojciech Wojciechowski na karę dożywotniego więzienia. Inni spiskowcy otrzymali kary od 8 do 20 lat więzienia. Na szczęście, wyroki nie zostały wykonane, gdyż skazańców uwolniły rewolucyjne wydarzenia Wiosny Ludów.

Wykrycie konspiracji spowodowało w Bydgoszczy silną reakcję niemiecką. Zamknięto wszystkie polskie instytucje, a wobec mieszkańców polskiej narodowości zaczęto stosować różne szykany, mające na celu złamanie ich patriotycznego ducha. 




Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; Encyklopedia Bydgoszczy, t. 1. praca zbiorowa pod red. W. Jastrzębski, Dział Archeologia, TMMB, Bydgoszcz 2011; S. Błażejewski, J. Kutta, M. Romaniuk, Bydgoski Słownik Biograficzny. Tom II. Bydgoszcz 1995. Obrazek: Stary Rynek z 1814 r., Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy.

wtorek, 13 października 2026

Udział Bydgoszczan w powstaniu listopadowym 1831 r.

Bydgoszczanie pragnęli odzyskać niepodległość, jedyną drogą do tego celu była walka zbrojna. Już we wrześniu 1830 r. miejscowa policja stwierdziła wśród ludności polskiej narastanie napięcia związanego z oczekiwaniem na rychły wybuch powstania. 

Wydarzenia warszawskie z 29 listopada 1830 r, niepokoiły bardzo poważnie władze pruskie, Zaborca obawiał się przeniesienia walki zbrojnej na „swój” teren. Pospiesznie rozpoczęto wzmacniać garnizony wojskowe, ograniczano liczbę jarmarków, a ludność polska oddano czujnej obserwacji. Burmistrz bydgoski i jednocześnie dyrektor policji, Johann Carl Schwade, odpowiadał za spokój w mieście. Jego agenci podający się za domokrążców, przemierzali północne powiaty Wielkiego Księstwa Poznańskiego, starając się zorientować, jak dalece wydarzenia z zaboru rosyjskiego oddziaływają na społeczeństwo polskie. Czasem podobne podróże robił osobiście i burmistrz Schwade.

Działalność Schwade i jego bydgoskich policjantów doprowadziła do znalezienia tropu, który prowadził do zakonspirowanych urzędników polskich, pracujących na mniejszych szczeblach administracyjnych. Urzędnicy pracowali w regencji i w sądzie ziemskim. Dowodził konspiracyjnym urzędnikom Napoleon Czapski i proboszcz bydgoski ksiądz Stanisław Sanfteben. 

Początkowo zaborca zachowywał bierną postawę wobec spiskowców. Policja pruska organizowała rewizje mieszkań, z których jedna ujawniła spore zapasy broni, sprzętu wojskowego i medycznego, zdeponowane przez Czapskiego w mieszkaniu gońca sądowego Rzeźnickiego. Zakonspirowani Bydgoszczanie zbierali również informacje o garnizonie bydgoskim. Władze były zaniepokojone i przystąpiły do bardziej energicznych poczynań. Wśród spiskowców zainstalowano wtyczkę w postaci niejakiego Sturzela. Informował on swych mocodawców o wszystkich spotkaniach sprzysiężonych. Również konspiranci mieli swoich ludzi. Zostali uprzedzeni o wtyczce i uciekli z miasta wiosną 1831 r, po czym wzięli udział w powstaniu. Dochodzenie administracyjne, wszczęte wobec pozostałych w Bydgoszczy urzędników, zostało umorzone z braku bezpośrednich dowodów winy. 

Do powstańców dołączyli nie tylko urzędnicy z Bydgoszczy ale też rzemieślnicy i uczniowie gimnazjum. Najwięcej młodych ludzi przyłączyło się do powstania w kwietniu i maju 1831 r. Do tej armii przyłączyli się także szewcy z Bydgoszczy, uczeń kowalski, łaziebnik, uczeń chirurgiczny i jego ojciec, skrupulatnie notowano zamykanie zakładów w raportach policji pruskiej.

Troszkę spowolnił się zasięg werbunku do powstania przez wybuch epidemii cholery, przywleczonej do Bydgoszczy z Królestwa Polskiego. Choroba trwała do listopada 1831 r., zachorowało 149 Bydgoszczan, z czego 100 zmarło (w tym 45 żołnierzy). 

W październiku powstanie zaczęło dogasać. Przez Bydgoszcz przewinęła się fala uchodźców, udających się na emigrację. Do miasta przybyli Joachim Lelewel, Jan Nepomucen Janowski, Antoni Ostrowski, Seweryn Goszczyński i inni wybitni polscy działacze polityczni, dowódcy wojskowi i przedstawiciele polskiej kultury.

Zakończenie powstania nie było jednak końcem konspiracji w Bydgoszczy. Uczniowie gimnazjum założyli tajny związek uczniowski, stawiający sobie za cel pielęgnację języka polskiego i umacnianie uczuć patriotycznych. Związek powstał na przełomie 1832/1833 r., przetrwał kilka miesięcy aż do usunięcia z gimnazjum Juliana Mieczkowskiego (założyciela związku), podejrzanego o potłuczenie orła pruskiego na słupie milowym. 





Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; Encyklopedia Bydgoszczy, t. 1. praca zbiorowa pod red. W. Jastrzębski, Dział Archeologia, TMMB, Bydgoszcz 2011; Czachorowski Antoni (red.), Atlas historyczny miast polskich. Tom II Kujawy. Zeszyt 1, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Bydgoszcz-Toruń 1997; Biegański Zdzisław (red.), Dzieje Fordonu i okolic, Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, Bydgoszcz 1997; Fot. Wojciech Kossak "Olszynka Grochowska". Obraz przedstawia żołnierzy 4. Pułku Piechoty Liniowej (Czwartaków) z karabinami skałkowymi w szyku bojowym, odpierających kolejny szturm Rosjan, Autor - domena publiczna.


niedziela, 11 października 2026

Gniezno jako metropolia kościelna do 1038 r.

W Gnieźnie rozgrywały się najważniejsze wydarzenia polityczne i państwowe. Od roku 999, gdy Bolesław Chrobry opanował Kraków, znajdujący się pod zwierzchnictwem czeskim – ukończony został proces terytorialnej budowy państwa polskiego. W Dagome iudex, dokumencie z około 992 r. czytamy, że granice państwa gnieźnieńskiego, nie obejmowały jeszcze ziemi Wiślan, choć obejmowały Śląsk.

Państwo gnieźnieńskie, że tak je nazwę, posiadało cztery główne centra administracyjne, cztery okręgi grodowe: Gniezno, Poznań, Giecz i Włocławek. Gniezno spełniało w tym układzie najważniejszą funkcję. W grodach rozlokowane było wojsko (jazda i piechota), były one punktami zbornymi pospolitego ruszenia. Z czasem przyłączono kolejne obszary plemienne; Pomorze, Mazowsze i Małopolskę, które stopniowo włączano do centralnej administracji państwowej.

Ważnym wydarzeniem za czasów Mieszka I uznać należy przyjęcie chrześcijaństwa. Władca zamierzał zaszczepić w swoim ludzie wspólne ideę, związać ludzi z państwem. System wierzeń pogańskich mógłby zapewne odegrać taką rolę, lecz nie dawałby możliwości wejścia w kontakt z ówczesnymi wielkimi ośrodkami cywilizacji i kultury z Rzymem, czy Bizancjum. Kościół zapewniał uporządkowanie kraju administracyjnie. Wprowadzał wewnętrzny podział kraju na parafie, duchowni spełniali różne funkcje w kraju oraz różne zadania dyplomatyczne. Wprowadzali do kraju kulturę piśmienną. W Kościele władca szukał oparcia dla centralizacji polityki piastowskiej. Gniezno z ośrodka kultu pogańskiego stało się centrum dyspozycyjnym nowej wiary.

Mieszko zdawał sobie sprawę z rosnącej sławy na arenie europejskiej. W ostrych walkach przeciwstawił się ekspansji niemieckiej Marchii Wschodniej. W roku 972 pod Cedynią, stał się obrońcą Pomorza Zachodniego. Zwycięstwo polskie doprowadziło w 979 r. do kolejnej wyprawy niemieckiej na Polskę. Ta też została skutecznie odparta.

Mieszko przyłączył Śląsk w roku 990, co spowodowało konflikt z innym sąsiadem – Czechami. Doszło do walki na dwóch frontach. Ostatecznie konflikt z Czechami zakończył władca poprzez oddanie państwa gnieźnieńskiego pod opiekę Stolicy Apostolskiej.

Za czasów Bolesława Chrobrego rola Gniezna wydatnie wzrosła. W 1000 r. odbył się zjazd gnieźnieński, który był pierwszą na tak znaczną skalę próbą pokojowego uregulowania stosunków polsko-niemieckich, a także świadectwem wzrostu międzynarodowego znaczenia Polski. Cesarz niemiecki Otto III, pragnął być sojusznikiem Bolesława, widząc kraj na wschodzie jako część budowanego przez siebie uniwersalnego cesarstwa rzymskiego. Bolesław Chrobry potraktowany został jako równorzędny i suwerenny partner. Otto III przybył na zaproszenie do Gniezna, o czym rozpisywał się kronikarz Thietmar. Polska i Gniezno stały się znacznie bardziej znane na świecie.

Śmierć cesarza Ottona III przerwała reprezentowany przez niego kierunek polityki w stosunkach do Polski. Bolesław znów musiał stanąć do walki wobec najazdom cesarstwa niemieckiego. Do wojen dochodziło w latach 1002-1005, 1007-1013 i 1015-1018, a ich głównym ze strony polskiej ośrodkiem organizacyjnym było Gniezno.

W 1025 r. odbyła się w Gnieźnie koronacja królewska. W tym samym roku zmarł król Bolesław Chrobry, a koronowany na władcę został jego syn Mieszko II.

Mieszko II panował do roku 1034. Za jego czasów Gniezno umocniło swą pozycję w państwie. Niestety konflikt z braćmi Bezprymem i Ottonem spowodowały wzrost napięć wewnętrznych w kraju. W roku 1031 Bezprym i Otto przy pomocy wojsk ruskich odsunęli Mieszka II od władzy. Po zamordowaniu Bezpryma, Mieszko II powrócił, jednak został zmuszony do zrzeczenia się tytułu królewskiego i uznać zwierzchnictwo cesarza. Następca Mieszka II – Kazimierz także musiał opuścić kraj w 1037 r. ze względu na rozruchy wewnętrzne. Był to ogromny cios dla pomyślnego dotąd rozwoju miasta, jakkolwiek sam ośrodek miejski nie ucierpiał.





Oprac. B. Grabowski, źródła: J. Topolski, Gniezno, Zarys Dziejów, Poznań 1979; J. Gryguć: Gniezno-przewodnik. Gniezno: Wydawnictwo Popularnonaukowe, 2008; Obraz Twórczość Bractwa św. Łukasza, ze zbiorów Muzeum Historii Polski w Warszawie.

wtorek, 6 października 2026

Książka o Lubieniu Kujawskim już w sprzedaży

Lubień Kujawski należy do tych miejsc na mapie Kujaw, które choć niewielkie kryją w sobie niezwykle bogatą i wielowarstwową historię. Jego dzieje nie są jedynie zbiorem dat, faktów i nazwisk, lecz opowieścią o ludziach, przestrzeni i pamięci, która przez stulecia kształtowała lokalną tożsamość. Niniejsza książka powstała z potrzeby ocalenia tej historii, uporządkowania jej i przedstawienia w sposób, który pozwoli zarówno mieszkańcom, jak i osobom spoza regionu, dostrzec wyjątkowość Lubienia Kujawskiego.

W kolejnych rozdziałach czytelnik zostanie poprowadzony przez różne etapy rozwoju miasta od najdawniejszych śladów obecności człowieka, po współczesne elementy lokalnego dziedzictwa.

Rozpoczynamy od badań archeologicznych, które odsłaniają najstarsze warstwy osadnictwa i pozwalają zrozumieć, jak wyglądały początki życia na tym terenie. Następnie kierujemy się ku Jezioru Lubieńskiemu, które od wieków stanowiło centrum osady miejsce pracy, wypoczynku, spotkań i lokalnych tradycji.

W następnym rozdziale przyglądamy się przemianom przestrzennym, społecznym i gospodarczym, które ukształtowały miasto na przestrzeni wieków. Szczególne miejsce zajmuje tu kościół, będący nie tylko zabytkiem, lecz także świadkiem historii mieszkańców, ich codzienności, wiary i lokalnych wydarzeń.

Osobne rozdziały poświęcone są ludziom związanym z historią miasta tym, którzy swoją pracą, działalnością społeczną, twórczością lub odwagą zapisali się w lokalnej pamięci.

Nie sposób mówić o Lubieniu Kujawskim bez wspomnienia o młynie i dworze, które przez lata stanowiły ważne elementy krajobrazu i lokalnej gospodarki. Podobnie istotne jest szkolnictwo, odgrywające kluczową rolę w kształtowaniu kolejnych pokoleń mieszkańców.

W książce znalazło się także miejsce dla opowieści o Świteziance — restauracji z czasów PRL, która dla wielu była symbolem spotkań, zabawy i lokalnego życia towarzyskiego.

Nie brakuje również trudnych i bolesnych wątków historii, takich jak obecność i losy ludności żydowskiej, która współtworzyła Lubień Kujawski aż do tragicznych wydarzeń II wojny światowej.

Całość zamyka rozdział o Ochotniczej Straży Pożarnej, instytucji będącej od dziesięcioleci jednym z filarów lokalnej wspólnoty symbolem zaangażowania, odpowiedzialności i troski o mieszkańców.

Ta książka jest próbą uchwycenia wielowymiarowej historii Lubienia Kujawskiego, historii miejsca, które zmieniało się, rozwijało i trwało dzięki ludziom, ich pracy, pamięci i przywiązaniu do rodzinnej ziemi. Niech będzie ona zaproszeniem do refleksji, odkrywania i pielęgnowania dziedzictwa, które wciąż żyje w przestrzeni miasta i w sercach jego mieszkańców.


piątek, 11 września 2026

Gniezno za czasów Mieszka, Bolesława i Mieszka II

Gniezno za czasów Mieszka i, Bolesława Chrobrego i Mieszka II prężnie się rozwijało. Zaczęło być widoczne na arenie międzynarodowej i to zarówno pod względem politycznym, jak i kulturalnym. Na terenie Italii pisano o wielu uczonych mężach mieszkających w Gnieźnie. Związane to było z instytucją Kościoła.

W tym okresie niemal przez cały czas umacniano gród. Jeszcze za Siemomysła na miejsce palisady broniącej osady przygrodowej (trzeciego podgrodzia) wzniesiono silny wał drewniano-ziemny. Wewnątrz podgrodzi między rzędami domów pojawiły się ulice wyłożone dranicami lub okrągłymi balami.

W czasie panowania Mieszka I Gniezno zaczęło się zmieniać. W obrębie ośrodka grodowego pojawiły się budowle kamienne oraz burzliwie rozwijały się osady poza grodem, szczególnie zaś osada targowa na Wzgórzu Panieńskim. Zespół gnieźnieński zaczął nabierać coraz widoczniejszego oblicza miasta.

Zamek wzniesiony w obrębie grodu był siedzibą dworu książęcego, budowla nabrała szczególnego splendoru po przybyciu w 965 r. do Polski księżniczki czeskiej Dobrawy (Dąbrówki), córki Bolesława I. Wiązało się to jednocześnie z przyjęciem przez Mieszka I chrztu. Chrystianizacja otwierała drogę do głównych źródeł kultury łacińskiej. Gniezno zyskiwało szansę, przynajmniej na pewien czas, przejęcia roli głównego ośrodka kulturalnego kraju. Wraz z Dąbrówką dostały się do Gniezna tradycje czeskiego życia dworskiego. Zwiększyło to zasięg oddziaływań kulturalnych. Wkrótce rozszerzone one zostały na inne kraje, tj. Niemcy, Ruś i Rzym.

Zamek usytuowany był w miejscu, gdzie dziś mieści się kościołek św. Jerzego (za G. Mikołajczyk). Do zamku przytykał kościół i tak jak zamek był zbudowany z kamienia, odgrywał on rolę kaplicy grodowej. Prawdopodobnie kaplica nosiła wezwanie św. Jerzego (za K. Józefowiczówna). Była to rotunda o kształcie czwórliścia.

O najstarszych świątyniach wiemy niewiele. Faktem jest jednak, że za Bolesława Chrobrego w końcu X wieku wybudowano kościół na miejscu poprzedniego. Właśnie w tej świątyni spoczęły zwłoki św. Wojciecha, od którego kościół przyjął imię. Do tego miejsca, kościoła przybyła pielgrzymka cesarza Otto III w 1000 roku. Budowla ta spłonęła w roku 1018. Król Bolesław Chrobry odbudował obiekt nadają mu zapewne inny kształt. W roku 1025 mogły się w budynku odbyć uroczyste koronacje zarówno Chrobrego, jak i Mieszka II. Nowy kościół musiał być budowlą trójnawową, zamkniętą od wschodu absydami, utrzymaną w stylu romańskim. Budowla przetrwała aż do najazdu czeskiego w 1038 r., kiedy to została zniszczona.

Z rozwojem monumentalnego budownictwa kamiennego w obrębie zespołu grodowego szedł wzrost osadnictwa poza tym zespołem. Wzrastała liczba ludności Gniezna, coraz bardziej rozwijały się handel i rzemiosło. Zaznaczała się też coraz większa współzależność ośrodka grodowego oraz osady targowej, a wkrótce i innych osad znajdujących się na terenie, który obejmuje dzisiejsze miasto. W świetle badań (za G. Mikołajczak) przed pożarem z roku 1018, kiedy to zniszczeniu uległa katedra, poza grodem wraz z podgrodziami oraz osadą targową na Wzgórzu Panieńskim na terenie dzisiejszego Gniezna istniało kilka osad otwartych: druga osada targowa, osady służebne - Łagiewniki i Wągielniki, osiedla o charakterze handlowo-rolniczym na terenie Zajezierza i Cierpięg (rzemieślincze) oraz osada przy drodze do Giecza. 

 

 

Oprac. B. Grabowski, źródła: J. Topolski, Gniezno, Zarys Dziejów, Poznań 1979; J. Gryguć: Gniezno-przewodnik. Gniezno: Wydawnictwo Popularnonaukowe, 2008; Fot. pomnik Mieszka i Bolesława w Gnieźnie, domena publiczna.

czwartek, 10 września 2026

Ruch oporu w Bydgoszczy (1939-1945)

W końcu 1939 r. w Bydgoszczy działał szereg mniejszych i większych organizacji konspiracyjnych. Organizacje ponosiły dotkliwe straty w wyniku licznych aresztowań. Istniało także i rozwijało się tajne nauczanie. W pierwszych miesiącach okupacji, w 1939 r. zaczęły działać organizację ruchu oporu w Bydgoszczy tj. „Grunwald”, Komenda Obrońców Polski i „Rota”.

Organizacja zwana „Grunwald” działała w początkach 1940 r. pod dowództwem Juliusza Cyrklewicza. Głównym zadaniem grupy było tworzenie oddziałów zbrojnych, które w momencie klęski Niemiec na Zachodzie miały wywołać w Polsce powstanie i opanować poszczególne miasta. Organizacja werbowała żołnierzy i gromadziła broń, prowadziła także akcję wywiadowczą. Kres działalności „Grunwaldu” położyły masowe aresztowania przeprowadzone przez gestapo na przełomie 1940/1941 r. wśród członków organizacji w Toruniu, Grudziądzu, Chełmnie i Świeciu. Nie udało się odbudować organizacji po 1941 r.

Komenda Obrońców Polski działała w Bydgoszczy już od pierwszych dni agresji Niemiec na Polskę. Na czele organizacji stanął mjr Bolesław Studziński. Organizacja wydawała pismo „Polskie życie”, prowadziła też akcję pomocy dla wdów po poległych żołnierzach. KOP w Bydgoszczy utrzymywała kontakty konspiracyjne z Toruniem, Chojnicami, Kowalewem i Gdynią. W 1940 r. gestapo wprowadziło w szeregi grupy szpiega, przedwojennego policjanta z Czernikowa – Jędrzejewskiego. W listopadzie 1940 r. nastąpiły aresztowania, komórka Bydgoszczy została rozbita. Podobny los spotkał inne komórki KOP, w innych miastach. Członkowie organizacji, którzy uniknęli schwytaniu dołączyli do Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) lub innych organizacji polskich.

W Bydgoszczy działała też mniejsza organizacja pod nazwą „Rota”, założona w Grudziądzu na przełomie 1939-1940 r. przez studenta Tadeusza Kaube. Przywódcą „Roty” w Bydgoszczy był Aleksander Niedzielski, który odpowiadał za powstanie grupy bydgoskiej. W połowie 1940 r. w wyniku aresztowań wszystkich przywódców przez gestapo, grupa nie zdążyła rozwinąć skrzydeł. Aresztowano 49 osób. Członkowie „Roty” w ciągu pół roku działalności zajmowali się nasłuchem radiowym, kolportowali uzyskane wiadomości wśród ludzi.

W Bydgoszczy działała też większa grupa konspiracyjna pod nazwą Związek Walki Zbrojnej (od 14 lutego 1942 r. Armia Krajowa). Organizacja zaczęła się formować w Bydgoszczy już na początku 1940 r. po utworzeniu w Warszawie sztabu Okręgu Pomorskiego ZWZ.

Okręg Pomorski ZWZ (AK) nosił kryptonim „Pomnik”, Reich” i „Saki”. Kierował nim mjr Józef Ratajczak pseud. Karolczak, a po jego aresztowaniu w 1940 r. dowódcą Okręgu został płk Rudolf Ostrihansky, pseud. Aureliusz, aresztowany w maju 1943 r. W okresie od listopada 1943 r. do marca 1944 r. dowodził ppłk. Janusz Pałubicki, pseud. Janusz, od kwietnia 1944 r. schorowanego ppłk. Zastąpił ppłk. Józef Chyliński, pseud. Kamień, Wicher, Rekin i Piotr, dotychczasowy szef sztabu.

Początek działalności ZWZ w Bydgoszczy wiąże się z przyjazdem podpułkownika Józefa Chylińskiego do miasta. Inspektorat bydgoski ZWZ (AK) powstał jako jeden z pierwszych. Oznaczony był kryptonimem „Tratwa”, a później „Miedź”. Komendantami byli kolejno: por. Z Szatkowski pseud. Wiesław i por. Aleksander Schulz pseud. Michał. Praca konspiracyjna polegała na gromadzeniu broni w oczekiwaniu na moment ogólnonarodowego powstania zbrojnego, a także na prowadzeniu dywersji i sabotażu oraz wywiadu i kontrwywiadu. Wywiad AK odnosił sukcesy tj. rozpracowanie bazy rakietowej w Peenemunde oraz przeprowadzenie kilku akcji wywiadowczo-dywersyjnych na terenie Rzeszy pod kryptonimem „Gottingen-Vulkan”. W akcji gromadzenia broni wyróżniła się grupa AK pod kierownictwem sierż. Sztabrawy i A. Falkowskiego, działająca w magazynach amunicji na Osowej Górze. Grupa ta prowadziła także sabotaż, uszkadzając zapalniki do bomb lotniczych. Inne grupy AK dokonywały aktów sabotażu w warsztatach kolejowych oraz w fabryce prochu w Łęgnowie, gdzie akcją kierowali Jan Tylmanowski i Franciszek Karczewski. Obydwaj zostali rozszyfrowani przez gestapo o postawieni w 1942 r. przed Sądem Specjalnym w Bydgoszczy.

Organizacją i prowadzeniem akcji dywersyjnych zajmował się Kedyw. W połowie 1942 r. utworzono w Warszawie centralny dyspozycyjny oddział dywersyjny KG AK pod kryptonimem „Osy” (Organizacja Specjalnych Akcji Bojowych), w początkach 1943 r. zmienionym na „Kosy 30”. W ramach tego oddziału w grudniu 1942 r. powstał specjalny kilkuosobowy oddział „Zagra-lin”, prowadzący dywersję na terenach Niemiec oraz na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Baza wypadowa tej grupy znajdowała się w Bydgoszczy, skąd dokonano kilku brawurowych akcji, m.in. dwóch zamachów bombowych: na dworcu kolejki podziemnej Friedrichstrasse w Berlinie w pierwszej połowie 1943 r. oraz zamachu na Dworcu Śląskim w Berlinie. Z innych akcji „Zagra-lin” szeroki rozgłos zdobył zamach bombowy na dworcu we Wrocławiu, wysadzenie pociągu z amunicją pod Rygą w Estonii oraz spalenie transportu paszy i słowy na linii kolejowej Bydgoszcz-Gdańsk. „Zagra-lin” został rozwiązany wraz z całym oddziałem „Kosy” na skutek licznych aresztowań członków, przeprowadzonych 5 czerwca 1943 r. w Warszawie.

W Bydgoszczy działały też Szare Szeregi. Ich organizatorem był harcmistrz Benedykt Porożyński. W połowie 1940 r. nawiązał on kontakt z długoletnim działaczem harcerskim, podharcmistrzem Bernardem Mrozińskim, który został komendantem bydgoskiej organizacji Szarych Szeregów. W Bydgoszczy utworzono największą komórkę tej organizacji. Sformowano cztery drużyny harcerskie, które otrzymały przedwojenną numerację. I Drużyna Lotnicza pod dowództwem Bernarda Subkowskiego, VII Drużyna Sanitarna pod dowództwem Huberta Bonina, VIII Drużyna Motorowa pod dowództwem Maksymiliana Jakubowskiego i XVI Drużyna Żeglarska pod dowództwem Tadeusza Puci. Praca konspiracyjna polegała na prowadzeniu szkolenia ogólnowojskowego, rozbudowie organizacji, gromadzeniu broni, tworzeniu zalążków grup bojowych, mających wziąć udział w przyszłym powstaniu, przeprowadzeniu drobnych akcji dywersyjnych i sabotażowych oraz kolportowaniu wiadomości radiowych. Szare Szeregi utrzymywały ścisły kontakt z AK poprzez por. Pawła Płaczkowskiego, który pełnił funkcję łącznika. Utworzono także żeńską organizację harcerską pod nazwą „Bądź gotów”, na czele której stała Maria Biegoń.

W 1942 r. nastąpiły liczne aresztowania wśród członków Szarych Szeregów, m.in. aresztowano komendanta bydgoskiej chorągwi, B. Mrozińskiego. Działalność organizacji harcerskiej w następnych latach uległa znacznemu ograniczeniu na skutek dalszych aresztowań, jednak komórka bydgoska była w dalszym ciągu największa na terenie dawnego województwa pomorskiego (według danych z 6 maja 1944 r. na 168 członków organizacji na Pomorzu, 120 osób działało w Bydgoszczy).

W okresie okupacji istniała w Bydgoszczy tajna organizacja o nazwie „Katollech”. We wrześniu 1942 r. bydgoskie gestapo aresztowało przywódcę grupy oraz 23 członków organizacji.

Poza wymienionymi organizacjami działało też w mieście kilka innych organizacji i komórek konspiracyjnych, np. Związek Jaszczurczy czy Polska Armia Powstania. Działalność konspiracyjną prowadzili także byli KPP-owcy, którzy dokonywali drobnych akcji sabotażowych oraz prowadzili akcję propagandową.






Opracowanie B. Grabowski, źródła: R. Kabaciński, W. Kotowski, J. Wojciak, Bydgoszcz zarys dziejów, pod. Red. R. Kabaciński, Bydgoszcz 1980; J. Gumkowski, R. Kuczma: Zbrodnie hitlerowskie – Bydgoszcz 1939. Warszawa: Wydawnictwo „Polonia”, 1967; M. Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009; J. Bartnicki: Bydgoszcz w roku 1939. Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1985.


































wtorek, 8 września 2026

Pożegnanie księdza kanonika Mariana Bronisława Haniewicza (1936-2026)

Pożegnaliśmy dziś księdza kanonika Bronisława Haniewicza, kapłana związanego z parafią pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Chełmcach. Odszedł w wieku 90 lat, w 67 roku kapłaństwa. Duchowny urodził się 22 lipca 1936 r. w Wilnie, gdzie mieszkał do 1946 r. Tam przyjął chrzest i I komunię świętą. Następnie wraz z rodzicami przeniósł się do Bydgoszczy. W 1954 r. ukończył Gimnazjum im. Ludwika Waryńskiego w Bydgoszczy i wstąpił do  Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1960 r. z rąk księdza Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Od 4 lipca tegoż roku sprawował funkcję wikariusza w parafii pw. św. Floriana w Żninie, następnie przez pięć lat przebywał w Gnieźnie. W latach 1965-1967 był wikariuszem w Wapnie, potem w Inowrocławiu, Witkowie, Gnieźnie i Barcinie. W 1975 r. przybył do Chełmc, gdzie do 1976 r. pomagał księdzu Konradowi Wilhelmiemu, a następnie, w 1976 roku, został proboszczem parafii św. Katarzyny.

W Chełmcach duszpasterzował przez 40 lat aż do 2016 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Jako senior zamieszkał w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie i pomagał m.in. w parafii pw. bł. Radzyma Gaudentego na gnieźnieńskich Winiarach. Był kanonikiem honorowym Kapituły przy Bazylice Kolegiackiej pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Kruszwicy.

Msza św. pogrzebowa odbyła się dziś, 8 września, o godzinie 11.00 w kościele pw. św. Katarzyny w Chełmcach. Liturgii przewodniczył abp. Wojciech Polak, Prymasa Polski. Ksiądz kanonik spoczął na cmentarzu parafialnym w Chełmcach. Był przewodnikiem duchowym naszej rodziny parafialnej. Był przyjacielem, na którego można było liczyć w każdej sytuacji. Póki siły pozwalały chciał służyć, chciał być potrzebny. Dwa dni przed śmiercią pytał jeszcze: "czy mam iść do Gaudentego?". Był obowiązkowy do samego końca, do śmierci wierny swemu powołaniu. Był człowiekiem skromnym,  o łagodnym, ciepłym spojrzeniu i ogromnym sercu zawsze otwartym na potrzebujących. 


 


Opracowanie B. Grabowski, źródła: Kronika Parafii Świętej Katarzyny w Chełmcach, Tom 1, kronikarze Jadwiga i Andrzej Grzelak; B. Grabowski, Wieś Chełmce, Szkic historyczny parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, Kruszwica 2018; B. Grabowski, Kruszwicki Słownik Biograficzny, Ridero Kraków-Kruszwica 2021, s. 84-85, artykuł na Archidiecezji Gnieźnieńskiej z 3.08.2026, Zmarł ks. kan. Bronisław Haniewicz, fot. A. Gralak.


Artur Karol Nikazy Goebel (1835-1913)

Artur Goebel urodził się w Krakowie 14 grudnia 1835 r. Nauki odebrał w Instytucie Technicznym w Krakowie, gdzie studiował w 1856 r. Rok później przyjechał do Warszawy. Ślub wziął z Natalią Franciszką Kozłowską z Kozłowa (1842-1870) w roku 1863 w Warszawie, w parafii św. Krzyża. Współpracował z Henrykiem Marconim i z Julianem Ankiewiczem przy budowie domów mieszkalnych.

Jego najbardziej znane projekty to: Szpital Dziecięcy Bersohnów i Baumanów w Warszawie, Kościół w Wieńcu, Budynek Gimnazjum w Warszawie, Pałac w Wieńcu, Szpital Starozakonny w Czystem, Kościół w Pacynie, Kościół w Postawach, Kamienica Krasińskich w Warszawie i mauzoleum Leopolda Kronenberga na cmentarzu ewangelickim w Warszawie. W Lubieniu Kujawskim architekt zaprojektował Kościół parafialny (1884-1886).

Goebel zmarł w wieku 77 lat, 14 września 1913 r. w Wiesbaden (Niemcy), został pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.



Opracowanie B. Grabowski, źródła: Polski Słownik Biograficzny t. 8 s. 195 Goebel Artur (1835-1913) budowniczy.