środa, 12 grudnia 2018

Kruszwica w XVIII w.


Wiek XVIII dla Kruszwicy nie był szczęśliwy, w tym też okresie miasto trafiło w ręce zaborcy pruskiego w 1772 roku. W tym także czasie temat Zamku Kazimierzowskiego pojawił się po długim czasie w źródłach. Miasto w drugiej połowie XVIII wieku upadało, liczyło zaledwie 57 mieszkańców (13 mieszczan w r. 1798, nie licząc służby). Sporo szkód zrobiły wojny i epidemie. W roku 1767 zapisano, że po wojnach szwedzkich i zarazie (prawdopodobnie r. 1709) nie było ani jednego mieszkańca w Kruszwicy ani w Łagiewnikach. Mieszczan nie było żadnych, akta sądowe grodzkie przechowywano w pustym kościółku, potem w Świątnikach przy katedrze pod opieką kolegiaty. Dopiero w 1767 r. odprawiano znów w Kruszwicy sądy grodzkie, miasto zaczęło się odbudowywać. Nadal nie było mostu, istniał jednak prom, choć przy dużej fali obawiano się jechać do kolegiaty, tak samo przy zamarzaniu i odmarzaniu Gopła komunikacja była przerwana i nie było możności jak pisano, sprowadzić księdza. Kościółek św. Klemensa był odbudowany, ale mszy w niedziele i święta nie było. Mieszczanom odebrał starosta grunt Bielany, gdzie dzierżawili pastwiska.

W latach 1572-1795 Kruszwica należała do województwa inowrocławskiego, które w tym okresie uczestniczyło w sejmiku, stanowiącym zgromadzenie województw brzeskiego i inowrocławskiego. Sejmik nie miał w zasadzie żadnej władzy w zakresie administracji miejscowej i w obrębie sądownictwa. Posiadał ją tylko w zarządzie wojskowym, podczas pospolitego ruszenia. Wśród kasztelanów powiatowych uczestniczyli w nim kasztelanowie Kruszwicy. Do częściej obieranych posłów w latach 1650-1700 należeli Andrzej Niemojewski – wybierany pięciokrotnie w 1699 i 1672-1675 r. Wśród innych przedstawicieli byli m.in. chorąży kruszwicki Stanisław z Lubrańca Dąmbski wybierany sześciokrotnie w latach 1773-1774, 1780, 1784, 1788 i 1790 oraz chorąży Stanisław Wrzący Sokołowski trzykrotnie w latach 1733, 1748, 1752.

Z okresu działania sejmiku radziejowskiego zachowały się również dokumenty z lat 1589-1722 dotyczące Kruszwicy. Tyczyły one głównie spraw podatkowych, szczególnie po zniszczeniu miasta przez Szwedów. Najazd szwedzki przyniósł miastu katastrofalne skutki. W 1661 r., w mieście było tylko 8 mieszczan, stawiano wniosek o zwolnienie miasta od podatków dla poprawienia jego sytuacji ekonomicznej. Miasto przeładowane podatkami popadło w ruinę i nie mogło utrzymać wojska. W 1701 r. starosta Adam Lubstowski wystąpił z tego tytułu o zwolnienie starostwa od części podatków najmniej na lat 30, a w 1714 r. o ustalenie tylko jednego podatku królewskiego lub kościelnego, gdyż ludność płacąc „dwa razy”, nie mogła temu podołać.

Epidemia z 1709 r. przerwała odbudowę miasta, ofiarą choroby padli wszyscy mieszkańcy Kruszwicy. Miasto zostało ponownie zasiedlone dopiero około r. 1767. W 1765 r. w mieście został powołany urząd wojskiego mniejszego. Zadaniem wojskiego była opieka nad pozostałą w grodzie ludnością, która znajdowała schronienie na zamku grodowym na czas wojny, gdy kasztelan wraz z rycerstwem opuszczał gród.

W kościele pw. śś. Piotra i Pawła pozostały barokowe meble, intrasjowane konfesjonały i ławy z XVIII w. oraz fotel z połowy XVIII w. około 1730r. Obity kurdybanem o motywach regencyjnych. W 1766 r. zostały przemalowane portrety władców Polski (Mieszka I i Bolesław Chrobrego), a także biskupów kruszwickich i dwanaście obrazów przedstawiających działalność biskupów kruszwickich oraz biskupa włocławskiego Swidgera. Natomiast na cmentarzu przykościelnym, na bliźniaczych murowanych słup[ach stoją barokowe, kamienne figury śś. Jana Nepomucena i Wawrzyńca. Również w kościele św. Teresy zauważyć możemy ślady baroku: ołtarz główny, późnobarokowy z około połowy XVIII w. z rzeźbami Ukrzyżowanego, proroków, Ducha Świętego i aniołów, ołtarze boczne przy łuku tęczy, regencyjne z 2 ćw. XVIII w. z rzeźbami i obrazami nierozpoznanych świętych oraz ustawione pod chórem muzycznym ołtarze rokokowe z 2 połowy XVIII w. z obrazami św. Joachima i Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Do inwentarza skarbca kolegiaty należą również dwie skrzyneczki na relikwie z 1 połowy XVIII w., obie z inicjałami D.P.S.M., dwa pacyfikały w kształcie monstrancji z relikwiami śś. Piotra i Pawła, ofiarowane w 1732 r. przez kanonika kruszwickiego Franciszka Sienickiego; srebrny krzyż z cząsteczką krzyża św., ofiarowany w 1756 r. przez kanonika Żukińskiego. Własnościa kapituły stał się również żydowski szabatnik miedziany z XVIII w., przejęty w 1778 r. prawem od synagogi inowrocławskiej, w związku z niezapłaceniem procentu od kapitałów kolegiaty, ulokowanych w synagodze w latach 1723, 1755 i 1763. W 1735 r. w kościele znajdował się zegar sprawiony przez dziekana kruszwickiego Kazimierza Tomaszyńskiego. Jego doglądaniem zajmował się specjalnie wynajęty człowiek, z tej racji zwany „dyrektorem” zegara. W 1748 r. jako tzw. „przylewne od zegara dyrekcyi” płacono mu dwie beczki piwa rocznie. W krypcie kolegiaty pochowany został Paweł Strzemażalski ze Świątnik (1695-1775), kanonik kruszwicki, fundator ołtarza śś. Piotra i Pawła w kolegiacie kruszwickiej, a także z tego okresu, Tomasz Antoni z Lewina Lewiński h. Brochwicz III (zm. 1819), doktor obojga praw, pleban w kruszynie i Tucznie, prepozyt kruszwicki (1787), scholastyk włocławski, surogat włocławski (1800), a także proboszcz parafii św. Mikoaja w Inowrocławiu (1807-1819), kanonik gnieźnieński (1812). Pochowano także Feliksa Komorskiego (1771-1830), kanonika kruszwickiego (od 1808), proboszcza w Ostrowie n. Gopłem.

W roku 1771 starosta Andrzej Cieński kazał mieszczanom płacić sobie czynsz za 2 ogrody należące do kościółka św. Klemensa, i od niego wydzierżawione. W 1771 r. Kruszwica wzięła udział w konfederacji barskiej. Burmistrz Paszkiewicz oblatował uniwersały w aktach grodzkich. W r. 1772 Kruszwica zagarnięta została przez wojska króla Pruskiego Fryderyka II. Fryderyk miał otrzymać Prusy Królewskie bez Gdańska i Torunia, ale oświadczył, że granica idzie wzdłuż Noteci i kazał „szukać źródeł: tej rzeki, zagarniając ziemie polskie. Oddziały polskie pod wodzą Kraszewskiego stawiały zbrojny opór, ale zostały pokonane. Niemniej interwencje innych zaborców zatrzymały Prusaków na południe od Kruszwicy. W r. 1772 było w mieście tylko 14 domów mieszczan.

Tak więc starodawna Kruszwica, położona w obwodzie nadnoteckim, wcielona została podczas pierwszego rozbioru (5. IV 1772 r.) do Prus wraz z całym okręgiem liczącym 300 mieszkańców oraz 167 542 mieszkańców. Pod rządami pruskimi Kruszwica była aż do 1918 r., tj. do Powstania Wielkopolskiego, w której mieszkańcy Kruszwicy walczyli i wywalczyli sobie wolność.

Na ziemię polską wkroczyli Prusacy we wrześniu 1772 r. Wywołało to wśród Polaków oburzenie i rozgoryczenie.

Tymczasem Prusacy przez swoich komisarzy w 1772 r. zaczęli z pedantyczną dokładnością przeprowadzać „inwentaryzację” zajętych obszarów, nie opuszczając najmniejszej osady ani też pustkowia. Wkraczając do miejscowości, zwoływali zamieszkałą ludność, której obwieszczali rozporządzenie królewskie, usuwali polskie godła i umieszczali czarnego orła. Akta i rejestry plombowano, a sądy znoszono. Osiadłą ludność oraz stan jej majątku, stan domów mieszkalnych i zabudowań gospodarczych, obszar uprawnej i odłogowej leżącej ziemi, placów budowlanych, a także ilość posiadanego inwentarza szczegółowo spisywali pruscy komisarze.

W 1772 r., jak już wspominałem, Kruszwica liczyła 57 mieszkańców, w tym 12 mężczyzna, 14 kobiet, 10 synów, 11 córek, 7 służby domowej męskiej oraz 3 żeńskiej. Domów mieszkalnych było 14. Z inwentarza żywego znajdowało się w Kruszwicy 5 koni, 4 woły, 9 krów, 1 jałówka, 4 owce i 4 świnie.

Kruszwicę zamieszkiwali w owym czasie: Kowalkowski, Stawicki, Danzielek, Choinicki, Kaźmierczak, Osiński, Pasikiewicz, Woyciechowski, Majewski, Baliński, Wachowski, Matiaschka, Konopacki, Wawrcynowa, Marianna, nazwiska mogły być mylnie zapisane przez pruskich urzędników.

Ośmiu kruszwiczan żyło z rolnictwa, był także 1 krawiec, 1 szewc i 1 stolarz. Wszyscy byli katolikami. Kościół był przeważnie zamknięty, brakowało księdza, nie odprawiano nabożeństw.

Wśród zajętych przez Prusy terenów Kruszwica, podobna do małej wioski, była najbiedniejszym osiedlem, nie zasługującym według opinii pruskiego zaborcy na miano miasta. Mimo to, w przyszłych latach zaboru Kruszwica stała się ośrodkiem promieniującym polskością i postępową myślą.

Ludność Kruszwicy musiała stosować się do zarządzeń pruskich. Czyniła to, jak wszyscy wówczas Polacy, bez entuzjazmu. Nie podobało się to namiestnikowi, czyli ekonomowi obwodu nadnoteckiego. Franciszkowi, czyli ekonomi obwodu nadnoteckiego, Franciszkowi Baltazarowi Schoenberg-Brenckenhoffowi, który tłumaczył królowi, że mieszkańcy Kujaw wprawdzie są posłuszni rozkazom, lecz nie uważają się jeszcze za poddanych pruskich. Toteż król pruski Fryderyk Ii kazał złożyć sobie homagium. Założenie przysięgi nastąpić miało w Inowrocławiu. Dnia 22 kwietnia 1775 r. król podpisał w Berlinie konwokacyjny patent do wszystkich stanów, obywateli dotychczasowych powiatów nad Notecią. Kazał wybić pamiątkowe medale w mennicy berlińskiej oraz wydrukować 600 egzemplarzy patentu konwokacyjnego, który przetłumaczono na język polski.

Na dzień 22 maja 1775 r. naznaczono składnie hołdu, które odbyło się w kościele św. Mikołaja w Inowrocławiu. Z powiatu inowrocławskiego, do którego Kruszwica należała, przysięgało 327 przedstawicieli miast i wsi, 11 zakonników, 40 plebanów i 29 delegatów wiejskich wyznania protestanckiego. Polacy usiłowali utrudnić względnie przeszkodzić w złożeniu hołdu. Na drzwiach wieży ratuszowej i na bramach miejskich w Inowrocławiu umieszczono uniwersał króla Stanisława Augusta z wyraźnym nakazem, aby obywatelstwo województwa inowrocławskiego, brzeskiego i gnieźnieńskiego nie ważyło się łamać przysięgi wierności raz danej swojemu prawowitemu królowi. Prusacy jednakże nakazali ostre pogotowie wojskowe i udaremnili jakiekolwiek zamieszki. Homagium miało przebieg spokojny, a szlachtę i delegatów przyjmował Brenckenhoff w zamczysku starościńskim przy suto zastawionych stołach.

Zaludnienie Kruszwicy przedstawiało się w okresie wcielenia miasta do Prus nader niekorzystnie. Pod tym względem Kruszwica zajmowała wśród miast okręgu nadnoteckiego ostatnie miejsce, zaś wiele osiedli wiejskich przewyższało ją liczbą mieszkańców. Na stan ten wpłynęły niespokojne czasy wojenne, choroby zakaźne, które dziesiątkowały ludność, oraz ogólne ubóstwo mieszkańców Kruszwicy. Z biegiem lat Kruszwica zaczęła się zaludniać. W 1788 r. było już w Kruszwicy 79 mieszkańców.

Dla podniesienia znaczenia osiedla Prusacy Ustanowili w Kruszwicy urząd powiatowy (Kreisamt), do którego łącznie z miastami Kruszwicą i Strzelnem należało 47 miejscowości z ogólną liczbą 2083 mieszkańców. Królewski ten urząd podlegał landratowi w Inowrocławiu. Utworzenie urzędu państwowego w Kruszwicy dla miasta miało duże znaczenie ekonomiczne i rokowało mu lepszą przyszłość. Do pełnienia funkcji urzędniczych Prusacy wyznaczyli swoich oddanych ludzi. Burmistrzami od tej pory byli wyłącznie Niemcy. Urzędowanie odbywało się przy obecności tłumacza. Do pomocy burmistrzowi służyli ławnicy biorący udział w podejmowaniu decyzji kolegialnych np. ustaleniu budżetu miasta. Ławnicy narodowości polskiej, wprawdzie początkowo nieliczni, bronili w szczególności interesów polskiej ludności. Zmiany na stanowiskach burmistrzów były dość częste.

Od tej chwili w Kruszwicy zaczęli się osiedlać urzędnicy, rzemieślnicy i kupcy pochodzenia pruskiego. Z nimi to miejscowa ludność polska zmuszona była prowadzić ustawiczną walkę ekonomiczną oraz polityczną.

Z nadejściem roku 1793, Prusacy ponownie wystąpili z inicjatywą drugiego podziału okrojonej Polski. Tym razem w zaborze nie uczestniczyła Austria. Zabór pruski objął Gdańsk, Toruń i ziemie na zachód od linii Częstochowa-Sochaczew-Działdowo. Drugi rozbiór Polski wzmocnił jeszcze bardziej żywioł germański na zajętych ziemiach polskich. Jednocześnie jednak przyczynił się do scementowania ludności ludności polskiej. Przejawiało się to przede wszystkim w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej, a także w powstaniach, w XIX w. W następnym stuleciu liczebność mieszkańców Kruszwicy wzrosła do 2700 ludzi, do roku 1895.

Prusacy stwierdzili, że budulec z Zamku może przydać się rozbudowę innych obiektów. Militarnie warownia nie mogła być już przydatna, ze względu na nowy typ prowadzenia wojny i wprowadzenie broni palnej. Według późniejszych dokumentów (raport Rodgero Prummersa z 1892 r.) od 1787 r. pozostałości Zamku są cegła po cegle, kamień po kamieniu rozbierane, a materiał trafił na budowy różnych pruskich obiektów. Z zamkowej cegły zbudowano między innymi dwór niemieckiego właściciela dóbr kruszwickich, dom ogrodnika (dzisiejszy zameczek po wieżą kruszwicką), inowrocławski magistrat, sąd i więzienie, a pewnie i prywatne domy.

Z dokumentów urzędu w Kruszwicy dowiadujemy się, że – by sprostać potrzebom budowlanym urzędu w Inowrocławiu – trzeba było dostarczyć tak dużo kamieni, że koniecznym było pozyskiwanie ich z murów Kruszwickiego Zamku i wieży.

Również w roku 1787 urzędnik Wuttkes zapisał w księdze miejskiej: „...mysia wieża stoi odosobniona obok gruzów zamku na wzniesieniu przy Gople”. Możemy zatem przypuszczać, że mury zostały w końcu 1791 r. całkowicie zniszczone, a pozostała tylko wieża.

W 1787 r. do Zachodniopruskiej Deputacji Izb Ziemskich trafiło pismo o interwencję w sprawie niszczenia murów kruszwickiej wieży i jej ewentualną naprawę.

O powstrzymanie zniszczeń zabiegał także w latach 1791 i 1796 dziedzic Kołudy, Jan Mittelstaedt.

Natomiast urzędnik Berndorf, który jakoby odpowiadał za ów stan, twierdził w urzędowej korespondencji, że owszem, dostarczał do budowy urzędów w Inowrocławiu tylko cegły z zamkowych murów, a nie z „Mysiej Wieży” i nie wywoził gruzu ponieważ: „...Królewski Majestat widzi szczególną potrzebę konserwowania w tym departamencie zachowanych jeszcze starych zamków, wież, etc.”. Do restauracji zniszczonej wieży zabrano się w 1802 r., nadzorował całe przedsięwzięcie v. Dornstein.

W okres porozbiorowy Kruszwica wkraczała jako malutkie miasteczko bez rozwiniętego rzemiosła, położone z dala od szlaków handlowych, obsługujące jedynie lokalny rynek okolicy. Pozostały jedynie mury wieży i kolegiata świadczące o dawnej potędze miasta.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła:
  1. K. Hewner, Kolegiata śś. Piotra i Pawła w Kruszwicy, Świadek dziewięciu stuleci, Kruszwica 1998.
  2. Kruszwica, zarys monograficzny, red. J. Grześkowiak, Toruń 1965.
  3. W. Dzieduszycki, M. Maciejewski, M. Małachowicz, Zamek Kruszwicki, Kruszwica 2014.
  4. T. Brauer, Samorząd Miejski Kruszwicy, Dawniej i dziś, Kruszwica 1994.
  5. C. Sikorski, Kruszwica, Kruszwica 1995.
  6. Obrazek: Infuła z obrazu św. Stanisława, ok. 1759 r.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz