sobota, 15 grudnia 2018

Wielka manifestacja w Kruszwicy lipiec 1936 r.


Pod koniec lipca 1936 roku do Kruszwicy przybył na wizytację starosta powiatu mogileńskiego p. Zenkteler. Po lustracji tutejszego zarządu miejskiego i zarządu gminnego, p. starosta wyjechał w stronę Inowrocławia, zatrzymując się w Sławsku Wielkim u księdza Szwarca. W tym czasie sporo się działo w miastach polskich, mieszkańcy przygotowali manifestację przeciw „zakusom hitlerowców-gdańskich”.

Z inicjatywy Polskiego Związku Zachodniego i oddziału Ligi Morskiej i Kolonialnej w Kruszwicy, odbyła się na Rynku, wielka zapowiedziana manifestacja, na znak protestu przeciw "zakusom hitlerowców-gdańskich", przy udziale organizacji i społeczeństwa miejscowego i okolicy. W czasie wielkiego zebrania manifestacyjnego kierownik p. Jackowiak wygłosił referat pt.: „Gdańsk jako odwieczny port polski u wylotu Wisły”. Dalej grała orkiestra pod dyr. p. hernackiego „Hymn Polski”. Odczytany został również tekst rezolucji, przez sekretarza p. Knolla, wręczona następnie burmistrzowi p. Borowiakowi. Manifestację zakończono odśpiewaniem „Boże coś Polskę”.


Jak wiemy z historii - Wolne Miasto Gdańsk pojawiło się w wyniku traktatu wersalskiego podsumowującego I wojnę światową. Choć Polacy zamieszkiwali je w dużej mniejszości (w 1929 r. - 12 proc.), to jednak Rzeczypospolita reprezentowała Gdańsk na arenie międzynarodowej, nadzorowała politykę celną, kolej i pocztę. W mieście rządził natomiast zdominowany przez Niemców Senat. Rozjemcą w sprawach spornych był urzędujący tam Wysoki Komisarz Ligi Narodów. Kiedy w Niemczech do władzy doszedł Hitler i jego partia, również w Gdańsku faszyści wysoko podnieśli głowy. Zaczęli negować jego odwieczną polskość i naruszać konstytucję Miasta. Ich hałas dotarł do Genewy, siedziby Ligi Narodów.

Prasa w całej Europie miała o czym pisać w lipcu 1936 roku. Społeczeństwo wyraziło sprzeciw. W całym kraju organizowano wiece i pisano listy otwarte. Delegacje związków zawodowych, organizacji i stowarzyszeń społecznych z sztandarami podkreślały odwieczne prawa Rzeczypospolitej do Gdańska. Mówiono, że Polska jest zbyt silna, „aby przestraszyć się agresywnego języka pana Greisera” (prezydenta Wolnego Miasta Gdańska, owianego złą sławą, ze względu na swe zachowanie w Genewie i sprzyjanie idei hitlerowskiej). 

Oprac. B. Grabowski, źródła:
  1. W. Jarmolik, Wiec w obronie polskiego Gdańska, publikacja z 27 lipca 2016 r.
  2. Dziennik Kujawski nr 176, z 31 lipca 1936 r.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz