środa, 11 lutego 2026

Hodowla zwierząt na Kujawach w średniowieczu

Hodowla zwierząt w okresie średniowiecznym była głównym sposobem pozyskiwania mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, jak na przykład skór, wełny czy mleka. Prawie na wszystkich stanowiskach archeologicznych z terenów Kujaw ilościowo dominuje bydło, na drugim miejscu była hodowla świń, a dalej owiec i kóz. Na terenie grodów parcele mieszkalne były małe i miały zwykle ok. 100 m2, a ponieważ stawiano na nich domy, to nie było możliwości chowu zwierząt na większą skalę. Bydło wypasano poza grodem, jednak kronikarze opisujący hodowle świń na Kujawach, słusznie porównują ją do wypasu bydła. Stada świń chętnie wypuszczano do lasów dębowych, gdzie mogły posilać się żołędziami. Na niektórych stanowiskach archeologicznych udało się zlokalizować nieduże zagrody dla zwierząt.


Ogółem Kujawianie z wczesnego średniowiecza (VI­­-XI wiek) jedli głównie wołowinę i wieprzowinę, a tylko z rzadka baraninę. Poza tym niemal na pewno sięgali po drób, ale drobne kosteczki kurczaków i gęsi mają małe szanse przetrwać pod ziemią. Wśród zwęglonego drewna i popiołu archeolodzy natrafiali też na kości końskie. Była to część zwierząt hodowlanych, które padły albo zostały oddane na rzeź. Polowano na dzikie konie, wciąż występujące w dużej liczbie w puszczach Słowiańszczyzny. Robiono to chętnie na przykład na ziemiach wschodniej Polski.

Kujawianie nie potrzebowali dla zwierząt tyle przestrzeni co rolnicy z późniejszych stuleci. Może i hodowano gatunki, których nazwy dzisiaj wydają się w pełni zrozumiałe, ale wcale nie wyglądały one tak jak inwentarz, który spotyka się w gospodarstwach w XXI stuleciu. Zarówno bydło, świnie, jak i konie z wczesnego średniowiecza były bardziej nawykłe do mrozów i do życia w naturze niż dzisiejszy inwentarz.

Bydło było mało masywne i krótkonogie, miało ciemne umaszczenie, krzyżowało się chyba jeszcze niekiedy z dzikimi turami, od których pochodziło. Nawet samce osiągały w kłębie, a więc w najwyższym punkcie grzbietu, zwykle tylko nieco ponad 100 centymetrów wysokości. Dzisiejsze buhaje są nawet o niemal połowę wyższe.

Konie były skarlałe, przypominały raczej kuce. Wiele mierzyło w kłębie niespełna 130 centymetrów. Dla porównania obecnie osobniki ras hodowanych na Słowiańszczyźnie osiągają zwykle około 160 centymetrów. We wczesnym średniowieczu tak rosłych koni w ogóle nie było w Środkowej Europie.

W materiałach archeologicznych datowanych na VIII stulecie albo czasy wcześniejsze nie natrafiła na ani jeden ślad po dużych koniach. Zaczęto je hodować dopiero w drugiej połowie X wieku na Kujawach i w Wielkopolsce, nie na potrzeby rolników, ale dla zbrojnej drużyny książęcej.

Zdarzało się, że mali Słowianie ginęli w kontakcie ze świniami. Wiadomo, że był to poważny problem chociażby w średniowiecznej Anglii. Mógł być również problemem społeczności grodowej na Kujawach.

Poza wymienionymi zwierzętami w wioskach niewątpliwie żyły psy i koty.

Można się domyślać, że zarówno większość bydła, jak i wieprze ubijano zwykle przed nastaniem najcięższych mrozów. Do zadaszonych schronień trafiały tylko te zwierzęta, których potrzebowano do pracy na roli i do utrzymania hodowli w kolejnych latach. Obory oraz stajnie tym bardziej nie musiały być więc duże ani solidne.

Jeśli zaś rodzina posiadała tylko jedną jałówkę albo źrebaka, na zimę można było wprowadzić je do domu, spać z nimi w jednej izbie. Może i zmuszało to do znoszenia smrodu łajna, ale dawało dodatkowe ciepło. Wiadomo też z całą pewnością, że tak właśnie postępowali polscy – i nie tylko – chłopi z późniejszych stuleci.



Oprac. B. Grabowski, źródła: K. Janicki, Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy, Poznań 2023; R. Merski, Kuchnia dawnych Słowian, Wrocław 2022; M. Mączyńska, Wędrówki ludów, Warszawa – Kraków: PWN, 1996; Wczesne średniowiecze. [w:] J. Gąssowski: Kultura pradziejowa na ziemiach polskich. Warszawa: PWN, 1985.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz