niedziela, 16 grudnia 2018

Bitwa nad Bzurą 1939 r.


Dnia 9 września 1939 r., o godzinie 17:00 ruszyło natarcie wojsk polskich na 4, 8 i 10 armię niemiecką. Uderzenie dywizji Armii „Poznań”, poza 25 Dywizją Piechoty, odbyło się bez przygotowania artyleryjskiego, chodziło bowiem o wykorzystanie czynnika zaskoczenia. Polskie natarcie z miejsca uzyskało powodzenie, odrzucając od Bzury oddziały niemieckiej 24 i 30 dywizji piechoty. W ciągu pierwszych czterech dni walk, pomimo poważnych strat, wszystkie dywizje osiągnęły sukcesy. 25 Dywizja Piechoty w nocnym natarciu opanowała Łęczycę, a w ciąg dnia 10 września rejon Sierpowa. W dniu następnym dywizja zajęła linię: Czerchów-Jagodowo i folwark Wróblew, osiągając swymi wysuniętymi elementami w dniu 12 września przedmieście Ozorkowa. W walkach dywizji szczególnie wyróżniły się pułki 56 – krotoszyński płk. Wojciecha Tyczyńskiego i 60 – ostrowski ppłk. Mariana Frydrycha.

Ciężkie walki toczyła 17 Dywizja Piechoty. W dniu 11 września dywizja ta powstrzymała natarcie niemieckie 17 dywizji piechoty, zdobywając kolejno: Grabiszew, Małachowice i dwór Sokolniki. W dniu następnym dywizja kontynuowała natarcie, zdobywając w ciężkich walkach miejscowość Modlną i wzgórze Celestynów. W toku walk wyróżnił się gnieźnieński 69 pułk piechoty płk. Stanisława Dworzaka.

14 Dywizja Piechoty po opanowaniu Piątku, zdobytego przez 57 pułk piechoty płk. Tomasza Rybotyckiego, kontynuowała natarcie w kierunku lasów Witów. Walcząc z elementami 30 niemieckiej dywizji piechoty pod wieczór 11 września dywizja ta zajęła: Mąkolice, Osse i Sadówkę. W rejon miejscowości Mąkolice niemiecka artyleria ciężka położyła silny ogień, zadając ciężkie straty II dywizjonowi 7 pułku artylerii ciężkiej i 14 dywizjonowi artylerii ciężkiej. W dniu następnym dywizja odpierała ataki dwóch niemieckich pułków piechoty z 10 dywizji piechoty. Nieprzyjaciel nacierał również na Koźle i Sadówkę, skutecznie bronione przez leszczyński 55 pułk piechoty płk. Władysława Wiecierzyńskiego. Pułk ten walczył ofiarnie przez całe cztery pierwsze dni natarcia.

Grupa gen. Skotnickiego po rozbiciu nieprzyjaciela pod Uniejowem, gdzie zwycięskie walki toczył 6 pułk ułanów, kontynuowała działania w rejonie Wartkowic i w kierunku lasów na południe od Ozorkowa. Na szczególne uznanie zasługuję oddany do dyspozycji dowódcy Grupy 7 batalion strzelców, którego dowódca mjr Józef Szul w doskonale przeprowadzonym natarciu ubiegł nieprzyjaciela, rozbijając jego 375 pułk piechoty z 221 dywizji rezerwowej pod Białą Górą.

Tocząc ciężkie walki sukcesy odnosiła także Wielkopolska Brygada Kawalerii. Szczególnie duży wysiłek dał 17 pułk ułanów płk. Ignacego Kowalczewskiego w walkach o Sobotę i Walewice oraz 7 pułk strzelców konnych płk. Stanisława Królickiego.

W godzinach wieczornych 11 września ruszyło natarcie Grupy Operacyjnej gen. Mikołaja Bołtucia z armii pomorskiej. 4 Dywizja Piechoty opanowała Bielawy i las w rejonie Głowna, odciążając w ten sposób działania Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. W walkach wyróżniła się 16 Dywizja Piechoty, a szczególnie jej 64 pułk zajęciem Łowicza.

Pomimo, że atut zaskoczenia już minął i nieprzyjaciel zaczął kierować w rejon bitwy coraz to nowe siły, gen. Kutrzeba postanowił wykorzystać dotychczasowe powodzenie i kontynuować natarcie od świtu 13 września. Wschodnie skrzydło natarcia miało być wsparte Grupą Operacyjną gen. Bołtucia (4 i 16 DP), później do walki włączyć się miała 26, a następnie 15 Dywizja Piechoty również z armii pomorskiej. Na dowódcę natarcia wyznaczony został dowódca Armii „Pomorze”, gen. Władysław Bortnowski, który początkowo przyjął dowodzenie, a następnie na skutek depresji psychicznej z niego zrezygnował, nie widząc szansy na uzyskanie powodzenia. W tej sytuacji gen. Kutrzeba podjął decyzję przerwania natarcia w kierunku południowym, zarządzając odwrót na Warszawę.

*Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła Wielkopolanie w Obronie Ojczyzny 1939, Poznań 1980; J. Szaflik, Historia Polski 1939-1947, Warszawa 1987.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz