niedziela, 16 grudnia 2018

Działania wojenne na terenie Wielkopolski i Kujaw 1939 r.


Pierwsze strzały oznajmiające wybuch II wojny światowej padły we wczesnych godzinach 1 września 1939 r. w obronie polskiej składnicy tranzytowej na Westerplatte i Poczty Polskiej w Gdańsku. Wojska hitlerowskie, bez wypowiedzenia wojny, wdarły się na obszar państwa polskiego, atakując na lądzie, morzu i w powietrzu. Jednakże, wbrew oczekiwaniom, Niemcom nie powiódł się moment zaskoczenia. Polskie lotniska, na które skierowany został pierwszy atak niemieckich bombowców, były już ewakuowane, okręty polskiej marynarki wojennej opuściły w większości Zatokę Gdańska wychodząc na pełne morze, a wzdłuż całej granicy z III Rzeszą oddziały polskiej piechoty stawiły zacięty opór. Ciężkie walki toczono pod Mokrą, Mławą, w Borach Tucholskich, na Wybrzeżu, nad środkową Wartą, na Śląsku i Pogórzu.

Główne siły nieprzyjaciela ominęły Wielkopolskie. Ten odcinek polskiej granicy zaatakowany został natomiast przez niemieckie oddziały Granzschutzu i Landwehry. Ataki nieprzyjaciela odpierały polskie oddziały Straży Granicznej, Obrony Narodowej oraz regularnego wojska.

Na odcinku osłony 25 Dywizji Piechoty niemiecki 183 pułk Landwehry przekroczył granicę państwową w rejonie miejscowości Zduny, Sulmierzyce pozorując silne natarcie na Krotoszyn, na którego przedpolu znajdował się I batalion 56 pułku piechoty dowodzony przez kapitana Jana Błyskosza z oddziałami Obrony Narodowej. Batalion odparł wszystkie natarcia nieprzyjaciela. W nocy z 1 na 2 września dywizja gen. Altera przeszła na stanowiska obronne na rzece Prośnie. W drugim dniu wojny zerwana została łączność z 10 Dywizją Piechoty z Armii „Łódź”, bowiem nieprzyjaciel omijając obronę polską pod Grabowem utworzył silny przyczółek na wschodnim brzegu Prosny.

W pasie osłony Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w godzinach rannych 1 września oddziały niemieckiego 14 Rejonu Ochrony Pogranicza natarły na Rawicz. Broniąca miasta 8 kompania 55 pułku piechoty kpt. Stefana Otworowskiego wycofała się na rozkaz wraz ze Strażą Graniczną do miejscowości Krobia. Nieprzyjaciel zajął Bojanowo, Rawicz, Kaczkowo i okoliczne wsie.

W pierwszym dniu wojny kompania z leszczyńskiego batalionu Obrony Narodowej por. Mariana Lewickiego wyparła nieprzyjaciela z Kaczkowa. Odzyskano również Bojanowo oraz odparte zostało przez 3 szwadron 17 pułku ułanów rtm. Stanisława Czerniawskiego natarcie na Rydzynę.

W dniu 2 września na odcinku Wielkopolskiej Brygady Kawalerii odniesiono kilka lokalnych sukcesów. W godzinach popołudniowych przeprowadzony został wypad rozpoznawczy w głąb Niemiec w kierunku na Wschowę. W wypadzie wzięła udział 2 kompania 55 pułku piechoty kpt. Edmunda Lesiska wzmocniona plutonem karabinów maszynowych, plutonem artylerii piechoty, plutonem czołgów rozpoznawczych z 71 dywizjonu rozpoznawczego oraz plutonem kawalerii ppor. Tadeusza Stryi z 17 pułku ułanów. Wypad zakończył się pełnym sukcesem i około godziny 18:00 zajęto wieś Dębowa Łęka, z rejonu której ostrzelano ogniem artylerii przedmieścia Wschowy. Tego samego dnia wieczorem odbito Rawicz, a prowadzący rozpoznanie pluton ppor. Zbigniewa Jarzowskiego z 8 kompanii 55 pułku piechoty przekroczył granicę i zniszczył pod miejscowością Załącze niemiecką kolumnę samochodową.

Lokalne potyczki toczyły się także na odcinku osłony 24 Dywizji Piechoty. W rejonie Wolsztyna, Zbąszynia i Międzychodu polską granicę państwową przekroczyły oddziały niemieckich pułków granicznych: 121, 122 i 127. W ciągu pierwszego dnia wojny nieprzyjaciel zajął Zbąszyń i kilka wsi pod Wolsztynem. Przeprowadzony w nocy z 1 na 2 września przez wzmocnioną kompanię 57 pułku piechoty wypad udał się w pełni. Nieprzyjaciela zatrzymano w pasie przygranicznym oraz odzyskano Zbąszyń.

W drugim dniu wojny 14 Dywizja Piechoty wycofana została w rejon Swarzędza, a jej zadania przejęła Podolska Brygada Kawalerii. Od pierwszych godzin wojny toczyły się także walki w pasie osłony 26 Dywizji Piechoty. Dywizja była najbardziej wysunięta w kierunku północnym jednostką armii poznańskiej, zajmując stanowiska na południowym brzegu Noteci do miejscowości Skoki. Na przeciwległym brzegu Noteci znajdował się rejon obrony 15 Dywizji Piechoty z Armii „Pomorze” silnie atakowanej przez oddziały niemieckiej 50 dywizji piechoty z Grupy Armii „Północ”.

Z wojskowego punktu widzenia działania armii „Poznań” na terenie Wielkopolski nie miały większego znaczenia, bowiem Poznańskie pod względem operacyjnym było obszarem martwym. Poza potyczkami w pasie przygranicznym nieprzyjaciel dokonał licznych nalotów na lotniska polowe, zlokalizowane głównie na terenie powiatu gnieźnieńskiego. Naloty bombowe kierowane były przede wszystkim na obiekty łączności i komunikacji. Bombardowano również większe miasta Poznań, Swarzędz, Wrześnię i Gniezno.

W czasie, gdy oddziały armii poznańskiej prowadziły potyczki w pasie przygranicznym, na południowych i północnych krańcach Wielkopolski toczyły się ciężkie boje. Armia „Łódź”, na którą natarła większość jednostek 8 i 10 armii niemieckiej, pomimo twardej obrony już w drugim dniu wojny zmuszona została do wycofania się na pozycję obronne wzdłuż górnej Warty i Widawki.

Na ważnym kierunku operacyjnym Czestochowa-Kłobuck, obsadzonym przez Wołyńską Brygadę Kawalerii z Armii „Łódź” i 7 Dywizję Piechoty z Armii „Kraków”, uderzyły dwie niemieckie dywizję Piechoty niemiecka 1 dywizja pancerna już 1 września zajęła Kłobuck. Na Wołyńską Brygadę Kawalerii, dowodzoną przez płk. Dypl. Juliana Filipowicza, uderzyła w rejonie wsi Mokra niemiecka 4 dywizja pancerna. Brygada przez cały dzień 1 września powstrzymywała natarcie niemieckich związków pancernych, niszcząc wiele maszyn nieprzyjaciela, a w ciągu nocy na rozkaz wycofała się. Swoje pozycje pod Częstochową opuściła także 7 Dywizja Piechoty. W tej sytuacji niemiecka broń pancerna otworzyła sobie drogę do Warszawy i do rejonu koncentracji mobilizującej się dopiero odwodowej Armii „Prusy”.

Ciężkie walki toczyły się także na północnym skrzydle armii poznańskiej. Broniąca przedmieścia Bydgoszczy 15 Dywizja Piechoty pod naporem nieprzyjaciela zmuszona została do wycofania się na wschód od linii Nakło-Mrocza. Równocześnie Niemcy uderzyli na 9 Dywizję Piechoty i Pomorską Brygadę Kawalerii z zamiarem otworzenia sobie drogi do Prus Wschodnich oraz otoczenia i zniszczenia armii pomorskiej. Pomimo twardej obrony polska piechota i kawaleria musiały ustępować. Odwrót 9 Dywizji Piechoty i jej przeprawę przez rzekę Brdę osłaniała Pomorska Brygada Kawalerii. Wchodzący w jej skład 18 pułk ułanów, dowodzony przez płk. Kazimierza Mastalerza, wykonał głęboki rajd na tyły wroga, rozbijając w czasie brawurowej szarży biwakującą pod wsią Krojanty niemiecką piechotę. W czasie szarży pułk poniósł duże straty od skrzydłowego ognia strzelających z ukrycia niemieckich samochodów pancernych. Między innymi poległ dowódca pułku.

Cofające się pod naciskiem nieprzyjaciela Armie: „Łódź” i „Pomorze” odsłoniły skrzydła armii gen. Kutrzeby. Wobec niepomyślnie rozwijającej się sytuacji Naczelny Wódz, Rydz-Śmigły, wydał w dniu 3 września rozkaz wycofania Armii „Poznań” na pozycje ostatecznego oporu: Żnin-jezioro Gopło-rzeka Warta- przedmieścia „koło: i „Konin”.

*Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: Z dziejów Wielkopolski, Wielkopolanie w obronie Ojczyzny 1939 r., Poznań 1980; J. Szaflik, Historia Polski 1939-1947, Warszawa 1987. Pierwsza fot. 25 pułk ułanów Wielkopolskich.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz