sobota, 14 marca 2020

Dawny pałac mieszczański – siedziba Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu

Pałac przy ul. Solankowej 33, w Inowrocławiu wzniesiono w 1896 r. dla Bernarda Schwersenza (zm. 1921) i jego rodziny – żony Rebeki Goldman i dzieci: Gertrudy, Edwina Juliusa i Manfreda. Bernard był żydowskim przedsiębiorcą budowlanym, jednym z najbogatszych inowrocławian przełomu XIX i XX w. Przez ponad 20 lat zasiadał w Radzie Miejskiej. W 1904 r. jednoznacznie opowiedział się za zmianą polskiej nazwy Inowrocław na niemiecką Hohensalza. Był reprezentantem zasymilowanej z kultura niemiecką części społeczności żydowskiej Inowrocławia i jako Niemiec wyznania mojżeszowego opuścił polski Inowrocław w 1919 r. O źródłach majątku właściciela pałacu informują umieszczone pod dachem sgraffita z wyobrażeniami atrybutów sztuki budowlanej, cyrklem, kątomierzem, węgielnica, zwojem papieru, głowicą kolumny i malarską paletą. Wśród dekoracji architektonicznej wprawne oko dostrzeże także inicjały BS (Bernard Schwersenz) i rok budowy pałacu. W zbiorach Muzeum im. Jana Kasprowicza znajduje się kolekcja judaiców, z których z Inowrocławiem związane są XVIII – wieczne tass oraz fragmenty Tory.


Źródła: Informator, Żydzi w Inowrocławiu, oprac. M. Woźniak; Dzieje Inowrocławia, red. M. Biskup, tomy 1-2, Warszawa-Toruń 1978/1982; Inowrocławski Słownik Biograficzny, red. E. Mikołajczak tomy 1-4, Inowrocław 1991-2000; T. Łaszkiewicz, Żydzi w Inowrocławiu w okresie międzywojennym (1919-1939), Inowrocław 1997; Z. Pakuła, Chawerim, Poznańscy Żydzi, Poznań 2018; S. Simon, Żydzi inowrocławscy za czasów Księstwa Warszawskiego, Inowrocław 1939 r., Zbiory Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu.

środa, 11 marca 2020

Antoni Szarzyński (1897-1963)


Antoni Szarzyński – powstaniec wielkopolski ur. 03.06.1897 r. w Łachowie koło Kołaczkowa 5 km od Szubina. Miał dwie żony gdy pierwsza zmarła w 1926 r. ożenił się ponownie z Bronisławą Owedyk i mieli trzy córki. Po Powstaniu osiedlił się w Gocanowie i mieszkał tam z żoną i córkami aż do śmierci. Spoczywa na cmentarzu w Chełmcach przy kościele św Katarzyny Aleksandryjskiej. Zmarł 21.05.1963 r.

Brał czynny udział w Powstaniu Wielkopolskim. jako ochotnik z bronią w ręku w walkach o Kruszwicę 2 i 3.01.1919 oraz w dniach 5 i 6.01.1919 w walkach o Inowrocław, pod dowództwem por. Dratwińskiego. Następnie bierze udział w walkach o Złotniki Kujawskie pod dowództwem Nowaka Ignacego. Odznaczony Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.








Od lewej: dziadek Antoni obok dziadka jest jego zięć Aleksander Czechowicz i jego żona, a dziadka córka Stefania i ich syn Stefan a od prawej strony stoi też dziadka córka Cecylia Kowalcze - nadesłane P. Wesołowscy.












Źródła: Na podstawie rozmowy z rodziną, fot. nadesłane; B. Grabowski, Powstanie Wielkopolskie na ziemi kruszwickiej 1918-1919, Kruszwica 2019; http://powstancy-wielkopolscy.pl/

wtorek, 10 marca 2020

Z historii świątyń w Janikowie

Janikowo – parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa

Parafia powstała w 1965 r. Początkowo rolę świątyni pełniła kaplica pochodząca z 1925 r. W roku 1978 została rozbudowana do rozmiarów kościoła. Plebania została postawiona w 1975 r. księgi metrykalne są prowadzone od 1965 r. Pierwszymi proboszczami parafii byli: ks. Jan Kątny 1965-1975; ks. Franciszek Resiak 1975-1979; ks. Andrzej Stawicki 1979-2002 i ks. Antoni Michalak 2002 r.

Parafia liczy około 1280 wiernych, uroczystości patronalne odbywają się w Najświętszego Serca Pana Jezusa, a adoracja ma miejsce 18 października. 

Parafia składa się z ulic: Cicha, Kasprowicza, 1 Maja, Polna, Powstańców Wielkopolskich, Prusa, Rybacka, Sieczkowica, Szkolna, Topolowa, Ustronie, Wałowa, Wiejska oraz miejscowości Kołuda Mała, Sielec i Węgierce. Przy kościele działają: żywy Różaniec matek; Przyjaciele Misji i Rycerstwo Niepokalanej.

Janikowo – parafia pw. bł. Michała Kozala BM

Parafię erygował kard. Józef Glemp 1 października 1987 r. Plebania wydzielona jest z Domu Katechetycznego. Księgi metrykalne prowadzone są od 1987 r. Pierwszym proboszczem był ks. Ireneusz Doroszewski. Parafia liczy około 7500 wiernych. Święto patrona przypada na 14 czerwca, a całodzienna adoracja odbywa się 9 czerwca. 

W skład parafii wchodzą ulice: Dworcowa, Główna, Bp Michała Kozala, Klonowa, Kwiatowa, Miła, Młodzieżowa, Ogrodowa, Północna, przemysłowa, Przybyszewskiego, Słoneczna, Spacerowa, Sportowa, Wewnętrzna, Wilkońskiego, Wiśniowa, Zachodnia i Zacisze.

Przy parafii działają organizację: Akcja Katolicka; Duszpasterstwo Wspierania Powołań Kapłańskich; Towarzystwo Św. Wojciecha; Stowarzyszenie Rycerstwa Niepokalanej; Żywy Różaniec Matek; Zespół Charytatywny.

Janikowo – par. pw. św. Jana Chrzciciela

Początek parafii sięga 1460 r. kościół parafialny został zbudowany w stylu późnogotyckim. Pochodzi z końca XV w. Jest budowlą murowana. Najstarsze zapiski historyczne podają, że parafia pierwotnie należała do Kościelca Kujawskiego. Miejscowość nazywała się Ostrowo św. Anny przy Kościelcu.

Do ciekawszych zabytków należą trzy drewniane ołtarze, dwa krzyże, figura św. Antoniego , obraz św. Anny, naczynia liturgiczne (XIX i XX w.) i ornaty. 

Plebania została wybudowana w latach 1842-1881 staraniem ks. proboszcza Michała Kozłowicza. W parafii znajduje się organistówka i zabudowania gospodarcze, przebudowane na pawilony mieszkalne.

Księgi metrykalne pochodzą już z 1838 r. Pierwszymi proboszczami parafii byli: ks. Ignacy Zięciak 1946 r.; ks. Stanisław Pohl 1964-1972; ks. Stanisław Warmuz 1972-1974; ks. Zdzisław Rybczyński 1974-1976; w latach 1976-1982 obsługiwana przez NSPJ z Janikowa; ks. Andrzej Jaskuła 1982-1989; ks. Adam Walendowski 1989-1998 i ks. Marek Siwka 1998.

Parafia liczy około 200 wiernych, święto patrona przypada na 24 czerwca, a adoracja odbywa się 13 czerwca. Parafia składa się z ulic: Łączna, części Przemysłowej i Przyjezierna Giebnia. Cmentarz parafialny założony w XV w. przy parafii działa: Oaza młodzieżowa.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie rocznika Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Gaudentinum, Gniezno 2005. Fot. polskaniezwykla.pl

sobota, 7 marca 2020

Gniewkowo pod okupacją Niemiecką 1939-1945 r.

Dekretem władz niemieckich z dnia 8 października 1939 r. wcielone zostały bezpośrednio do Rzeszy: Poznańskie, Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie, Kujawy, część Mazowsza, część Łódzkiego i zachodnia część Krakowskiego.

Terror ludności polskiej na Kujawach, tak jak i w innych rejonach ziemi polskiej, nastąpi od pierwszych dni okupacji niemieckiej. Niemcy rozstrzeliwali ludność polską bez sądów i jakichkolwiek przewinień, za to tylko, że byli Polakami. Tak postępowali żołnierze Wermachtu, a przede wszystkim miejscowi Niemcy – cywile. 

Pierwszych trzech Polaków w Gniewkowie rozstrzelali Niemcy 12 września 1939 r. w rowie przeciwlotniczym przy szosie inowrocławskiej. W trójce tej rozpoznano później Franciszka Ciszaka i Jana Słabęckiego – byłych powstańców wielkopolskich.

W dwa dni później przy ul. Kilińskiego 20, za stodołą, rozstrzelano i dobito bagnetami czterech Polaków. Wśród nich rozpoznano rolników Stanisława Kłosa z Murzynna i Stanisława Żaka z Chrząstawy. 

W trzeciej dekadzie września zamordowano około 20 mieszkańców miasta, których najpierw skatowano, a potem zastrzelono. Wśród nich byli również gniewkowscy Żydzi. Tym razem miejscem kaźni była droga w kierunku Bąbolina, za dworcem kolejowym. Oprócz żydów zidentyfikowano także wielu Polaków; Józefa Ciężaka, lat 15; Jana Beszczyńskiego, lat 28; Aleksandra Kryszaka, lat 32; Bolesława Lewandowskiego, lat 32; Feliksa Polewskiego, lat 29; Edmunda Sztoplę, lat 20. 

W połowie października 1939 r. zostali aresztowani wszyscy gniewkowscy nauczyciele, którzy wrócili do miasta. Byli to: Paweł Zawiłowicz, lat 48 – kierownik szkoły; Franciszek Hanas, lat 50 – zastępca kierownika; Edmund Frajer, lat 34 – nauczyciel; Zofia Frajerowa, lat 37 – nauczycielka, żona Edmunda; Franciszek Mierzwicki, lat 34 – nauczyciel; Hilary Smul, lat 29 – nauczyciel. Nauczycieli zamordowano w więzieniu inowrocławskim, w czasie masakry ludności polskiej w nocy z 22 na 23 października 1939 r. lub też rozstrzelano w lasach podgniewkowskich. 

W Żabikowie koło Poznania zostali zamordowani Jan Szałata oraz leśniczy Latawiec.

Ogółem w czasie okupacji, według szacunku władz miasta, dokonanych po wojnie, zostało zamordowanych 107 mieszkańców Gniewkowa. Poza tym 17 osób zmarło w obozach i więzieniach, 10 osób w wyniku przymusowej pracy, 8 na skutek odniesionych ran oraz 10 osób w wyniku bezpośrednich działań wojennych.

W sumie zginęło 152 mieszkańców Gniewkowa, nie licząc 91 osób, które odniosły uszkodzenia na ciele i zdrowiu, niektóre nieodwracalne. Jak na liczbę 3500 w tym czasie mieszkańców miasta są to liczby bardzo wysokie.

W pierwszych dniach okupacji wymordowano nauczycieli, działaczy politycznych i społecznych oraz aktywną młodzież. Wysiedlono do Chełma Lubelskiego całe rodziny. Były to przede wszystkim rodziny urzędników, rzemieślników i rolników z Gniewkowa i najniższej okolicy.

Budynek szkoły powszechnej w Gniewkowie otoczono drutem kolczastym i przekształcono w zbiorczy obóz dla wysiedlanych.

Wysiedlanie następowało w nocy, wyznaczano 15 minut na opuszczenie mieszkania. Z Gniewkowa w pierwszym okresie okupacji odeszły trzy transporty: I – 15 grudnia 1939 r., II – 15 stycznia 1940 r., III – 6 lutego 1940 r. Jesienią 1940 r. wywieziono jeszcze trzydzieści rodzin, dla których punktem zbornym była sala kinowa przy ul. Kościelnej. Ogółem z Gniewkowa wywożono na roboty przymusowe do Niemiec. Ogółem w czasie okupacji wywieziono z miasta 678 młodych jego mieszkańców. 

Do liczby tej nie jest wliczana młodzież, która w lipcu i sierpniu 1944 r. została wywieziona w rejon Lipna i Radziejowa do kopania okopów. Młodzież ta żyła i pracowała w spartańskich warunkach. Praca trwała od świtu do zmroku, niezależnie od pogody. Jako „sypialnie” służyły stodoły, a woda do mycia dostępna była w studniach chłopskich zagród. Część tej młodzieży, w listopadzie została zwolniona do domów, a pozostali dopiero po wojnie.

Młodzież, która pozostała w mieście była kierowana o pracy przymusowej w pobliskich folwarkach i u niemieckich gospodarzy. Dzieci od 14 roku życia musiały obowiązkowo uczęszczać do szkoły i uczyć się niemieckiego. Budynek szkolny w mieście przeznaczony był dla dzieci niemieckich. Polskie dzieci uczyły się we Wielowsi i Zajezierzu.

Kościół parafialny w Gniewkowie został zamknięty dla wiernych, a jego proboszcz ks.  Jan Mąkowski wywieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie został zamordowany. 

Wojska niemieckie wkraczały do Gniewkowa w dniu 7 września 1939 r. część miasta wówczas spłonęło. Opuszczali zaś miasto w dniu 21 stycznia 1945 r. podpalając szpital.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródło: M. Radecki, Gniewkowo 1268-1990, Wrocław 1993.

środa, 4 marca 2020

Odbudowa Solca po wojnie z Zakonem

Po zakończeniu sporu z Krzyżakami, Kazimierz Wielki zajął się odbudową bardzo zniszczonych przez wojnę miast kujawskich. Według przekazu Jana Długosza Solec, Kruszwica i Bydgoszcz wraz z przynależnym terenem, zostały obwarowane mocnymi murami i zabudowane pięknymi budowlami udekorowanymi malowidłami. Po śmierci Kazimierza, jego następca Ludwik Węgierski oddał, obok innych ziem, zamek Bydgoszcz wraz z przynależnym terenem, w tym również Solec, jako lenno księciu Kazimierzowi Szczecińskiemu. Solec wraz z Bydgoszczą, Inowrocławiem i Gniewkowem należał przez jakiś czas do energicznego księcia Władysława Opolczyka, który w sposób pieczołowity dbał o swoja nowa posiadłość. Właściciele zmienili się wielokrotnie, wśród nich był także książę litewski. W roku 1392 miasto przypadło samemu królowi Władysławowi Jagiele. To, że Solec należał do powiatu bydgoskiego można wnioskować z niedatowanego listu z końca XIV w. od burgrabiego zamku bydgoskiego Przecława od wicekomtura toruńskiego w sprawie soleckiego burmistrza Pawła, który oskarżony został w Toruniu o współudział w kradzieży. Przełożony bydgoskiego zamku ujął się w obronie niewinności burmistrza i poprosił o rozmowę w tej sprawie. W tym celu zaproponował jako miejsce spotkania jedną z wysp na Wiśle naprzeciw Solca.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła; Codex diplomaticus Marioris Poloniae, wyd. E. Raczyński, Poznań 1840; Scriptores rerum Prussicarum, ed. Th. Hirsch, M. Toeppen, t. 2, Leipzig 1863; J. Voigt, Geschichte Preussens, Konigsberg 1830; e. Schmidt, Aus Brombergs Vorzeit, Bromberg 1902; APP, bydgoskie księgi grodzkie, relacje 1600-1604 i inskypcje z 1596 r, k. 14; Lib. Bapt., 1759; AMS, II. 1, nr 3, cz 2; Por. O. Hupp, Die Wappen und Siegel der deutschen Stade, Flacken und Dorfen, Frankfurt am Main 1898; M. Gumowski, Pieczęcie i herby miast wielkopolskich 1932; P. Rudolf, Z historii Solca Kujawskiego i okolicznych wsi, Solec Kujawski 2003.

poniedziałek, 2 marca 2020

Rozwój przestrzenny Brześcia Kujawskiego XVIII/XIX w.

Miasto położone jest w pobliżu Włocławka (15 km). Na przełomie XVIII/XIX w. Brześć Kujawski zajmował wraz z należącymi do niego posiadłościami obszar o pow. prawie 405 ha. Do miasta należały następujące wsie i osady: Guźlin, Pikutkowo, Rumunki, Przyborowo, Słone, Wyręb i Piaski. Do obszaru jego wchodziło jezioro Smentowo, karczma Bugaj i młyn Topielec. Lasy miejskie Brześcia rozciągały się na przestrzeni 200 ha. 

Rozłożone na niewielkim wzgórzu, w końcu XVIII w., od północy, południa i wschodu otoczone było wałem, a dawniej jeszcze dwie fosy wypełnione wodą. U jego podnóża od strony zachodniej rozlewały się, w obszerny zalew, wody rzeki Zgłowiączanki, przez którą przerzucony był most. Z muru obronnego otaczającego niegdyś miasto pozostały w 1793 r. tylko resztki. Do roku 1820 otoczenie miasta zmieniło swój wygląd. Wały i fosy zostały zlikwidowane, a na ich miejscu założono ogrody. Miasto pod względem zabudowy przypominało kształt półkuli. Długość jego licząc od Bramy Toruńskiej, położonej w północnej części miasta, do Bramy Krakowskiej, znajdującej się na południowych krańcach, wynosiła około 446 m, szerokości zaś około 316,6 m.

Miasto w 1793 r. posiadało 91 domów, 5 z nich znajdowało się na przedmieściu. Nie były to domy masywne. Zaledwie jeden z nich murowany, pozostałe zaś zabudowane z mniej trwałego materiału. Na 74 budynkach pokrycie dachowe stanowiła słoma, na ośmiu – gont a na pozostałych dachówka. Stwarzało to duże niebezpieczeństwo pożaru, zwłaszcza że Brześć Kujawski w tym okresie nie posiadał ani jednej studni, ani sprzętu przeciwpożarowego. W mieście znajdowały się dwa kościoły (parafialny i św. Ducha) oraz klasztor Dominikanów z przylegającym doń kościołem. Budynek ratusza znajdował się pod zarządem magistratu. Resztki zamku książęcego, zniszczonego wojnami w minionym okresie, zostały całkowicie rozebrane przez Prusaków. Na jego miejscu władze pruskie, czerpiąc fundusze ze skarbu publicznego, zbudowały gmach więzienny. Ulice w mieście były wybrukowane, wymagały jednak gruntownej naprawy.

W roku 1816 groźny pożar spowodował duże zniszczenia w zabudowaniach miejskich. Ponadto sytuację Brześcia Kujawskiego pogorszył fakt przeniesienia władz państwowych do Włocławka. Te dwa wydarzenia bardzo ujemnie wpłynęły na dalszy rozwój miasta, które zaczęło się chylić ku upadkowi. Część mieszkańców Brześcia Kujawskiego zrujnowanych pożarem, pozbawionych widoków na polepszenie sytuacji materialnej, zaczęła opuszczać miasto. Magistrat przyszedł pogorzelcom z pomocą, zbudowana została dla ich potrzeb cegielnia. Powoli z dużym wysiłkiem usuwano zgliszcza i odbudowywano miasto. Mieszkańcy Brześcia Kujawskiego wyciągnęli słuszne wnioski, z tej tragedii, zaczęli budować więcej domów murowanych. W roku 1820 istniały już w mieście 124 domy, z których 45 było murowanych a 79 drewnianych. W ciągu następnych dwóch lat przybyło dalszych 12 budynków.

W pierwszej połowie XIX w. zbudowany został na terenie miasta okazały gmach – klasycystyczny ratusz (według projektu Henryka Marconiego), w Którym siedzibę znalazły biura magistratu. W okresie do 1866 r. liczba budynków na terenie miasta zmalała do 116. Nie oznaczało to, że magistrat Brześcia Kujawskiego nie dbał w owym okresie o rozbudowę miasta i jego wygląd zewnętrzny. Przykładem tej troski może być rok 1845, kiedy to zbudowany został jeden dom oraz oddano do użytku ludności 3 studnie, 657 m ulic miejskich posiadało twardą, wybrukowana nawierzchnię. We wspomnianym roku przystąpiono do budowy 3 pomp i mostu na rzece Zgłowiączce oraz rozpoczęto dalsze brukowanie ulic. Miasto wykazywało również należytą troskę o bezpieczeństwo przeciwpożarowe, co przejawiło się w dostarczanym wyposażeniu w sprzęt pożarniczy. W drugiej połowie XIX w. na skutek ożywienia gospodarczego nastąpił wydatny rozwój miasta. W 1880 r. liczba domów wynosiła 160, z tego 120 murowanych, a tylko 40 drewnianych. Ponadto w mieście znajdowało się jeszcze 51 placów wolnych pod zabudowę.

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, źródła: artykuł T. Kieloch, Położenie miasta i jego rozwój przestrzenny, Włocławek 1970; AGAD Warszawa, komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych, sygn. Nr 457, Opisanie historyczne oraz topograficzno-statystyczne miasta Brześcia Kujawskiego z roku 1820, k. 53; J. Wąsicki, Opisy miast polskich z lat 1793-1794, Poznań 1962; P. Dzainisz, powstanie styczniowe na Kujawach, Bydgoszcz 1966; WAP Bydgoszcz, Akta Naczelnika Powiatu Włoclawskiego dotyczące wiadomości statystycznych 1866, nr inw. 409, karty nienumerowane; WAP Bydgoszcz, Akta Naczelnika Powiatu Włocławskiego, Wiadomości statystyczne 1847-1864, nr inw. 493, karty nienumerowane.

sobota, 29 lutego 2020

Koronacja Matki Boskiej Markowickiej w 1965 r.

Koronacji Łaskami Słynącej Figury Matki Boskiej, dokonał ks. Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski, za zezwoleniem papieża, w dniu 27 czerwca 1965 r. Na uroczystość przybyło wielu biskupów, duchownych, sióstr zakonnych i gości. Obecny też był ks. Józef Glemp, Prymas Polski. Ogółem zjawiło się 30 tysięcy wiernych. Parafie złożyły Matce Boskiej cenne wota. Chór i orkiestra z Lublińca Śląskiego pod batutą O. Witolda Hadriana omi swoimi występami uświetniła całą uroczystość. 

Od tego dnia Matka Boska Markowicka nosi tytuł „Królowa Miłości i Pokoju”, zaproponowany przez Prymasa Polski, ks. Stefana Wyszyńskiego. Na zakończenie uroczystości O. Józef Kamiński omi, prowincjał wręczył Dostojnemu Koronatorowi Prymasowi kopię Matki Boskiej Markowickiej, wykonana przez plastyków z Torunia.


Opracowanie Bartłomiej Grabowski, na podstawie publikacji ks. Kazimierza Józefa Łabińskiego OMI, Bezcenny Skarb Ziemi Kujawskiej, Sanktuarium Matki Boskiej Pani Kujaw Królowej Miłości i Pokoju w Markowicach, Markowice 1987.

piątek, 28 lutego 2020

Koza na Kujawach


We wtorek kończył się karnawał. Zgodnie z tradycją na Kujawach żegnała go koza, orszak przebierańców zabawiających mieszkańców tańcem i śpiewem, a także żartami.

Koza to jeden z najstarszych obrzędów zapustnych na Kujawach. Na czele orszaków przebierańców w Inowrocławiu, Janikowie, Kruszwicy, Pakości, Rojewie i Tucznie, gdzie zwyczaj ten jest nadal żywy, kroczył przodownik, a zanim koza z koźlakiem, młoda para, dziad z babą, kominiarz, Cygan, Żydek, niedźwiedzie i kapela.

Przebierańcy strzelali z batów. Kominiarz smolił twarze przechodniów, a koza bodła rogami na szczęście. W trakcie pochodu przebierańcy zbierali drobne datki „na sianko dla kózki”. Zaglądali też do domostw, gdzie czekał na nich poczęstunek i gorące napoje. 

Współczesna koza odwiedza również ratusz, szkoły i przedszkola, bawiąc i przekazując stary obyczaj najmłodszym kujawiakom. 

czwartek, 27 lutego 2020

Wykład dr Marcina Danielewskiego - u progu chrześcijaństwa i Kościoła na Kujawach w X-XII wieku

Dodaj napis

Mieliśmy dziś przyjemność wysłuchać wykładu dr Marcina Danielewskiego (UAM) na temat chrystianizacji władztwa Piastów na Kujawach – rozważania związane z książką Cuiavia Christiana. U progu chrześcijaństwa i Kościoła na Kujawach w X-XII wieku”. Prelekcja członka Polskiego Towarzystwa Historycznego odbyła się w Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu.
W czasie spotkania PTH oddziału inowrocławskiego odbyła się także premiera drugiej książki – Ziemia Kujawska, tom XXVII. W publikacji znajdziemy wiele interesujących artykułów między innymi: "Co pito w Barcinie w okresie staropolskim?” - Marcina Frąsia; „Z dziejów starostwa soleckiego w XVII-XVIII wieku” - Marcina Hlebionka; czy „Kruszwicko-bydgoski zjazd kanałowy w 1924 roku" - Zbigniewa Zyglewskiego i wiele innych.


poniedziałek, 24 lutego 2020

Kruszwiczanki - działaczki społeczne, kulturalne i niepodległościowe

Ukazał się mój pierwszy słownik, w książce zebrałem ponad 70 nazwisk, Pań które miały wpływ na kształtowanie się dwudziestowiecznej Kruszwicy.
Koniec XIX i pierwsza połowa XX wieku przełamały niepodważalne dotąd bariery stanowe, ograbił znaczną część szlachty z jej zasobów i majątków, przyniósł zalążki urbanizacji i industrializacji, które otworzyły masom nowe, niezliczone pola działalności, tworząc zarazem nowe kontrasty społeczne. To właśnie wtedy okazało się, że kobiety w żaden sposób nie są na te zmiany gotowe, dlatego też w okresie tym kwestią nadrzędną stało się dostosowanie emancypacji do wymogów ekonomicznych i politycznych, niemniej nie wolno zapominać, że celem nadrzędnym dla wszystkich ówczesnych uczestniczek ruchu na rzecz praw kobiet było odzyskanie przez Polskę niepodległości.
Kółka gospodyń wiejskich odegrały sporą rolę w omawianym okresie, stały się ośrodkiem kultywowania tradycji kujawskich i folkloru. Na czele kół gospodyń wielskich stały zazwyczaj ziemianki. To właśnie kobiety pochodzące ze znaczniejszych rodów kujawskich, a także członkinie kół rolniczych, rozpoczęły walkę o swoje prawa, wspierały żołnierzy w czasie powstania wielkopolskiego, opatrywały ich rany i dostarczały wiadomości będąc w konspiracji.
W niniejszej publikacji podjąłem próbę stworzenia listy włościanek, zakonnic, artystek, kobiet, które brały udział w powstaniu, działały charytatywnie w ciężkich czasach powojennych i w czasie kryzysu gospodarczego, nauczycielek i organizatorek ruchów niepodległościowych, życia społecznego Kruszwicy i w okolicy. Wielkie znaczenie dla miasta miało powstanie Polskiego Czerwonego Krzyża w Kruszwicy tuż po powstaniu 1918—1919 r., a także Kół Gospodyń Wiejskich w Kruszwicy i wsiach. Na uwagę zasługują także siostry Elżbietanki, które przez prawie sto lat uczestniczyły w życiu religijnym parafii kruszwickich ale także nauczały i zajmowały się chorymi mieszkańcami.
Tworząc spis niezastąpione były informację z Dziennika Kujawskiego (Inowrocławska Biblioteka Cyfrowa), których było bardzo dużo, ponieważ do lat trzydziestych kruszwiczanki były bardzo intensywnie zaangażowane w różne formy działalności społecznych i niepodległościowych, a media opisywały ich pracę. Była to forma walki z zaborcą. Sięgnąłem również do Zarysu Monograficznego Kruszwicy pod redakcją Jana Grześkowiaka, gdzie znalazły się informację o kilku znaczniejszych działaczkach, a także do książek Henryka Łady, który opisał sporą część członków organizacji rolniczych na Kujawach w latach 1864—1939. Wiele informacji znajduje się w aktach starostwa strzelińskiego i oczywiście w księgach metrykalnych parafii dekanatu kruszwickiego. Nazwiska członkiń czerwonokrzyskich znalazłem w książce autorów S. Stybora, R. Tschurl: Z dziejów Polskiego Czerwonego Krzyża w Kruszwicy w latach 1919—2002. Autorzy korzystali z kronik PCK w Kruszwicy. Sporo informacji uzyskałem także na drodze rozmów z kruszwiczankami i ich rodzinami.
Publikację stworzyłem z myślą o czytelnikach pragnących zgłębić wiedzę o kobietach, które tworzyły fundament pod działalność czerwonokrzyską, do miłośników historii kujawskiej, a także regionalistów zainteresowanych działalnością ruchów niepodległościowo-społecznych w Kruszwicy i Kruszwicy — wsi.