wtorek, 4 grudnia 2018

Początki szkolnictwa kruszwickiego do schyłku XVIII w.


Niewiele wiemy o dziejach szkolnictwa w Kruszwicy sprzed XIX w. Istnieją co prawda wzmianki, które rzucają pewien obraz, ale są to nieliczne wzmianki. W 1836 r. to data wiążąca się z powstaniem szkoły symultannej i pojawienie się obfitszych źródeł na ten temat. Podobnie było ze szkołą ludową (1859 r.), o której możemy wyczytać w kronikach katolickich.

Wiemy, że pierwsze szkoły w średniowieczu powstawały przy kościołach katedralnych i klasztorach. W Kruszwicy biskupstwo powstało już w XI w., nie zachowały się jednak ślady istnienia szkoły z początków XII w. Przypuszczalnie katedra był w tym okresie kościół św. Wita, przy którym istniała później kolegiata z 6 prebendami, czyli godnościami kanoników. Trochę więcej wiadomości mamy o tej kolegiacie z XIV i XV w., ale nie wiadomo, czy wśród kanoników był scholastyk, którym to mianem oznaczano kierownika szkoły katedralnej. Idąc tym tropem, dochodzimy do wniosku, że jeśli nie było scholastyka przy kościele św. Wita, to nie było również szkoły.

Na początku XII w. powstała z klasztoru benedyktyńskiego kapituła przy kościele św. Piotra i tu zapewne przeniesiono siedzibę biskupią. W XIII w. wśród kanoników znajdziemy scholastyka. Przy kościele kolegiackim św. Piotra w Kruszwicy istniała już od najdawniejszych czasów szkółka, w której uczył tzw. canonicus scholasticus – kanonik szkolny. Zachowały się w źródłach imiona scholastyków: Marcina – 1227, Pawła – 1233, Henryka – 1258-1266, Teodoryka 1277-1301, Pawła – 1326, Borysława – 1336, Trojana – 1344 i Wisława 1356.

Ze źródeł wynika, że w 1326 r. przychody scholastrii kruszwickiej wynosiły 4,5 grzywny, co nie wystarczało na utrzymanie scholastyka i musieli oni mieć inne uboczne akcydensa. Scholastyk Paweł był np. jednocześnie kanonikiem włocławskim i pobierał ze swej prebendy włocławskiej około 3 grzywien. Na wynagrodzenie kanonika i utrzymanie szkoły czerpano środki z dochodów folwarków w Łagiewnikach i Konarzewie o wielkości areału 400-500 morgów magdeburskich. Również część dziesięciny, którą folwark Łagiewniki musiał uiszczać na rzecz kolegiaty, należała do kanonika, a później do rektora szkoły.

W Archiwum Kapituły w Gnieźnie znajdziemy najdawniejsze zapisy źródłowe o szkole kolegiackiej w Kruszwicy. Sięgają one 1526 r. Wizytacja w szkole w 1526 r. opisywała, że rektor szkoły otrzymał uposażenie 16 złotych polskich. Przy kościele obok plebani były dwa domki, jeden z nich dla komendarza, drugi dla rektora szkoły. W 1584 r. rektor szkoły kruszwickiej, stanu nieszlacheckiego, lat około 28, znający śpiew, posiadał szkołę w złym stanie. Było w niej 6 chłopców, którzy zamierzali osiągnąć święcenia wyższe i służyć kościołowi kruszwickiemu. Przy wyżej wymienionym kościele rektor pozostawał od 7 lat. Komendarz kościoła kruszwickiego podaje, że kiedyś było 50 i więcej chłopców, którym udzielano nauki i nie brakowało dobrych pedagogów.

W aktach XVI wiecznych widzimy, że scholastyk płacił wynagrodzenie rektorowi szkoły. Przestał więc uczyć i kierować szkołą, wyręczając się rektorem. Jednak w XVI w. dopłacano rektorowi poza tym jeszcze trzy razy więcej niż to, co dawał scholastyk. Możliwe, że uposażenie od scholastyka okazywało się zbyt szczupłe. Tak więc, w XVI w. na uposażenie rektora składał się scholastyk, kasa kapituły oraz świątnicy, czyli chłopi przydzieleni do obsługi kościoła. Takie wsie świątników przydzielali pierwsi Piastowie, fundując kościoły. Były one np. przy katedrze krakowskiej i kolegiacie sandomierskiej. Chłopi ci byli „przypisani” do kościoła katedralnego, tzn. że zamiast ciężarów na rzecz księcia, mieli obsługiwać kościół. Jak wynika z akt kruszwickich, dawali daniny także na szkołę. Nie wiemy tylko, czy sięgało to średniowiecza.

Kolejna wizytacja zachowana w źródłach pochodzi z 1584 r. Wynika z niej, że uposażenie rektora szkoły było wówczas niższe niż w r. 1526, skoro wynosiło tylko 5 grzywien (240 groszy, czyli 8 złp.), a nie jak przedtem – 16 złp., może jednak pominięto tu świadczenia w naturze.
Wydana przez kapitułę w r. 1586 ordynacja dotyczyła świątników, których było wówczas 4. Mieli oni razem dawać rektorowi i jego dwóm pracownikom (substytutom) co roku pod kara 10 grzywien: 8 korcy żyta, 2 korce grochu, 4 korce jęczmienia, 2 korce jagieł, 2 korce pszenicy miary radziejowskiej, serów czyli gomółek 60, każda wartości 1 grosza, masła 4 naczynia zwane „rozmiary”, a zamiast wieprzowiny 2 złp. W tym ostatnim wypadku zamiast świadczeń w naturze występuje opłata w pieniądzu. Była to nowa ordynacja, skoro zaznaczono, że świątnicy przyjęli ją bez sprzeciwu i tylko zażądali dokumentu pod pieczęcią kapituły, który im wydano. Nowa ordynacja zwalniała świątników od obsługi kościoła, dostarczania ministrantów etc. Funkcje te przeszły odtąd na uczniów szkoły, których nauczyciele mieli utrzymać.

W 1597 r. szkołę kolegiacką wizytował Maciej Dąbrowski – archidiakon (wikariusz generalny) kruszwicki. Z wizytacji wynika, że rektor szkoły miał do pomocy kantora, który uczył i szkolił w muzyce, a w pewne święta nawet w śpiewie chóralnym. Dziatwa przerabiała program „trivium” i zasady religii. Rektor szkoły otrzymywał wynagrodzenie: od kanonika-scholastyka 4 grzywny, a z kasy kapitulnej 4 złp. Należały się jemu dziesięciny z Łagiewnik, i to: w pierwszym roku 4 złp, w drugim 2 złp, w trzecim roku wieś Łagiewniki była wolna od świadczeń na rzecz rektora szkoły, Tak samo otrzywał od świątników (było ich czterech) żywność, którą oceniano na 8 złp. Rocznie. Zwyczaj ten utrzymywał się i obowiązywał z zarządzenia miejscowego biskupa i miał być w przyszłości zachowany. Uczniowie otrzymywali poprzez kapituły 8 złp. Z racji indrodukcji nowego prałata lub kanonika uczniowie dostawali 6 złp. Szkoła kolegiacka stała na poziomie bardzo niskim, bo średniowiecznego „trivium”, gdzie uczono łaciny, a więc gramatyki, retoryki, czyli umiejętności układania mów i listów, oraz dialektyki, na pewno tez śpiewu kościelnego, ale arytmetyki w planie nie było. Nie powstała więc w Kruszwicy żadna szkoła wyżej zorganizowana. Do wojen szwedzkich szkoła na pewno istniała. W r. 1665 kapituła przeprowadzała jej wizytację,ale w r. 1690 kanonicy zastanawiali się nad pozyskaniem nauczyciela i wznowieniem nauki, co niewątpliwie nastąpiło.

W 1772 r. Kruszwica znalazła się pod panowaniem pruskim, a zaborcy zabrali znaczną część dochodów kolegiaty, co doprowadziło do upadku szkoły przed r. 1780.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie publikacji M. Jackowiaka, w: Kruszwica Zarys Monograficzny, pod red. J. Grześkowiaka, Toruń 1965. Fot. Kolegiata Kruszwicka (2016 r.), ze zbiorów NTH, autor P. Bohonos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz