środa, 4 listopada 2020

Tajemnice ulicy Wałowej 25 w Inowrocławiu


W XVII w. ul. Wałowa wzmiankowana była jako ul. Żydowska. Później do 1929 r. ul. Synagoska, a  w czasach pruskich zwana również Synagogenstrasse. 

Dziś jest tu parking, niegdyś stanowiło to miejsce centrum życia religijnego i społecznego inowrocławskiej żydowskiej społeczności, zamieszkującej właśnie tę część miasta. Stały tutaj wokół synagogi, studnia, łaźnia rytualna, jatki koszerne, piekarnia mac, przytułek dla ubogich (szpital), dom nauki.

Pierwsza inowrocławska synagoga powstała w średniowieczu. Prawdopodobnie niewielka budowla wzniesiona była na osi wschód-zachód (orientowalna) i wyposażona w Aron ha-kodecz (szafę na Torę ustawioną przy wschodniej ścianie), bimę (podium do czytania Tory) i ośmioramienny świecznik (chanukiję), po raz pierwszy wzmiankowana w lustracji z lat 1564-1565. W 1685 r. w czasie „potopu szwedzkiego” Żydzi oskarżeni o współpracę z najeźdźcą zostali wygnani, a synagoga rozebrana, cmentarza nie zniszczono, przetrwał do czasów II wojny światowej. 

W 1681 r. Żydzi wracają do Inowrocławia i budują kolejną bożnicę. Dnia 30 sierpnia 1775 r. podzieliła ona los miasta, ulegając zniszczeniu w wielkim pożarze. Wzmiankowana jest wówczas pod nazwą Wielka Synagoga, co pośrednio świadczy o istnieniu drugiej, Małej Synagogi – zlikwidowanej w 1804 r. 

Około 1780 r. Wielka Synagoga zostaje odbudowana w klasycystycznym kształcie. Wzniesiona na planie prostokąta. Od zachodu z wejściem i Gwiazdą Dawida w zwieńczeniu szczytu dachu. Salę modlitw dla mężczyzn i osobną dla kobiet oświetlono 12 wielkimi prostokątnymi oknami (po pięć w elewacjach bocznych i dwa od wschodu) nawiązujących do 12 bram Jerozolimy. Budowa w latach 20 XIX w. zamieniona została na fabrykę cygar, nie była bowiem świątynią w rozumieniu chrześcijan. Przebudowana, lecz nazywana Starą Synagogą dotrwała do II wojny światowej, kiedy to została zniszczona. Jedyną pamiątką po inowrocławskiej Starej Synagodze jest tass, czyli srebrna tarcza na Torę.

XVIII-wieczny tass zawiera inskrypcję „szabat”. Barokowatarcza znajduje się w Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. W 1805 r. po sąsiedzku wybudowano beit ha-midrasz, pełniący funkcję miejsca studiów i dysput religijnych a także noclegowni dla podróżujących Żydów. Budynek przybrał kształty niewielkiego dworku stojącego między murami obronnymi a Starą Synagoga. W latach 30 XIX w., w związku z włączeniem z funkcji modlitewnych Starej Synagogi, do budynku bejt ha midraszu dobudowano od południa salę modlitewną, którą nazywano Małą Synagogą. Pełniła ona swoje modlitewne funkcje od 9 września 1836 r do 19 września 1908 r. Zastąpiła ją w tej roli Nowa Synagoga przy ul. solankowej. Był zatem czas w Inowrocławiu, między 1908 a 1939 r., że w mieście stały trzy bożnice: Star, Mała i Nowa.

Mała Synagoga przetrwała II wojnę światową, niestety w 1980 r. została zburzona. Stojący w miejscu małej Synagogi klasycystyczny budynek mieszkalny nawiązuje do zniszczonego zabytku.

W pobliżu Małej Synagogi znajdował się jeden z żydowskich cmentarzy, założony w związku z epidemią cholery w 1831 r. pochowano tutaj blisko 120 inowrocławian wyznania mojżeszowego.


Źródła: Informator, Żydzi w Inowrocławiu, oprac. M. Woźniak; Dzieje Inowrocławia, red. M. Biskup, tomy 1-2, Warszawa-Toruń 1978/1982; Inowrocławski Słownik Biograficzny, red. E. Mikołajczak tomy 1-4, Inowrocław 1991-2000; T. Łaszkiewicz, Żydzi w Inowrocławiu w okresie międzywojennym (1919-1939), Inowrocław 1997; Z. Pakuła, Chawerim, Poznańscy Żydzi, Poznań 2018; S. Simon, Żydzi inowrocławscy za czasów Księstwa Warszawskiego, Inowrocław 1939 r., Zbiory Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu.

poniedziałek, 2 listopada 2020

Rechta – parafia pw. św. Barbary i Matki Kościoła

Wieś należała do dziedziców dóbr Sukowy, którzy około 1570 r. wznieśli tam drewnianą kaplicę publiczną pod wezwaniem św. Barbary. Drugą świątynie zbudowano z drewna w 1758 r. w stylu barokowym. Parafię erygowano dopiero w 1962 r. 

Do najcenniejszych zabytków Rechty należą: ołtarz pochodzący z XVIII w., obraz św. Barbary (II poł. XVIII w.), krucyfiks (XIX w.). Plebania pobudowana w 1989 r. Księgi metrykalne prowadzone są od 1962 r. proboszczowie po 1945 r.: ks. Roman Schoepe 1962 r.: ks. Jerzy Witucki 1969 r.: ks. Krzysztof Nawrocki 1969 r.: ks. Henryk Poliński 1978.: ks. Andrzej Siewniak 1981 r.: ks. Otton Szymków 1987 r.: ks. Henryk Kucharski 1994 r. parafia liczy około 580 wiernych, święto patrona przypada w św. Barbary i Matki Kościoła, a adoracja odbywa się 2 lipca. Cmentarz założony był 29 czerwca 1993 r. Przy parafii działają: Żywy Różaniec i Chórek Dziewczęcy.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie rocznika Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Gaudentinum, Gniezno 2005. Fot. manowce.pl

niedziela, 1 listopada 2020

Janikowo w okresie międzywojennym 1918-1939

W powstaniu wielkopolskim brali udział mieszkańcy gminy Janikowo. Wśród nich byli; Władysław Mąka, Kazimierz Wiśniewski z Kołodziejewa i Andrzej Sokół z Dębiny oraz Franciszek Budnik, który poległ w czasie wojny polsko-bolszewickiej pod Tarkowem 3 czerwca 1919 r. 

W 1922 r. zakończono budowę szkoły w Janikowie. Placówka była otwarta 24 maja. Początkowo istniała w Janikowie jednoklasowa szkoła wyznaniowa, majątek szkoły ewangelickiej został przejęty przez władze polskie. W 1922 r. nauczycielem w Janikowie był Jan Wojciechowski, który kierował również tą placówką. Uczył w tym okresie również Czesław Stojaczyk. Do szkoły uczęszczało 196 dzieci, które uczyły się w czterech klasach. Pracę nauczyciela podjęła również pani Strancówna. W 1923 r. uczyło trzech nauczycieli. Trzy lata później zwiększono liczbę oddziałów w szkole janikowskiej do sześciu. W 1932 r. do szkoły w Janikowie chodziły także dzieci z Kołudy Wielkiej i Kołudy Małej. 

Rozkwit przemysłu janikowskiego zawdzięczają mieszkańcy Cukrowni. W latach 1920-1929 Cukrownia w Janikowie rozbudowała się znacznie. Posiadała stolarnie, pakownię, parowozownię, suszarnię, magazyn techniczny, wagę wazową i parowozową, kotłownię z siłownią, uruchomiono produkcję cukru w kostkach. Powstały domy dla robotników, dom gospodarczy i administracyjny. W późniejszym okresie, w latach 1937-1939 kontynuowano rozbudowę infrastruktury Cukrowni w Janikowie. Zastosowano wówczas szereg nowych technologii. Cukrownia wzbogaciła się o parowozownię i turbinownię. 


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: E. Krause, Monografia historyczna Gminy i Miasta Janikowo – od pradziejów ludzkości do końca XX wieku, Janikowo 2002; Zarys monograficzny Kruszwicy, pod red. J. Grześkowiaka, Toruń 1965.

środa, 28 października 2020

Stowarzyszenia w Gniewkowie – lata 1900-1920

Na terenie miasta Gniewkowa działało „Towarzystwo Piusa”. Stowarzyszenie powstało w 1865 r. Członkami jego byli rzemieślnicy i kupcy. Kierowane było z początku przez nauczycieli Polaków, później przez proboszczów lub wikariuszy. Nauczyciele pod wpływem władz pruskich, po roku 1872 musieli opuścić towarzystwo.

Robotnicy w XIX wieku nie mieli własnej klasowej organizacji. Przyczyną tego była mała ilość proletariatu, w dodatku rozbitego, pracującego w małych, kilkuosobowych zakładach. Większe zakłady pracy, jak Cegielnia Michałowo czy cukrownia we Wierzchosławicach zatrudniały przede wszystkim pracowników sezonowych. Dopiero pod wpływem katolickiego duchowieństwa i Towarzystwa Przemysłowego, w 1890 r. powstało Towarzystwo Robotników, które ze swego rodowodu posiadało krenelowany charakter. Towarzystwo to po 10 latach istnienia skupiało w swych szeregach około 130 członków.

W 1906 r. powołana została filia Polskiego Związku zawodowego, do którego należały 53 osoby. Na czele filii stał dr Sujkowski, jego zastępcą został młynarz J. Jankowski, a sekretarzem organista kościoła rzymsko-katolickiego.

W rok później powstaje w Gniewkowie filia konkrecyjnego w stosunku do PZZ, Bochumskiego Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, które miało charakter robotniczy. 

W grudniu 1908 r. obydwie organizacje połączyły się i powstał jeden związek. Związek ten również nie przejawił aktywnej walki na polu ekonomicznym.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło: M. Radecki, Gniewkowo 1268-1990, Wrocław 1993.

wtorek, 27 października 2020

Ostrowo Mogileńskie – parafia pw. Najśw. Serca Pana Jezusa

Wieś wzmiankowana w 1446 r. jako własność klasztoru sióstr norbertanek w Strzelnie. Kościół być może istniał już w 1446 r. W miejsce drewnianego kościoła zbudowano kolejny drewniany kościół w początkach XVIII w. staraniem Jana Teofila Grzembskiego, prepozyta i infułata strzeleńskiego. Kościół konsekrowano w 1718 r. Obecną świątynię, murowaną z cegły, wzniesiono w 1869 r. w stylu neoromańskim. Kościół konsekrowany w 1965 r.

Zabytki: obraz przedstawiający koronację Matki Boskiej, manierystyczny, pochodzący z początku XVII w., malowany na desce., kielich manierystyczny (1630 r.)m z bogatą dekoracją odlewaną i trybowana i motywach wstęgowo-roślinnych, relikwiarz rokokowy z glorią promienistą i datą 1767 oraz literami X I N P. W P. O, dzwon z 1720 r. z inicjałami toruńskiego ludwisarza Henryka Wredena. Plebania pobudowana w 1869 r. Księgi metrykalne ochrzczonych od 1883 r., małżeństw od 1945 r., zmarłych od 1941 r. Proboszczowie po 1945 r.: ks. Stanisław Badura 1945; ks. Józef Staszak 1947-1963; ks. Edmund Rosiński 1963-1968; ks. Władysław Gaszak 1968-2001, ks. Jerzy Cytryński 2001 r. W parafii jest około 1200 wiernych, którzy świętują w Najśw. Serce Pana Jezusa. Całodzienna adoracja odbywa się 6 marca. 

W skład parafii wchodzą miejscowości: Bielsko, Ciencisko, Jaworowo, Ostrowo Mogileńskie, Ostrowo-leśne., Podbielsko, Przedbórz-leśn., Przyjezierze, Siedluchna-leśn, Zbytowo. Cmentarz został założony w XVII w. Przy kościele działają: Bractwo Świecowe i Bractwo Żywego Różańca.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie rocznika Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Gaudentinum, Gniezno 2005. Fot. polskaniezykła.pl

poniedziałek, 26 października 2020

Kilińska Urszula (ur. 1929 r.)

Kilińska Urszula urodzona 6 czerwca 1929 r. w Kruszwicy. Sportowiec, zasłużona dla wioślarstwa kruszwickiego. Czynna zawodniczka klubu. Największe sukcesy w latach 1949-1952 będąc Mistrzynią i Wicemistrzynią Polski w czwórce ze sternikiem. W latach 1974-2005 pracowała w Zarządzie Klubu Wioślarskiego w Kruszwicy na stanowiskach: gospodarz Klubu, protokólant przez kilka kadencji, członek, a następnie Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej. Przez okres 25 lat była zatrudniona w Kujawskich Zakładach Przemysłu Tłuszczowego na stanowisku Kierownik Działu Zbytu. Wielokrotnie wyróżniona i odznaczona za działalność społeczną na rzecz społeczeństwa miasta i gminy Kruszwica.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: Z. Szafkowski, 95 lat polskiego wioślarstwa na Gople (1911-2006), Gorzów Wielkopolskim – Kruszwica 2006.

niedziela, 25 października 2020

Kwieciszewo - parafia pw. św. Marii Magdaleny

Wieś pierwotnie była własnością książęcą. W 1145 r.. stała się własnością kanoników regularnych w Trzemesznie. Parafia erygowana została przed 1326 r. Obecny kościół wzniesiony został z fundacji kapituły gnieźnieńskiej w 1522 r. Odnawiany – po spaleniu w 1708 r., 1833, 1877 i 1905 r. W 1913 r. został przedłużony o jedno przęsło ku zachodowi. W 1945 r. został ponownie spalony, a następnie w latach 1954-1960 odnowiony. Kościół zbudowano w stylu późnogotyckim, orientowany, murowany z cegły, a prezbiterium przy użyciu kamienia polnego. Kościół konsekrowany został w 1622 r.

Zabytki: w ołtarzu głównym kopia obrazu MB z Dzieciątkiem z II poł. XVI w. wykonana przez Leonarda Torwirta z Torunia, dzwon odlany w 1711 r. przez Henryka Wredena w Toruniu. Plebania zbudowana w 1899 r., dom katolicki zbudowany prawdopodobnie między 1930 a 1938 r. bez stylu, z płaskim dachem.

Księgi metrykalne prowadzone od 1724 r. Proboszczami po wojnie byli: ks. Czesław Dzikowski 1946-1968; ks. Lech Ciesielski 1968-1995; ks. Józef Wędzikowski 1995-2003, ks. Jarosław Zimny od 2003 r. Parafia liczy około 1500 wiernych. Święto patrona odbywa się 22 lipca, a całodzienna adoracja 7 stycznia. Cmentarz założony został w XIX w. przy kościele działają: Towarzystwo Czytelni Ludowych, Stowarzyszenie Wspierania Powołań Kapłańskich i Schola Dziecięca.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie rocznika Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Gaudentinum, Gniezno 2005.

sobota, 24 października 2020

Solec Kujawski w czasie zaboru pruskiego


Folwark Zamkowy, tak jak i pozostałe starostwa na zajętym terenie, przejął w posiadanie rząd i przekazał je staroście Bucholzowi w dziedziczna dzierżawę. Tym samym objął on prom oraz karczmę. Folwark należał, tak jak inne wsie holenderskie, Kabat, Jezierce, Rudy, Żółwin i Otorowski Młyn, do nowo założonego urzędu w Niszczewicach, podczas gdy Przyłubie i Grodzyna dołączone zostały do urzędu dóbr skarbowych w Gniewkowie, a Łęgnowo, Otorowo, Plątnowo i Makowiska do urzędu w Bydgoszczy. 

Wprowadzenie pruskich ustaw i administracji odbywało się wszędzie bez trudności i sprzeciwu. Trudności powstały jedynie przy przedłużaniu umów dzierżawnych dla należących do Urzędu Domeny Państwowej w Bydgoszczy wsi holenderskiech, dotyczących emfiteutyczne umowy czasowo-dzierżawne, zamieniał na umowy o wieczystą dzierżawę dziedziczną oraz nałożył przy tej okazji chłopom pańszczyznę ręczną i z zaprzęgarni. Głównie chodziło tu o podwody budowlane oraz udział w polowaniach na wilki. Podczas gdy Łęgnowo podporządkowało się tym warunkom, świadczeniu pańszczyzny stanowczo sprzeciwiły się trzy gminy: Otorowo, Makowiska i Fordonek. Już przed upływem umowy dzierżawnej, a mianowicie w roku 1781, zachodnio-pruska Komisja Wojny i Domeny Państwowej, powołując się na wypowiedzi starych ludzi, że już za polskich czasów na prośby bydgoskich władz takie świadczenia wykonywano w zamian za piwo i wódkę, próbowała wymóc podobne świadczenia. W projekcie umów spadkowych żądano zatem dla Otorowa trzech dni robót szarwarczych, a od pozostałych dwóch wsi o jeden dzień mniej. Kiedy wsie nadal się opierały i nie chciały przyjąć tych warunków, potraktowano ich zachowanie jako opór i „bardzo złą i niestosowną wyniosłość”, a nawet nieposłuszeństwo. W razie gdyby nadal się opierały, groziła im sprzedaż gospodarstw innym chłopom, którzy gotowi byli takie usługi świadczyć. Oni musieliby natomiast sobie zawczasu szukać nowego miejsca pobytu, a gdyby takiego jako chłopi nie znaleźli, to musieliby wyżywić się jako robotnicy dniówkowi. Ich gospodarstwa zostały faktycznie zgłoszone do sprzedaży i znalazło się wystarczająco dużo rolników z okolic Torunia i Grudziądza, którzy te wyborne gospodarstwa chętnie chcieli przejąć. Pomysł wsi, aby świadczenia zamienić na pieniądze, rozgniewany rząd odrzucił i ostrzegł, że nie będzie płacił wyrównania za budynki i ogrodzenia. Pokorną prośbę skierowano bezpośrednio do króla, ten zaś ustosunkował się do niej negatywnie i wydał odpowiednie polecenia. Na specjalny rozkaz Jego Królewskiej Wysokości i z dnia 22 października 1785 r. bydgoska Deputacja Kameralna miała chłopom nakazać prawne środki przymusu. W końcu chłopi ustąpili i zmuszeni zostali do przestrzegania prawa. Jednak w 1792 r. od podpisania umowy uchylili się jeszcze gospodarze: Andreas Schallkom, Daniel Pittekau i David Fritz, ich gospodarstwa miały być odebrane i zlicytowane. W końcu i ta ustąpiła i ostatecznie w roku 1797 zawarta została umowa dziedzicznej dzierżawy.

W 1783 r. utworzony został Powiatowy Urząd Sądowniczy w Fordonie, do którego przydzielono Solec oraz wsie szlacheckie. Wsie królewskie należały do sądu bydgoskiego. Powiatowy Urząd Sądownictwa w Fordonie w kolejnych latach coraz częściej zajmował się sprawami soleckimi, szczególnie związanymi z burmistrzami. Na pełnego temperamentu burmistrza Graffa, który objął stanowisko po tymczasowym burmistrzu Schroederze, niejednokrotnie skarżył się solecki urzędnik skarbowy do spraw konsumenckich. Graff, który nie cieszył się najlepszym uznaniem wśród obywateli i chłopów z Olędrów Miejskich, utopił się 30 września 1795 r. w Wiśle i w ten sposób zakończył wszelkie sporne sprawy. Sytuacja nie uległa jednak poprawie także pod rządami jego następcy burmistrza Wicherta, który często egzekwował swoje żądania kijem i którego dopiero groźba „transakcji” zmusiła do poprawnego postępowania”.

W 1794 r. Solec stał się widownia wywołanego przez Tadeusza Kościuszkę powstania narodowego. Na polecenie przywódcy narodowego generał Jan Henryk Dąbrowski wyruszył z rzeszą około 8 tys. powstańców przeciwko Inowrocławiowi i Bydgoszczy, dotkliwie pobił koło Łabiszyna pruskiego pułkownika huzarów Szekeleyego i zawrócił go do Bydgoszczy. Dnia 2 października zajęto Bydgoszcz, a w walkach ulicznych Szekely został śmiertelnie ranny. Zamierzając niespodziewanym uderzeniem zdobyć Toruń i Bydgoszcz, Dąbrowski przeprowadził swoje wojsko przez przez Wisłę koło Fordonu i Solca. Plan się nie powiódł i dąbrowski zmuszony był ponownie wycofać się za Wisłę. Przez czternaście dni Solec był wielkim polskim obozem wojennym i oczywiście bardzo przy tym ucierpiał. W podaniu obywateli z listopada 1794 r. do króla pisano, że są „prawie totalnie zrujnowani, a przy tym tak upadli”, że nie są w stanie naprawić szkód. Należy dodać, że część ludności dwa lata wcześniej dotknięta została przez pożar. W 1792 r. spaliły się doszczętnie budynki ośmiu obywateli, w tym browar i spichrz Johana Fischa oraz gospodarstwa Adama Lieserta i Petera Vogta. Rząd wsparł poszkodowanych dostarczając drewno budowlane z soleckiego lasu. Las, który obywatele otrzymali w posiadanie na podstawie przywileju z roku 1325, władza pruska zajęła. Był on – w związku ze złą gospodarką w ostatnich stuleciach – w złym stanie, tak, że nadleśniczy von Seydlitz w sprawozdaniu do ministerstwa sprawę tę dokładnie naświetlił. Rewir ten określił jako „szczególnie zły, prawie całkowicie wypalony, grunty tak zniszczone, że zarośla i samosiew nie odżyją. Rewiry pozbawione są gęstwiny i zwierzyny”.

Starania miasta w pierwszych latach nowego stulecia odzyskanie swojego lasu zostały przez wojnę 1806-1807 przerwane. I tym razem nie oszczędzano Solca od przemarszu wojsk, kwaterników i rekwizycji. Francuzi spustoszyli miasto, a szczególnie okropnie grasowali w katolickiej farze. Okrutnie postąpili z księdzem, zakuli go i obrabowali kościół z najbardziej wartościowych przedmiotów. Przy tej okazji zniszczono wiele dokumentów kościelnych. Również ciężko dotknięte zostały okoliczne wioski. Szkody, których Francuzi dokonali w samych tylko 23 gospodarstwach Niemieckich Przyłubia w latach 1806-1807 wyniosły 3332 talarów i 12 srebrnych groszy.

W wyniku paktu pokojowego w Tylży w 1807 r. okręg nadnotecki, a tym samym Solec o okoliczne wsie przeszły pod panowanie Księstwa Warszawskiego. Przekształcenie administracji na wzór francuski nie przyniosło żadnych zmian dla Solca. Niemiecki burmistrz Otto pozostał na swoim urzędzie.

W drodze do Rosji przemaszerował przez Solec i położone nad Wisłą niemieckie wsie oddziału Wielkiej Armii. Starzy gospodarze z Przyłubia słyszeli od swoich dziadków, którzy byli naocznymi świadkami wydarzeń, jak aroganccy byli Francuzi i jak niemieccy chłopi próbowali swoje bydło i konie chować w lesie i tylko potajemnie nocą przywozić im siano z łąk. Mimo to nie byli w stanie przeszkodzić kradzieży 27 koni o wartości 6503 złotych. Poza tym musiano dostarczyć za 5633 złote artykuły żywnościowe i za 2171 złotych paszy dla koni. Ale również opowiadali ludzie, jak skromni francuscy żołnierze, opatuleni w szmaty, po wielkim nieszczęściu w Rosji, prosili o kawałek chleba. Podczas wojny Solec był magazynem wojskowym do którego okoliczne wsie musiały dostarczać zboże, słomę i siano.

Wsie musiały zapewnić tyle podwód i zakwaterowania, że „sąsiedztwo” nie było już w stanie płacić odszkodowania, a sołtys należycie rozliczyć się wobec gminy. Nie wiemy, w jakim stopniu wystawione poszczególnym gminom przez rosyjskich dowódców listy żelazne uchroniły chłopów przed zaborczymi czynami rosyjskich żołnierzy. W wyniku ustaleń Kongresu Wiedeńskiego  Solec powrócił do Prus, a zarazem rozpoczął się dla miasta i jego okolicy czas odbudowy.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: P. Rudolf, Z historii Solca Kujawskiego i okolicznych wsi, Solec Kujawski 2003; Akta archiwum soleckiego, W. Kothe, Deutsche Bewegnug und pressische Polityk im Posener Lande 1848-1848, Posen 1931; P. Rudolf, die Entstehung der evangelischchen Kirche in Schulitz, [w:] deutsche Rundschau in  Polen, R. 58, nr 107.

piątek, 23 października 2020

Szczepanowo – parafia pw. św. Bartłomieja Ap.

Parafia powstała w XIV w. Posiada kościół murowany zbudowany w 1848 r. Konsekracja nastąpiła w 1895 r. Plebania, dom katechetyczny pochodzi z 1930 r. księgi metrykalne ochrzczonych i zmarłych z 1960 r., a małżeństw od 1947 r. proboszczami po wojnie byli: ks. Maksymilian Mrugas 1945-1958; ks. Franciszek Nowak 1958-1977 i ks. Bernard Jankowski od 1977 r.

Parafia liczy około 890 wiernych, święto patrona przypada na św. Bartłomieja Ap., a adoracja odbywa się 17 czerwca. Do parafii należą miejscowości: Annowo, Ostrówce, Szczepanowo, Szczepankowo, Witkorowo, Wolice Górne, Wójcin. Cmentarz znajduje się w Szczepanowie.

Przy parafii działają: Koło ministrantów, Matki Różańcowe i Klub Seniora – Schola Centorum.




Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie rocznika Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Gaudentinum, Gniezno 2005. Fot. polskaniezwykla.pl

czwartek, 22 października 2020

Szpital w Strzelnie dawniej

Dawniej przy parafii w Strzelnie istniał szpital, rodzaj przytułku, uposażony przez prepozyta i konwent. Według opisu z 18 stycznia 1453 r. przebywali w nim: nieszczęśliwi, ubodzy i chorzy, którzy jako uposażenie otrzymywali od fundatorów dziesiątą miarę od zbóż mielonych w dwóch wiatrakach stojących przy drodze do wsi Młyny. W pobliżu szpitala znajdował się ogród warzywny, o którym dowiadujemy się z wizytacji archidiakonatu kruszwickiego z 1763 r., z informacja iż szpital posiadał to dobro od czasu fundacji. W tym czasie przebywało w szpitalu sześciu ubogich, a szpital posiadał fundusz w wysokości 100 złp u mieszczan.

Plac, na którym zbudowany był kościół pw. Św. Ducha i towarzyszący mu szpital, mieścił także cmentarz ogrodzony płotem drewnianym. Na cmentarzu znajdowała się kostnica murowana. 

Ciekawe informacje zawiera opis szpitala z lat 1779-1780:

„Szpital, nie wiedzieć którego roku, z drzewa, pod grotami, wystawiony, w którym po prawej ręce izba wielka o dwóch oknach. Piec z kaflów zielony. Kominki 2 murowane. Z niej drzwi czworo do komórek. Izbej tej bab 6 i dziadej kominek i z każdej drzwi do dwóch komórek. W jednej komornik mieszka, a w drugiej dwie panny szlacheckie ubogie. Domostwo to choć stare, też jeszcze w całości”. 

Wizytator biskupi nakazał połączyć fundusze i uposażenie kościołów Św. Krzyża, Św. Ducha oraz szpitala z funduszami i uposażeniem kościoła pw. Św. Trójcy.

Z opisu wynika, że warunki bytowe w szpitalu strzeleńskim były dobre. Wśród mieszkańców działał komornik, wynajmujący pomieszczenie w szpitalu, za które płacił komorne zarządowi szpitala. 


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: R. Kabaciński, Historia Miasta Strzelna, Bydgoszcz 2001; ABM, Strzelno kl. B1, f. 13-14; ABP, Strzelno kl. B1, f. 124-124v, Strzelno 13 V 1573; AAG: E16, f. 1006; E19, f. 67; f. 68v-69 i E19.