sobota, 15 grudnia 2018

Uzbrojenie powstańców wielkopolskich 1918-1919 r.


Kruszwica tuż przed wybuchem powstania wielkopolskiego dysponowała 500 żołnierzami, spora część tej utworzonej z inicjatywy Rady Ludowej wojaków, była już po solidnym szkoleniu pruskim, a także miała za sobą trudy wojaczki, ironicznie w wojsku zaborczym. O sile weteranów, którzy powrócili z frontu przekonał się kapitan Contack – dowódca wojska niemieckiego w Kruszwicy, który zezwolił na przemarsz przez rynek potężnej jak na warunki 3-tysięcznego miasteczka kolumny. Kolumnę prowadził ppor. Prusinowski, żołnierze maszerowali w luźnym szyku, aby nie wzbudzać podejrzeń Niemców.

Wkrótce Kruszwica uwolniła się od okupanta, był to czyn godny podziwu wystąpić przeciw 600 doskonale uzbrojonych żołnierzom (200 w mieście) zakwaterowanych na terenie gminy, zdobyć na nich broń, oszczędzając przy tym amunicję. Trzeba było wielkiego sprytu, odwagi i doświadczenia oficerów takich jak Kazimierz Dratwiński, czy wspomniany Prusinowski, aby plan ten się powiódł. Po zdobyciu Kruszwicy, powstańcy z naszych okolic ruszyli pomóc kolegom z Inowrocławia. Miasto było ważne dla powstańców nie tylko ze względów na morale, ale także znajdujące się w mieście uzbrojenie i mundury, których brakowało na wyposażeniu utworzonych oddziałów.

Sylwetka żołnierza powstańczego w latach 1918-1919 składała się z umundurowania, oznaki, odznaki, oporządzenia i oczywiście uzbrojenia. W przypadku powstańców wielkopolskich, ze zrozumianych względów, podobnie jak podstawą munduru był uniform niemiecki, tak i niemiecka broń była używana przez całe powstanie. Wbrew spotykanym niekiedy opiniom, nie było jej wiele – przynajmniej w początkowym okresie powstania dowództwo zalecało daleko idącą oszczędność w korzystaniu z uzbrojenia i zużycia amunicji. Sprawa była bardzo istotna, gdyż w Wielkopolsce, żywnościowym zapleczu całej Rzeszy, nie było większych fabryk zbrojeniowych. W dniu 12 stycznia, według raportu pułkownika Juliana Stachiewicza, szefa sztabu DG w Poznaniu dla Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich w Warszawie, w rejonie było tylko 30 tysięcy karabinów różnych systemów i po 50 naboi na karabin; poza tym dysponowano materiałem do wykonania 2 milionów ładunków. Wiosną 1919 r. armia wielkopolska liczyła natomiast około 120 tysięcy żołnierzy, z tego 72 tysiące w formacjach liniowych. Ludzi tych należało odpowiednio wyposażyć i uzbroić – i cel ten osiągnięto.

Generał Józef Dowbor – Muśnicki (po lewej), niemal natychmiast po objęciu stanowiska Głównodowodzącego Sił Zbrojnych w byłym Zaborze Pruskim, przystąpił do organizowania systemu zaopatrywania wojska w uzbrojenie i amunicję. Broń nowszych systemów kierowano do oddziałów liniowych i nowo formowanych, starszą kierowano do uzbrojenia formacji pomocniczych i starano się ją magazynować. Powtórzono bezwzględny nakaz oddawania broni posiadanej przez osoby cywilne, wymagano zbierania łusek po zużytych nabojach karabinowych i artyleryjskich. Sytuacja poprawiła się nieco z chwilą uruchomienia na Głównej w Poznaniu wytwórni amunicji strzeleckiej. Wprowadzono też nagrody pieniężne dla zdobywców broni w walce. Od stycznia 1919 r. głównym źródłem uzbrojenia dla armii powstańczej było zdobywanie broni na przeciwniku; szczególnie owocne okazało się zdobycie 5 stycznia Inowrocławia, gdzie uzyskano kilkanaście karabinów maszynowych i ponad 1,5 tysiąca karabinów, umundurowanie na 3 tysiące żołnierzy, 100 tysięcy naboi karabinowych i 2 tysiące granatów ręcznych.

Podstawą uzbrojenia powstańców wielkopolskich był karabin niemiecki systemu Mausera wz. 98 (obrazek na górze) i 88. Udało się w nie wyposażyć pułki strzelców (piechoty). Straż Ludowa otrzymała karabiny wz. 71 i karabiny obcych systemów. Nowoczesny na owe lata karabin Mauser 98 (kal. 7,92 mm), był bronią powtarzalną, pięciostrzałową, z dostosowanymi doń bagnetami różnych wzorów. Do broni tej dostosowane było oporządzenie, zwłaszcza dwie potrójne ładownice noszone na pasie głównym, obok łopatki, manierki – granatów trzonkowych. Uzupełnieniem wyposażenia była też maska przeciwgazowa i plecak lub tornister wz. 1895; a także hełmy stalowe.

Oficerowie i podoficerowie używali broń krótką, przeważnie niemieckie Lugery wz. 08 (czyli Parabellum, kal. 9 mm, obrazek po lewej) oraz Mausera wz. 96 (kal. 7,63 mm), niekiedy z dostawionym drewnianym futerałem mogącym spełniać rolę kolby . Etatowym rewolwerem armii pruskiej były w tym czasie pistolety wz. 83 i 79, rzadziej zdarzały się pistolety Steyer, Bayard, Browning, Dreyse i Roth – Saver.

Podstawową bronią zespołową w armii wielkopolskiej był niemiecki ciężki karabin maszynowy Maxim 08 (7,92 mm, obrazek na dole), przewożony na czterokołowych wozach. Poza tym używano lekkiego karabinu maszynowego Maxim 08/15 oraz miotaczy min, czyli moździerzy.

Ogromna różnorodność wzorów występowała w broni białej, konkretnie w szablach i płaszczach używanych przez żołnierzy Wojsk Wielkopolskich. W zasadzie używano tu wszelkich wzorów z armii niemieckiej, z usuniętymi cyframi cesarskimi. Po przybyciu do Wielkopolski oficerów z dawnego I Korpusu Polskiego pojawiły się również szable polskie wz. 1917 (ob. na dole) i szable rosyjskie. Charakterystycznej kozackiej „szaszki” używał sam gen. J. Dowbor – Muśnicki. Sam przy tym łamał własny rozkaz z 24 stycznia, w którym nakazywał oficerom noszenie bagnetu z temblakiem; szabla przysługiwała tylko oficerom kawalerii.
Często spotykać można fotografie przedstawiające kosynierów – powstańców w zwartym szyku. Mimo że na Kujawach miejscowe dowództwo nakazywało tworzenie takich oddziałów, w rzeczywistości kosynierzy byli formacją symboliczną, nawiązująca do polskiej tradycji powstańczej i w 1919 r. w walce nie występowali z kosami.

Kawaleria wielkopolska używała karabinów Mausera wz. 98 i Mannlichera-Mausera wz. 88 – będących skróconą wersją broni używanej w piechocie. Ponadto ułani uzbrojeni byli w szable oraz lance stalowe wz. 1890 n. A (1893) używane w kawalerii pruskiej. Były to stalowe rury zakończone czwórgraniastym grotem, opatrzone czterema mosiężnymi uszkami służącymi do przymocowania proporczyka. Lance trzymano wsparte tylcem w skórzanej tulejce przy prawym strzemieniu. W kawalerii wielkopolskiej używano szabli wz. 1852 i 1852/79. a także pałaszy wz. 1889. Z czasem szablę artyleryjską wz. 1896. Troczono ją przy siodle, za lewą nogą jeźdźca. Oficerowie z reguły używali polskich szabel wz. 1917.

Artyleria powstańcza i Wojsk Wielkopolskich używała dział niemieckich i zdobycznych rosyjskich, różnych wzorów, co znacznie utrudniało skompletowanie amunicji. Kolejne działa zdobywano w bitwach i potyczkach, co pozwoliło na stopniowe ujednolicenie uzbrojenia w pułkach artylerii. Ostatecznie głównym uzbrojeniem artylerii stała się 77 mm armata wz. 96n. A. Ponadto używano dział 90 mm wz. 73, lekkich haubic 105 mm wz. 98/09 i wz. 16. Często spotykane były też włoskie 7 mm armaty wz. 06 i wz. 11. Artyleria ciężka używała armat rosyjskich 150 mm haubic wz. 96 i 02. Artyleria konna posiadała 90 mm niemieckie armaty wz. 73, potem włoskie.

W czasie powstania zdobyto wiele samochodów ciężarowych i osobowych, które później zostały wykorzystane przez wojsko. Na froncie północnym używano samochodu pancernego nazwanego „Generał Kazimierz Grudzielski”, zaś pod Rynarzewem – 17 lutego 1919 r. zdobyto niemiecki pociąg pancerny. Z czasem w służbie Wojsk Wielkopolskich były trzy pociągi pancerne: „Rzepicha”, „Danuta” (ob. po lewej) i „Goplana”.

Lotnictwo wielkopolskie wyposażone było w samoloty zdobyte w nocy z 5 na 6 stycznia 1919 r. w Ławicy pod Poznaniem i Hali Zeppelina na Winiarach. Były to samoloty obserwacyjne Albatros C.I. Rumpler C VII oraz LVG C V.Z maszyn myśliwskich używano samolotów typu Albatros D III, Halbestadt CL II i CL V, Fokker E. V., zakupiono tez myśliwce typu Fokker D VII.

Podstawą wyposażenia wojsk aeronautycznych, czyli balonowych, były dwa balony obserwacyjne „Parseval – Siegsfeld”, zdobyte w Hali Zeppelina na poznańskich Winiarach. Pierwszego w Polsce wojskowego wzlotu balonem obserwacyjnym dokonano w Poznaniu, 23 lipca 1919 r.

Uzbrojenie Wojsk Wielkopolskich w szczytowym okresie ich rozwoju prezentowało się bardzo korzystnie na tle innych formacji tworzącego się Wojska Polskiego. Prezentacja dokonana podczas rewii 3 maja 1919 r. w ławicy pod Poznaniem, ukazała siłę zbrojną dobrze zorganizowaną, umundurowaną. Wyposażoną i uzbrojoną. Była to wówczas 1/5 całości wojska rzeczypospolitej.

Oddziały kruszwickie pozostały w Inowrocławiu do 8 stycznia, wspólnymi silami wyzwolono Inowrocław. Od ran zmarli w zorganizowanym szpitalu przy ul. Kasprowicza w Kruszwicy: Franciszek Waleczewski i dwa dni później 9 stycznia od ran Władysław Skonieczny. Życie oddali też inni, ich mogiły odwiedzamy w każdą rocznicę wybuchu powstania wielkopolskiego. Społeczeństwo inowrocławskie było wdzięczne powstańcom za uwolnienie, wypłacało nawet żołd w wysokości 54 marek przebywającym w czasie pobytu w Inowrocławiu żołnierzom.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, korzystałem z T. Jeziorowski, Broń Wojsk Wielkopolskich [w:] Barwa i broń sił zbrojnych Wielkopolski w latach 1918 – 1919, Poznań 1999 r., a także Zarys monograficzny Kruszwicy, pod. Red. J. Grześkowiak, Toruń 1965 r. fot. http://27grudnia.pl/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz