niedziela, 16 grudnia 2018

Niemieckie Obozy Pracy na terenie Kujaw


Hitlerowcy na Kujawach – idee niosące śmierć

Głównym wyrazicielem Imperializmu niemieckiego w pierwszej połowie XX wieku, był Adolf Hitler. Swe żądania skierował w stronę wschodu, kosztem najbliższych sąsiadów. „Kładziemy kres odwiecznej germańskiej ekspansji na południe i zachód Europy” – pisał Hitler w swym fundamentalnym, szalonym dziele „Mein Kampf” w 1923 roku – „i kierujemy nasz wzrok na zimie wschodnie... O ile jednak dziś mówimy w Europie o nowych terytoriach i ziemiach to w pierwszym rzędzie musimy mieć na uwadze Rosję i podległe jej państwa przygraniczne...”

Droga do Związku Radzieckiego prowadziła przez Polskę. 25 marca 1939 roku podczas rozmowy z szefem sił lądowych gen. Walterem Brauchitschem Hitler wyraźnie zaznaczył, że „Polska winna być tak rozgromiona, aby w ciągu najbliższych dziesięcioleci nie trzeba jej było brać w rachubę jako czynnika politycznego...” W związku z tym dodał także, że wschodnią granicę Niemiec należy ustalić wzdłuż linii pociągniętej od wschodniego cypla Prus Wschodnich do wschodniego cyplu Górnego Śląska, a ponadto rozważyć sprawę masowych przesiedleń i wysiedleń.

22 sierpnia 1939 r. fuhrer w Obersalzberg powiedział: „Cel wojny nie polega na dojściu do pewnej linii, lecz fizycznym zniszczeniu przeciwnika... Dlatego, na razie tylko na wschodzie postawiłem w stan pogotowia moje Totenkopverbande z rozkazem zabijania bez litości i pardonu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci polskiej rasy i języka. Tylko w ten sposób zdobędziemy teren, którego tak bardzo potrzebujemy...” W taki oto sposób wódz zakorzenił w narodzie niemieckim przez propagandę hitlerowską nienawiść do wszystkiego co polskie, zjawiły się na terenie naszego kraju pierwsze oddziały Wermachtu.


Niemieckie Obozy Pracy na terenie Kujaw

W naszym regionie hitlerowcy pojawili się już 8 września 1939 roku. Zajęli stolicę Kujaw – Inowrocław, sześć dni później zaczęły się prześladowania na ludności. Najbardziej w tych dniach, z rąk Niemców ucierpiała mniejszość żydowska. Wojska Hitlera spaliły 14 września, synagogę przy ulicy Solankowej (nazwa dzisiejsza ulicy, w czasie wojny: ulica Adolfa Hitlera). Mury, które przetrwały pożar zostały wysadzone w powietrze. 25 września Niemcy aresztowali Żydów i osadzili ich tymczasowo w budynku starej synagogi (Bet Hamidrasz) przy ulicy Wałowej. Wykorzystano więźniów do przymusowej pracy w polu, a także do uporządkowania ulic po skutkach walk. Taka sytuacja utrzymywała się do 20 października, kiedy to wywieziono Żydów z „Bet Hamidrasz” w nieznanym kierunku, prawdopodobnie zginęli w okolicy Gniewkowa.

Podobne obozy pracy znajdowały się w ówczesnym czasie, w całym powiecie inowrocławskim. W Janikowie osadzonych było 300 osób (XI 1940-III 1944). W Kruszwicy 120 osób (XI 1942 - IV 1943).

Przymusowe obozy pracy dla Żydów działały również w Cieślinie, Jaksicach, Łojewie i w Radojewicach. Kiedy wykonano zaplanowane prace (niekiedy trwały do dwóch lat), obóz likwidowano. Zdolnych do pracy Żydów wywożono do innych obozów pracy. Wycieńczonych i schorowanych nadmierną pracą hitlerowcy mordowali.

...Co z Polaków nie może być zniemczone musi być wydalone do polskiego obszaru resztkowego...” - pisali zwolennicy „hitleryzacji”. Hasła III Rzeszy głosiły: zniemczyć wszelkie nadające się do tego elementy, wysiedlić ludność nie nadającą się do zniemczenia, sprowadzić na to miejsce Niemców, wszystkich Polaków, którzy przenieśli się na nowy teren Rzeszy po 1 października 1919 r wysielić, tak samo polską inteligencję, działaczy społecznych i politycznych, „neutralnych” Polaków, których nie da się zniemczyć, Żydów oraz mieszkańców polsko-żydowskich. 

We Włocławku przed wybuchem wojny mieszkało 13 tys. Żydów. Wojska niemieckie wkroczyły do Włocławka 14 września 1939 roku. Zarząd nad miastem przejęło wojsko. W początkowym okresie, do 22 września, warunki życia były dla ludności żydowskiej znośne. Sytuacja zmieniła się wraz z przybyciem 2 pułku SS „Brandenburg” pod dowództwem Paula Nostiza. Ostatnia dekada września była tragiczna dla żydowskiej ludności Włocławka: 22 IX 1939 roku, pod pretekstem nielegalnego zebrania policja aresztowała we 23 Żydów zgromadzonych na wspólnej modlitwie. Najprawdopodobniej 7 rozstrzelano. Następnego dnia doszło do aresztowań (300 osób), rewizji, a także rozstrzeliwań uciekających Żydów. 24 IX policja aresztowała ok 1000 Żydów, podpaliła dwie synagogi (przy ulicach Żabiej i Królewieckiej), dwa przylegające budynki, a także klojz – chasydzki dom modlitwy (podczas akcji zabito 2 Żydów). Pułk Nostiza na terenie Włocławka znajdował się do 26 września. Akcje SS charakteryzowały się bezwzględnością. Podczas rozmowy z komendantem wojskowym miasta dowódca SS „Brandenburg” przekazał mu, iż dąży do aresztowania wszystkich mężczyzn. Działalność antyżydowska nie zakończyła się wraz z wyjazdem oddziałów SS. Prześladowania nadal były kontynuowane przez komisarycznego burmistrza Włocławka Hansa von Cramera. Z jego polecenia dokonano aresztowań Żydów, którym zarzucono podpalenia, rzekomo mające stanowić odwet za poczynania Niemców 24 września. Za wyżywienie aresztowanych miała płacić Gmina Żydowska. Narzucono również kontrybucje (trzykrotnie: 100 tys., 200 tys. i 250 tys.) – zapłatę za życie aresztowanych.

Obóz Potulice

Potulice to niewielka wieś znajdująca się na zachód od Bydgoszczy, na szlaku drogowym do Piły, w odległości 9 km od miasta Nakła nad Notecią. Od początku XIX wieku aż do 1932 roku miejscowość ta należała do hrabiów Potulickich. Po śmierci hrabiny Anieli Potulickiej, ostatniej z rodu, licząca 365 ha posiadłość została przekazana Katolickiemu Uniwersytetowi w Lublinie. Do wybuch II wojny światowej na terenie pałacu znajdowało się seminarium założone przez księży chrystusowców.

Kiedy jesienią 1939 r. w Potulicach zjawili się Niemcy pałac był zupełnie niezamieszkały. Po wkroczeniu Niemców majątek został przekazany pod administrację ekspozytury Głównego Urzędu Powierniczego w Bydgoszczy. Od 1940 roku w pomieszczeniach pałacowych odbył się kurs dla przyszłych podoficerów SS. Po jego zakończeniu pałac został przejęty przez Centralę Przesiedleńczą (najprawdopodobniej było to latem 1940 roku). Obóz przesiedleńczy w Potulicach został utworzony 1 lutego 1941 roku, natomiast pierwszy transport z wypędzoną ludnością dotarł 4 lutego, liczył on 524 osoby. (A. Paczoska twierdzi, że obóz powstał wcześniej, już w listopadzie 1940 roku.)
Warunki w pałacu: Jadwiga Jurga, Szczecin: „Leżeliśmy w dużej sali całymi rodzinami z małymi dziećmi na barłogu. Panował brud i głód. Przypominam sobie, że najbardziej dokuczało nam robactwo (wszy i pluskwy). Wspomnienia o „barakach murzyńskich”: Franciszek Wojczyński: Umieszczono nas w drewnianym baraku przypominającym swym wyglądem psią budę, z długim i niskim dachem nie pokrytym papą. Śnieg i deszcze moczyły nas doszczętnie. Stanąć można było tylko na umieszczonym pośrodku ganku, bo boki baraku miały ok. 1 metra wysokości. Leżeliśmy w mrozie (25 – 30 stopniowym) na garstce przegniłej słomy rzuconej na gołą ziemie. Baraki miały tylko kilka otworów w dachu, innego oświetlenia nie było”.

Obóz, opis więźnia: Marian Nowacki, Tychy: Obóz potulicki wyglądał bardzo zastanawiająco i ponuro – ogromny teren zabudowany barakami, których było ok. 30, a pośrodku długi budynek murowany, piętrowy, w którym znajdowała się kuchnia, a na piętrze jadalnia dla esesmanów. Obóz usytuowany był tak, że wokół były wały, na których ustawiono dwa rzędy drutów kolczastych, w środku esesmani chodzili z psami, a oprócz tego były wieże, z których esesmani pilnowali obozu”.

W owym czasie obóz składał się z budynku pałacowego wraz z przybudówka i dawnych warsztatów klasztornych. Pomieszczenia nie były umeblowane. Wysiedleńcy spędzali noce na słomie rozścielonej na gołej podłodze. Przykrywano się kocami lub częściami garderoby. We wszystkich pomieszczeniach więźniarskich panował chłód, bowiem budynki obozowe nie były ogrzewane. Brakowało nadto urządzeń higienicznych, takich jak umywalnie czy ubikacje. Całości więźniarskiej powierzchni mieszkalnej było mocno zagęszczona. Więźniów karmiono suchym chlebem, czarną kawą, podawano obiad w postaci cienkiej zupy. Warunki pobytu w obozie, choć nie trwały dłużej niż tydzień, były trudne, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi i ludzi starszych.9 lutego zmarł w obozie półtoraroczny Edward Smutek. Śmierć zapoczątkowała długą i ponurą listę ofiar potulickiego obozu.

Główną przyczyną śmierci w obozie było wycieczenie, głód i choroby. W 1943 r. gruźlica płuc zabrało 25 osób, wcześniej panowała czerwonka (1942 r.). Na początku w 1941 r. wysiedleńców zabijała epidemia odry. Przyczyną chorób było głównie wygłodzenie. Wyżywienie w obozie składało się najwyżej z 250 g chleba, wyżywienie w obozie składało się najwyżej z 250 g chleba, wydawano wieczorem kawę, czarną niesłodzoną, również rano więźniowie otrzymywali kawę. 3/4 litra zupy przypadało na więźnia na obiad. Była to zupa szpinakowa, kapuśniak, a w okresie największego kryzysu pokrzywowa. Zupa była pozbawiona ziemniaków, gotowana często na zepsutym mięsie, często psim, także znajdowali w niej więźniowie robaki.

Najczęstszą przyczyną osadzenia w obozie była odmowa wpisu na niemiecką listę narodowościową . Najczęściej dążono do wpisania Polaków do III grupy, do której zaliczano osoby pochodzenie niemieckiego (spolonizowane), które deklarowały współpracę z III Rzeszą, osoby z małżeństw mieszanych, ludność skłaniającą się ku niemczyźnie – za taką uznano Ślązaków i Pomorzan. Osadzano także rodziny dezerterów z Wehrmachtu, osoby podejrzane o pomoc partyzantom albo też zbiegłym jeńcom, osoby nielegalnie przekraczające granicę GG, przestępców kryminalnych, a także skazanych w ramach odpowiedzialności zbiorowej.

Obóz w Potylicach zapisał się na zawsze w historii i to w na czarnych kartkach, spisanych krwią setek uwięzionych. Obóz nosił nazwę: „Obóz opieki dla młodzieży wschodniej”. Nazwa dość egzotyczna. Jak Niemcy opiekowali się młodzieżą?

5 listopada 1943 roku przybył do Potulic transport z dziećmi (542 dzieciaczki z ZSRR, Białorusi, ze Smoleńska i Witebska). Dzieci odebrano rodzicom, lub uwięziono dzieci bez rodziców. Prof. Jastrzębski podaje listę przetransportowanych w dniu 6 sierpnia 1944 r. z obozu w Katowicach do Potulic, na liście znajduje się 61 nazwisk Polskich dzieci.

Władysław Dreasa podaje, że 1297 osób zginęło w obozie w Potulicach. Informacja była dość świeża, bo napisana w 1946 roku, dlatego nie jest rzeczywista, ale sama liczba jest przerażająca. Dokumentacja, która przetrwała dzięki samym Niemcom i ich zamiłowaniu do porządku, to właśnie to sprawiło, że okrutna śmierć więźniów została odnotowana w kartotece, wyraźnym pismem maszynowym, a bestialski sposób obchodzenia się wynikał z „odnośnych” instrukcji z góry. Zaspokajał on bezlitosne polakożercze instynkty i dawał gorliwym funkcjonariuszom poczucie „dobrze spełnionego obowiązku” Zachowały się również liczne wywiady ze świadkami i więźniami ocalałymi z obozu.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski na podstawie źródeł:


W. Jastrzębski, T. Jaszowski, Potulice Oskarżają, Bydgoszcz 1968.
http://www.inowroclawfakty.pl/
L. Bronka, „Centralny Obóz Pracy w Potulicach w latach 1945 – 1950”, Bydgoszcz 1993, mps pracy magisterskiej.
L. Chrzanowski, Wypędzenia z Pomorza, Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”,2004, nr 5 (40), ss. 34 – 48.
H. Hirsh, Zemsta ofiar. Niemcy w obozach w Polsce 1944 – 1950, Warszawa 1999.
W. Jastrzębski, Potulice. Hitlerowski obóz przesiedleńczy i pracy, Bydgoszcz 1967.
Obozy hitlerowskie na Pomorzu Zachodnim i Gdańskim w latach II wojny światowej, pod red. L. Janiszewskiego, Szczecin 1989.
Obóz w Potulicach – aspekt trudnego sąsiedztwa polsko – niemieckiego w okresie dwóch totalitaryzmów, pod red. A. Paczoskiej, Bydgoszcz 2005.
A. Paczoska, Dzieci z Potulic, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, 2003 – 2004, nr 12 -1 (35 – 36), ss.61 – 64.
J. Podralski,Obóz pracy w Potulicach jako jedna z form eksterminacji ludności polskiej w latach 1939 – 1945, Poznań 1968, mps pracy magisterskiej.
E. Polak, Kim jesteś Basiu?, Kraków 1974.
Potulice, wspólna trudna przeszłość, Nakło nad Notecią 2002.
P. Semków, Pobór Polaków z Pomorza do Wehrmachtu, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, 2006, nr 8 – 9 (67 – 68), ss. 63 – 67.
M. Wardzińska, Obozy niemieckie na okupowanych terenach polskich, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej”, 2009, nr 4 (99), ss. 24 – 30.
Wspólna czy podzielona pamięć? Obóz Potulice w latach II wojny światowej i jego powojenne losy, praca zbiorowa pod red. G. Bekkera i W. Stankowskiego, Bydgoszcz 2007.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz