poniedziałek, 3 grudnia 2018

Popiel - czy naprawdę istniał?


Jak To było z tym Popielem? Czy naprawdę istniał władca o tym imieniu i czy zjadły go myszy?

Historycy nie mają jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Część uważa, że zły władca Popiel, który według legendy miał być zjedzony przez Myszy za swoje zbrodnie, to postać autentyczna. Znany historyk prof. Henryk Łowmiański uważa, że Popiel istniał naprawdę. Jego imię brzmiało Pąpyl i był władcą plemienia Goplan w połowie IX wieku. Natomiast opowieść o jego końcu, który znamy z kronik, to przekazana w baśniowej formie historia wyzwolenia się Polan spod goplańskiej dominacji.

Dziś wiemy, że legenda ta nie jest jednak oryginalnym, polskim „pomysłem”, ale jednym z wielu podań. W całej „sprawie” Popiela zastanawiające jest, dlaczego zjadły go myszy i kto na tym zdarzeniu skorzystał? Pytanie też, czy myszy aby na pewno były myszami?

Myszy mogły być więc symbolem przykładowo: ludowego buntu. Możliwe też, że Popiel został zabity przez wojów z okolic pobliskiej wsi Myszki.

Dawniej mysz była szkodnikiem, kojarzyła się z wszelkim nieszczęściem. Utożsamiana była z głodem, a u ludzi wzbudzały wstręt. Dlatego plaga myszy była uważana za karę boską nakładaną na lud lub jak w przypadku Popiela – władcę. Podobne przypowieści znamy z Biblii, gdzie Jahwe ukarał Egipcjan, a także Filistynów.

Gall Anonim opowiedział o legendzie w swej kronice. Podał, że żył niegdyś Popiel o przezwisku Chościsko (z powodu długich, rzadkich włosów) i miał dwóch synów. Podczas uroczystości postrzyżyn chłopców, do grodu przybyli tajemniczy goście. Nie zaproszono ich jednak na ucztę, ale przegnano z książęcego dworu. Przybysze udali się więc na podgrodzie i tutaj w chacie biednego chłopa znaleźli gościnę. Wzięli też udział w postrzyżynach Siemowita syna Piasta. Wiele lat później, tenże Siemowit został księciem, a Popiela i jego żonę wygnał. Popiela i jego małżonkę zjadły myszy.

Co stało się z synami władcy? Dlaczego Popiela spotkała taka kara, tego kronikarz nie napisał. Całą rzecz próbował dokończyć inny znany kronikarz – Wincenty Kadłubek, ale tylko ubarwił całą historię, tak że brzmiała jeszcze bardziej fantastycznie. Podobnie postąpił Jan Długosz. Reasumując, Popiel z żoną zginęli zagryzieni przez myszy w wysokiej wieży na wyspie, na Jeziorze Gopło. Tam szukali schronienia i tam znaleźli śmierć.

Mało prawdopodobne aby legenda o Popielu i myszach była prawdziwa. Jest to tylko piękna fikcja literacka, podanie, przypowieść historyczna.

Skąd zatem wzięła się w Polsce? W średniowieczu funkcjonowało wiele legend o myszach i złych władcach. Możliwe zatem, że legenda o myszach pożerających złego władcę, przywędrowała do naszego kraju z Niemiec (może za sprawą królowej Rychezy, żony Mieszka II).

Według Thietmara, w 1012 roku pewien rycerz niemiecki zawładnął dobrami kościoła św. Klemensa i nie chciał ich zwrócić. Pewnego dnia dopadły go w sypialni myszy. Rycerz uciekł do wieży, ale nic to nie dało. Został pożarty. W XII wieku kronikarz Annalista Saxo podał, że w 1126 roku z niewiadomych przyczyn myszy napadły i pożarły hrabiego Henryka z Laufer.

W kronice klasztoru w Ebersheim z 1026 roku mamy wzmiankę o biskupie, który dopuścił się rabunku jednego z klasztorów, za co został ukarany długotrwałą chorobą. Cierpienia skróciły mu myszy, które zjadły go żywcem. Podobna kara spotkała biskupa Hattona I (Hattona II?). W czasach wielkiego głodu biskup nie wsparł potrzebujących, ale wszystkich biednych zamknął w wielkiej szopie i podpalił, pozbywając się w ten sposób „problemu”. Plaga żarłocznych myszy zjadła go w wieży na wyspie, na Renie, gdzie się schronił. W Anglii, w „Gesta regnum Anglorum” William z Malmesbury opisał śmierć jednego z rycerzy – przeciwników cesarza Henryka IV. Rycerz ten został pożarty przez chmarę myszy podczas uczty. Mimo ucieczki do łodzi i wypłynięcia na morze, został przez gryzonie doścignięty i pożarty.

Gall Anonim prawdopodobnie znał niektóre z tych legend i „użył” myszy, aby pozbyć się Popiela. Musiał jakoś uzasadnić, wytłumaczyć przejęcie władzy przez Siemowita, który zapoczątkował dynastię Piastów. Myszy pożerające Popiela mogły więc być sposobem na wprowadzenie Piastów na karty historii. Czy rzeczywiście taki był zamiar Galla Anonima? I jeszcze jedno pytanie: czy myszy były rzeczywiście myszami? Poddał to w wątpliwość Karol Szajnocha, który stwierdził, że to nie myszy, ale mysingowie (normańscy korsarze) zabili Popiela. Normanowie mieli to uczynić mszcząc się za otrucie swoich stryjów (o stryjach mówi wersja legendy podana przez Długosza). Czy rzeczywiście tak było? Nie ma na to żadnych dowodów, to tylko hipotezy. Otrzymaliśmy za to niesamowitą legendę, którą opowiadamy naszym dzieciom.

Książę Popiel, władca Kruszwicy od dzieciństwa bardzo źle rokował. Hulał, pił, leniuchował, a walki unikał jak ognia. Przezywali go "Chwostkiem", czyli niczemnikiem.

Jego żona, niemiecka księżniczka Gerda, była piękna i chciwa. Tak przekabaciła męża, że ten słuchał tylko jej, a nie dobrych doradców. Kiedy na świat przyszli dwaj synowie, Lech i Popiel, książę w ogóle stracił głowę.

Wielka nienawiść zrodziła się między stryjami Popiela, a jego żoną. Gerda chciała ich zgładzić, obawiając się, że zamiast jej synów na tron wybiorą kogoś innego.

A że była sprytna, to przygotowała straszny plan. Zawiadomiła stryjów o ciężkiej chorobie Popiela i zaprosiła ich do grodu, żeby się pożegnali. Posłuchali jej prośby i u wezgłowia czekali na śmierć kuzyna.

Książę poprosił ich, aby na pożegnanie wypili z nim czarę miodu. Trunek był oczywiście zatruty, a Popiel tylko udawał, że pije. Po paru chwilach stryjowie padli bez tchu, a książę ogłosił, że chcieli go zrzucić z tronu i spotkała ich słuszna kara. Zakazał też wyprawiać im pogrzebu.

Popiel świętował, a w pobliżu porzuconych ciał wylęgły się roje myszy. W poszukiwaniu jedzenia ruszyły w kierunku grodu. Bez przeszkód przypuściły szturm i zdobyły zamek. Przerażony Popiel uciekł z rodziną wyspę, na której schronił się w wieży.

To mu jednak nie pomogło – myszy dostały się do środka po murach, zjadły całą rodzinę i zniknęły... Od tej pory kruszwicka wieża nosi miano Mysiej Wieży. A gryzonie ponoć skryły się gdzieś w pobliżu i czekają, aż w okolicy pojawi się następny morderca.


Oprac. B. Grabowski, źródła:
  1. A. Zieliński, Polskie legendy, czyli jak mogło być naprawdę. Świat Książki, Warszzawa 2009.
  2. Historia, Świat wiedzy, nr 1/2015.
  3. Legenda zamieszczona na http://dziedzictwo.ekai.pl
  4. Fotografia z filmu "Stara Baśń. Kiedy Słońce było bogiem", reż. Jerzy Hoffman.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz